Prezydencki minister Marcin Przydacz powiedział, że nie ma wiedzy, kiedy prezydent Wołodymyr Zełenski zdecydował, że nie będzie go na konferencji w Gdańsku. Są głosy, że decyzja zapadła już dawno, albo że to reakcja na ostatnie napięcia, ale to prezydent Zełenski rozpoczął ten kryzys - dodał.
„Kryzys i spór spowodował prezydent Ukrainy”
Jutro w Gdańsku rozpocznie się dwudniowa, międzynarodowa Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy. Na czele delegacji ukraińskiej stanie premier Julia Swyrydenko. Wcześniej oczekiwano, że Kijów będzie reprezentowany przez Zełenskiego.
Zapytany o tę kwestię Przydacz powiedział w dziś dziennikarzom, że „nie ma wiedzy, kiedy prezydent Zełenski podjął decyzję o absencji” na konferencji w Gdańsku”. Dodał, że są głosy, że zapadła ona dużo wcześniej, są też głosy, że jest „to reakcja na dzisiejsze napięcia”.
Faktem jest, że te napięcia wynikają też z decyzji prezydenta Zełenskiego”
— powiedział Przydacz dodając, że prezydent Ukrainy - nadając jednej z jednostek wojskowych imię „Bohaterów UPA” - rozpoczął „ten kryzys i ten spór”.
Sygnał Zełenskiego dla Tuska
Zdaniem prezydenckiego ministra, nieobecność Zełenskiego w Gdańsku nie stawia w dobrym świetle relacji między prezydentem Ukrainy i premierem Donaldem Tuskiem.
Bo byli organizatorami tego wydarzenia. Wspólnie wysyłali, na jednym dokumencie z dwoma podpisami, zaproszenie (…), a finalnie prezydent Zełenski wysyła panu premierowi Tuskowi sygnał braku zainteresowania jakąkolwiek z nim współpracą
— dodał Przydacz.
Mówił, że rząd powinien szukać rozwiązania „tych trudnych kwestii, przede wszystkim doprowadzić do zmiany polityki gloryfikacji OUN-UPA”.
(Rząd) organizuje konferencję, której jednym z celów, jak rozumiem będzie dalsze wspieranie Wołodymyra Zełenskiego, a ten sam Wołodymyr Zełenski wobec premiera Tuska wykazuje kolejny afront
— dodał Przydacz. To nie jest - powiedział szef BPM - optymalna sytuacja z punktu widzenia Rzeczpospolitej.
„Wstrzymać procesu gloryfikacji ludobójców”
W kontekście decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, Przydacz powiedział, że nie znaczy to, że „nie można dalej starać się rozmawiać ze stroną ukraińską, że nie można rozmawiać i na poziomie ministrów, czy na poziomie samego pana prezydenta w przyszłości jeśli będzie ku temu potrzeba”.
Jeśli będzie też wola po stronie ukraińskiej zmienić swoje dość eskalacyjne podejście (…) to jest jak najbardziej jest tutaj otwartość do tego, aby starać się pewne tematy rozwiązać
— powiedział prezydencki minister. Natomiast - zaznaczył - „najważniejszym celem tego działania jest zatrzymanie procesu gloryfikacji ludobójców”, na którą Polska nie może się godzić.
Przydacz ocenił ponadto, że Zełenski próbuje odwrócić uwagę od problemów wewnętrznych swego kraju „w związku z tym wybrał sobie na cel Polskę i Polaków”.
Szef BPM towarzyszy prezydentowi Nawrockiemu podczas wizyty w Turcji.
Kryzys w relacjach polsko-ukraińskich
Konferencja w Gdańsku odbędzie się w obliczu napięcia w relacjach polsko-ukraińskich od czasu ogłoszonej pod koniec maja decyzji prezydenta Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”.
Decyzja ta wywołała w Polsce falę krytyki. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Nawrocki zapowiedział odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Ostatecznie 19 czerwca, prezydent Nawrocki poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu odznaczenia. W odpowiedzi dzień później Zełenski odesłał swój Order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Tusk: Trochę emocji politycznych
Premier Tusk powiedział dziś, że organizacja konferencji w Gdańsku towarzyszyło „trochę emocji politycznych związanych z decyzją prezydenta Ukrainy i odpowiedzią prezydenta Polski”, a jego zadaniem było doprowadzenie do tego, „by ta konferencja odbyła się nie tylko zgodnie z planem, ale i z szansami na sukces”. Tusk powiedział, że obecność premier Swyrydenko w Gdańsku może przysłużyć się konferencji, bo może będzie „mniej emocji”, a będzie ona „bardziej merytoryczna”.
Premier dodał, że będzie też okazja, by parę gorzkich słów powiedzieć pod adresem polityków reagujących nieadekwatnie na różnice wynikające z trudnej historii.
Tusk po klęsce w roli samozwańczego sędziego
Donald Tusk, od kiedy musiał przyznać, że zabiegi dyplomatyczne jego gabinetu poniosły klęskę w negocjacjach z Kijowem, od dłuższego czasu próbuje stawiać się w roli arbitra w sporze między Polską a Ukrainą.
Zarówno on, jak i jego otoczenie przyjmuje narrację praktycznie zrównującą odpowiedzialność obu głów państw za obecny kryzys.
sc/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763437-konferencja-w-gdansku-bez-zelenskiego-to-sygnal-dla-tuska
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.