Burza po tekście wPolityce.pl. Czarnek: Krajewski do dymisji!Burza po tekście wPolityce.pl. Czarnek: Krajewski do dymisji!

Po tekście wPolityce.pl wybuchła burza! Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera prof. Przemysław Czarnek mocno zareagował na szokujące ustalenia naszego portalu na temat ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego. Jest także dosadny wpis posła Jacka Sasina.
Gdyby Stefan Krajewski był tak „odważny” w Brukseli, kiedy Niemcy przepychali umowę z państwami Mercosur, jak jest wobec kobiety - starosty zambrowskiej - w swojej prywatnej sprawie, może polscy rolnicy nie musieliby dziś płacić ceny za nieudolność tego rządu. Do dymisji!
- wskazał Czarnek.
Głos zabrał także Jacek Sasin, poseł PiS, były wicepremier i były minister aktywów państwowych.
Grożenie urzędnikowi państwowemu i jego rodzinie za polubienie wpisu na Facebooku to przekroczenie wszelkich granic. Panu ministrowi pomyliło się piastowanie urzędu z rolą głowy rodziny mafijnej. A w tle- typowe dla tej koalicji przyznawanie publicznych środków swoim żonom. Tu nie ma co wyjaśniać. To powinna być natychmiastowa dymisja, a sprawą pilnie powinny zająć się służby
- podkreślił.
O co chodzi?
Piotr Modzelewski, radny w Łomży wezwał do dymisji ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Radny z Konfederacji opublikował w tej sprawie nagranie w mediach społecznościowych. Post radnego na Instagramie zalajkowała starosta powiatu zambrowskiego, a to bardzo nie spodobało się ministrowi.
Członek rządu osobiście miał zatelefonować do pani starosty i, jak stwierdziła w rozmowie z wPolityce.pl, grozić jej oraz jej rodzinie. Minister twierdzi, że tylko ją poprosił.
Co zatem tak mogło zirytować ministra rolnictwa, że, zdaniem urzędniczki, za polubienie wpisu miał posunąć się do gróźb? Radnemu chodziło o fundusze wypłacane, jak zaznaczył, przez instytucje i podmioty rozliczanych lub nadzorowanych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Według przedstawianych przez niego dokumentów, żona ministra Krajewskiego miała być beneficjentką podobnych funduszy w roku 2022 i 2025.
as/źr. wPolityce.pl
