Dlaczego Tusk nie cierpi krakowskiej KO? To wideo mówi wszystko Dlaczego Tusk nie cierpi krakowskiej KO? To wideo mówi wszystko

Krakowski dziennikarz Wojciech Mucha przypomniał nagranie z 2023 roku, na którym lokalny działacz Platformy Obywatelskiej ostro skrytykował partyjne władze za pomijanie krakowskich polityków przy układaniu list wyborczych. Nagranie rzuca światło na konflikt między Donaldem Tuskiem a krakowską częścią KO.
Krakowski dziennikarz Wojciech Mucha, komentując niechęć między premierem Donaldem Tuskiem a krakowską częścią Koalicji Obywatelskiej, przypomniał nagranie z 2023 roku.
Jeśli chcecie wiedzieć, dlaczego m.in. Tusk nie cierpi lokalnej krakowskiej KO, to przypomnę Wam klasyczek z "awanturą na barce", do jakiej doszło przed wyborami w 2023 r. Górujący nad tym Wawel pewnie widział nie takie jaja, ale to też jest piękne
– wskazał.
Spór
Przypominamy, że spór pomiędzy Donaldem Tuskiem a krakowską Koalicją Obywatelską znany jest od dawna. W ostatnich wyborach prezydenckich w Krakowie kandydatką Koalicji Obywatelskiej była Monika Piątkowska, która mieszka pod Warszawą. Wyznaczenie kandydatki niezwiązanej z lokalnymi działaczami najlepiej świadczy o tym, jakie relacje panują w formacji.
Dodatkowym źródłem napięć jest to, że krakowskie listy do Sejmu czy Parlamentu Europejskiego zazwyczaj otwierają politycy niezwiązani z lokalną partią. Tak było m.in. w przypadku Pawła Kowala, Rafała Trzaskowskiego czy Bartłomieja Sienkiewicza.
Mucha przypomina
Mucha przypomniał nagranie z 2023 roku, na którym jeden z lokalnych działaczy – wówczas jeszcze Platformy Obywatelskiej – powiedział Bartłomiejowi Sienkiewiczowi, co myśli o takim traktowaniu krakowskich działaczy przez władze partii.
Myśmy, Platforma Obywatelska z Krakowa, przez ostatnie osiem lat sakramencko ciężko w tym mieście pracowali. Po czterech latach dostaliśmy jedynkę: Pawła Kowala. Nie mam do niego pretensji, przynajmniej przyjeżdżał, odwiedzał nas i tak dalej. Wcześniej był Rafał Trzaskowski – następna jedynka – który ze dwa razy był w Krakowie; ważniejsze sprawy były w Warszawie
– mówił mężczyzna.
Teraz jeśli trzeci raz mamy dostać "jedynkę", to my mówimy: nie. Tym razem "jedynka" powinna należeć do krakowskiej Platformy. My tu mamy świetnych kandydatów, kandydatów na prezydenta i oni powinni być na pierwszym miejscu tej listy. A Ty, Bartku, przyjeżdżasz cichaczem; nawet nikogo nie zaprosił z PO, nie powiedział Platformie, że przyjeżdża. Przyjechał do was (do KOD – red.), nie do nas, do Platformy
– dodał.
as/źr. wPolityce.pl za X
