Na działania ukraińskich służb w Polsce nakładają się nieprzyjazne decyzje polityków w Kijowie, co prowadzi do manipulowania Polakami na wielką skalę.
W Polsce Tuska, Kierwińskiego, Siemoniaka i Stróżyka, czyli ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, łatwiej powiedzieć, jakie obce tajne służby tu nie działają niż wyliczyć te, które w naszym kraju się wręcz panoszą. Polska od dawna jest wzdłuż i wszerz infiltrowana przez rosyjskie i białoruskie służby, a szczególne pole do popisu miały one w latach 2012-2016, gdy rząd Donalda Tuska otworzył granicę z Obwodem Królewieckim dla tzw. małego ruchu granicznego (zamknęła granicę w 2016 r. premier Beata Szydło). I wtedy mógł w Polsce sobie hasać każdy agent, dywersant czy przestępca, bo to przecież często to samo. I wielu z nich z nich wciąż w Polsce działa.
Eksperci nie mają złudzeń, że w Polsce bardzo aktywny jest wywiad ukraiński. Nie tylko „wyciąga” on informacje z polskich urzędów, policji i służb, ale także utrzymuje sieć płatnych agentów wpływu. Na to na platformie X 19 czerwca 2026 r. zwrócił uwagę Marcin Palade, politolog, analityk sondaży i preferencji wyborczych: „To jest wieczór, który pozwala nam, śledząc aktywność wielu w mediach, wstępnie zidentyfikować kreatorów opinii publicznej w Polsce, mogących być na drugiej pensji w SBU”. Palade tylko dotknął tego, co jest już w naszym kraju całkiem powszechną patologią.
„Rzeczpospolita” poinformowała, że prokuratura sprawdza działania ukraińskich służb, ale, co zrozumiałe, śledztwa są tajne. „Ja takich informacji nie potwierdzam ani nie zaprzeczam. Na pewno jest tak, że służby różnych państw prowadzą rozmaite działania. Nasze służby też prowadzą działania i o tym się po prostu nie mówi” - powiedział 22 czerwca 2026 r. w Radiu Zet Tomasz Siemoniak, koordynator służb. Nie powiedział nic o aktywności w Polsce wywiadów niemieckiego, francuskiego i ukraińskiego, choć działania tego pierwszego nie ograniczają się do lobbingu, a wszystkie one prowadzą różne operacje dezinformacyjne skłócające Polaków i nimi manipulujące.
Co ciekawe, aktywność w Polsce wywiad ukraiński znacząco zwiększył po ataku Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. Służby ukraińskie nie tylko rozpracowują środowiska białoruskie i rosyjskie oraz prowadzą werbunek wśród Ukraińców, którzy przyjechali do Polski, ale werbują też wśród Polaków. Do tego stopnia, że nawet prokuratura Żurka prowadzi już śledztwa w sprawie szpiegostwa na rzecz ukraińskiego państwa. Przy tym ukraińskie służby często działają pod fałszywą flagą, na przykład biało-czerwoną, posługując się polskimi dokumentami. Pytany w Radiu Zet o werbunek przez Ukraińców swoich rodaków mieszkających w naszym kraju a także obywateli Polski, Tomasz Siemoniak uchylił się od odpowiedzi. „Nie wiem, na jakiej podstawie dziennikarze formułują tak daleko idące tezy. Służby wszystkich państw - zwłaszcza w odniesieniu do ludzi, którzy przyjeżdżają na ich terytorium starają się tym interesować. Służby interesują się własnymi obywatelami, którzy są za granicą. Nie chcę mówić o szczegółach” - odparł. Nie chcę mówić czy nic nie wiem?
„Rzeczpospolita” twierdzi, że dwu-, a nawet trzykrotnie zwiększyły się obsady działających przy ambasadach tzw. stacji, które m.in. koordynują działania funkcjonariuszy wywiadów na terenie Polski. Ukraińskie służby mają werbować nie tylko Polaków, którzy jadą na Ukrainę z pomocą humanitarną czy misją biznesową”, ale też tych w Polsce, którzy mają dostęp do wrażliwych informacji. Płk. Piotr Krawczyk, były szef Agencji Wywiadu, uważa, że największym zagrożeniem są te służby, które w sposób „mniej lub bardziej efektywny podważają suwerenność państwa polskiego”. Chodzi zarówno o bezpieczeństwo fizyczne, jak i integralność granic, system bankowy, suwerenność polityczną czy informacyjną, również w cyberprzestrzeni. A dopytywany, o których państwach myśli, stwierdził: „Odpowiem tak – jest takie przysłowie: Panie Boże, broń mnie przed przyjaciółmi, bo z wrogami poradzę sobie sam”.
Wiceprezes Ruchu Narodowego Paweł Usiądek napisał na Facebooku: „Po pierwsze: każdy polski urząd, który zatrudnia cudzoziemców, musi mieć świadomość tego ryzyka. Ukraińcy i inni cudzoziemcy nie powinni mieć żadnego dostępu do istotnych danych. Po drugie: firmy działające w strategicznych branżach - zbrojeniówka, energetyka, IT, infrastruktura krytyczna - oraz te posiadające cenny know-how muszą chronić swoje informacje i wiedzieć, kto ma do nich dostęp. Cudzoziemcy powinni być absolutną rzadkością podyktowaną kompetencjami, których nie mamy w Polsce. Po trzecie: naiwność w relacjach z Ukrainą musi się skończyć. Sojusznik, który jednocześnie prowadzi przeciwko nam aktywne działania wywiadowcze to żaden sojusznik. Skończmy z tymi banialukami”.
Sprawa ze służbami działającymi w Polsce jest poważna, gdyż różne gry wywiadowcze prowadzą nie tylko otwarci wrogowie, ale też „przyjaciele” i „sojusznicy”. A na działania ukraińskich służb nakładają się różne nieprzyjazne decyzje polityków w Kijowie, więc chodzi o manipulowanie Polakami na dużą skalę i wykorzystywanie tego, także w relacjach z państwami trzecimi. To ogromny wstyd i żenada, że za rządów Tuska mogą w Polsce działać, i to z wrogimi intencjami, tajne służby Ukrainy. Ale to nie jest dla rządzących problemem, a jest nim odebranie przez prezydenta Karola Nawrockiego Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu.
Koordynator służb Tomasz Siemoniak jak dziecko we mgle nie ma pojęcia o tym, ilu i w jakich strukturach państwa jest kretów opłacanych przez SBU, choć ukraińskie państwo podobno na nic nie ma pieniędzy. Na agentów ma, a że także na tych w Polsce, to już jest wyjątkowa bezczelność. A dla rządu Tuska wyjątkowa kompromitacja. Nikt tu nie ma prawa sobie hasać, przy okazji jeszcze obłudnie udając poszkodowanego przyjaciela i kreując się na ofiarę. Dość tego!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763694-najwyzszy-czas-zeby-w-polsce-przestala-sie-panoszyc-sbu
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.