Bastion PO pękł? Tak Warszawiacy oceniają ekipę TuskaBastion PO pękł? Tak Warszawiacy oceniają ekipę Tuska
Trzy lata po przejęciu władzy przez koalicję Donalda Tuska coraz trudniej znaleźć wyborców, którzy z pełnym przekonaniem bronią dokonań obecnego rządu. Reporter telewizji wPolsce24 sprawdził nastroje na ulicach Warszawy. Wyniki sondy pokazują rosnące rozczarowanie, a wielu mieszkańców stolicy otwarcie mówi o niespełnionych obietnicach i poczuciu zawodu.
„Katastrofa”, „bida” i drożyzna. Polacy podsumowują gabinet Tuska
Mieszkańcy Warszawy, którzy nie ulegli medialnej propagandzie sukcesu, bez ogródek ocenili codzienność pod rządami obecnej koalicji. Padły mocne, bezkompromisowe słowa:
Katastrofalnie na dzisiaj. Są dobrzy, ale w gadaniu. Nic dobrego dla nas tutaj się nie kroi
— mówił jeden z przechodniów, dodając, że wybiera się protestować przeciwko polityce rządu.
Kolejny z rozmówców wPolsce24 z goryczą wspominał lata rządów Zjednoczonej Prawicy, wskazując na drastyczny zjazd poziomu życia:
Panie, najgorzej! Gorzej mi się żyje teraz, jak żyło mi się za rządów Zjednoczonej Prawicy. W tej chwili to widzę i emerytury, i wszystko szlag trafia.
Na problem zapaści finansowej i demontażu państwa zwracali uwagę kolejni Warszawiacy. Jeden z nich wprost nazwał obecne działania „zamachem stanu dokonywanym stopniowo” – od przejmowania mediów, przez prokuraturę i KRS, aż po ataki na Trybunał Konstytucyjny. Inny przechodzień zauważył drastyczny wzrost zadłużenia państwa:
Zadłużenie się zwiększyło (...), nasz kraj się zadłuża, co nie jest dobrym symptomem dla naszej gospodarki.
Kobieta zapytana o reformy Tuska skwitowała krótko:
Okropnie. Proszę mi nawet nie mówić o nim.
Zaślepieni mantrą o „normalności” bez pokrycia
Sonda reporterska obnażyła również zadziwiający stan świadomości tej części stołecznego elektoratu, która wciąż ślepo kibicuje władzy. Pytani o jakiekolwiek namacalne sukcesy czy reformy obecnego premiera, zwolennicy koalicji popadali w zakłopotanie.
Jedyne, co potrafili wykrztusić, to wyuczone z mainstreamowych przekazów hasła: „jest spokojniej”, „mniej hejtu” czy mityczna „normalność”. Gdy jednak reporter drążył temat i prosił o wskazanie choćby jednej konkretnej pozytywnej zmiany w portfelach czy gospodarce, pojawiały się uniki: „O Boże, nie wiem” lub wymowne przyznanie: „No z gospodarką trochę bida...”. To dobitny dowód na to, jak płytka i zmanipulowana jest narracja o rzekomym dobrobycie - nawet najbardziej zagorzali stronnicy Tuska nie potrafią obronić jego polityki faktami.
Przedsiębiorcy mówią „dość!” i wychodzą przed KPRM
Pustych obietnic mają dość także ci, którzy tworzą polskie PKB. Przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów doszło do głośnego protestu przedsiębiorców. Właściciele firm, którzy w 2023 roku uwierzyli w zapowiedzi ulg, dziś czują się bezczelnie oszukani.
Przedstawiciele branży transportowej i drobnego biznesu z biało-czerwonymi flagami w rękach przypomnieli Tuskowi o niezrealizowanych zobowiązaniach — w tym o obietnicy chorobowego opłacanego przez ZUS od pierwszego dnia oraz obniżeniu składki zdrowotnej. Wskazywano na fikcyjne obniżki cen paliw (brak zmian w stawkach netto, uderzający w transport) oraz rosnące koszty pracy, które duszą polską przedsiębiorczość.
Trzy lata rządów to czas, w którym nie da się już zwalać winy na poprzedników. Maski opadły: uśmiechnięta Polska okazuje się państwem rosnącego długu, niespełnionych obietnic i zubożenia, a pęknięcia na tym wizerunku widać już nawet na ulicach Warszawy.
tt/źr. wPolityce.pl za wPolsce24
