Szef MON i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz na antenie Polsat News wypowiadał się m.in. na temat uroczystości przyjęcia samolotów F-35 na stan Sił Powietrznych RP, mówił też o kontrakcie na zakup śmigłowców Apache. W pewnym momencie niemal wprost zasugerował jednak, iż… spodziewa się, że w niedługiej przyszłości PiS wróci do władzy!
Red. Marcin Fijołek w rozmowie z szefem MON przypomniał, że gdy był on w opozycji - w kwietniu 2020 roku - krytykował zakup samolotów F-35 przez Polskę, twierdząc, iż trzeba go odłożyć, bo są ważniejsze sprawy. W odpowiedzi Kosiniak-Kamysz stwierdził, że to cytat „wyrwany z kontekstu”.
Byliśmy w etapie kulminacji pandemii, szukaliśmy pieniędzy dla polskich przedsiębiorców. Ja byłem wtedy w opozycji. Każdy wskazywał możliwe potencjalne źródła finansowania. Rolą rządzących jest zawsze w takich momentach powiedzieć: „Nie, mamy tutaj lepsze analizy”. No i to jest normalne. Niech się tam podniecają jednym zdaniem, jednym cytatem i niech sobie tam powielają. Gdyby nie moja rola dzisiaj, to te F-35 by nie miały uzbrojenia. Gdyby nie moja rola dzisiaj i moje decyzje, nie miałyby gdzie bazować i nie byłoby certyfikowanych baz do przyjęcia F-35
— bronił się Kosiniak-Kamysz. Mimo wszystko przyznał, że gdyby nie PiS i podpis Mariusza Błaszczaka, to samolotów F-35 dzisiaj w Polsce by nie było.
Oczywiście, gdyby nie podpisany kontrakt, to by ich dzisiaj nie było. Tylko czy oni kiedykolwiek kiedykolwiek powiedzieli, że gdyby nie moja ustawa żłobkowa, to nie powstałoby tysiące żłobków? Zaprosili mnie na jakieś otwarcie jakiegoś żłobka, przedszkoli, inwestycji?
— starał się zmieniać temat i uderzać w konkurentów politycznych szef MON.
„Jest minister Błaszczak zaproszony”
Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że zaprosił na uroczystość przyjęcia samolotów F-35 na stan Sił Powietrznych RP m.in. prezydenta Karola Nawrockiego i byłego szefa MON Mariusza Błaszczaka. Sam Błaszczak prezentuje inną wersję i za możliwość udziału w uroczystości dziękuje prezydentowi.
Zaproszony jest oczywiście prezydent Rzeczpospolitej. Organizatorem tego jestem ja, nie kto inny, nie jest Kancelaria Prezydenta. Zaproszeni są byli prezydenci (…). Jest minister Błaszczak zaproszony
— podkreślił.
A to co innego
— rzucił prowadzący. Po czym nastąpił zdecydowanie najciekawszy fragment wypowiedzi szefa MON i wicepremiera, w którym zdradził się ze swoją opinią, iż przypuszcza, że niebawem PiS wróci do władzy.
„Przecież każdy kiedyś kończy misję”
A no widzi pan. (…) To jest ta różnica pomiędzy mną a PiS-em. Oni nie byliby w stanie. Ciekawe czy jak… przecież każdy kiedyś kończy misję. Zamówiłem 96 Apaczy, to ja podpisałem ten kontrakt. One będą przychodziły od 2028 do roku 2030. To jest jeszcze większy kontrakt, bo ten był 4,5 miliarda dolarów. Ten mój jest na 10 miliardów dolarów. Ciekawe, jestem zainteresowany… w 2028 roku to my będziemy jeszcze rządzić, ale jeszcze później kolejne mogą być etapy…
— mówił Kosiniak-Kamysz. Przypomnijmy, że następne wybory parlamentarne powinny się odbyć pod koniec 2027 roku. Jeśli obecna koalicja je przegra, to jeszcze w 2027 roku nastąpiłaby zmiana władzy. Mimo wszystko wygląda na to, że szef MON już przeczuwa, iż Polacy mogą nie zaufać ponownie obecnej koalicji.
Optymista z pana, panie premierze
— krótko i ironicznie skomentował wyznanie Kosiniaka-Kamysza prowadzący rozmowę red. Fijołek.
Czytaj także
tkwl/X/Polsat News
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762390-kosiniak-kamysz-przewiduje-koniec-wladzy-tuska-to-sie-nagralo
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.