Wczoraj wieczorem w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zakończyło się przesłuchanie w charakterze świadka prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w związku z toczącym się postępowaniem w sprawie tzw. dwóch wież. Kaczyński przesłuchiwany był od godz. 10. Jak przebiegało przesłuchanie?
Śledztwo w sprawie „dwóch wież” zostało wszczęte przez warszawską prokuraturę okręgową w lutym ub.r. Sprawa związana jest z niedoszłymi planami wybudowania dwóch wieżowców na należącej do powiązanej z PiS spółki Srebrna, działce w Warszawie. Dotyczy ono doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości poprzez wprowadzenie pokrzywdzonego w błąd.
Po godz. 19 rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba poinformował, że przesłuchanie się zakończyło. Rzecznik przekazał, że przebiegało ono w „dobrej atmosferze”.
Aczkolwiek nie będę ukrywał, że jak w dobrym dramacie sądowym pojawiły się w pewnym momencie pewne zgrzyty, niemające większego wpływu na dalszy tok przesłuchania
— dodał.
Nielegalna prokurator i wniosek o wyłączenie Giertycha
Prok. Skiba podkreślił, że na początku przesłuchania świadek złożył oświadczenie, że uznaje przesłuchującą go prokurator „za osobę nielegalną, aczkolwiek wyraża zgodę na przesłuchanie, gdyż będzie ten protokół dowodem w dalszej walce o przywrócenie praworządności”.
Następnie przesłuchanie odbywało się w sposób bardzo zdyscyplinowany
— dodał prok. Skiba.
Rzecznik zaznaczył, że świadek udzielił odpowiedzi na wszystkie pytania, które mu zadano i ani razu nie skorzystał z przysługującego mu prawa do odmowy, w przypadku gdyby odpowiedź mogła narazić go na odpowiedzialność karną.
Na początku przesłuchania - jak relacjonował rzecznik - świadek i jego pełnomocnicy zawnioskowali też o niedopuszczenie w przesłuchaniu pełnomocnika pokrzywdzonego mecenasa Romana Giertycha. Jednak prokurator prowadząca sprawę tego wniosku nie uwzględniła.
Prok. Skiba dodał, że w trakcie przesłuchania zarządzono kilka przerw. Wskazał, że protokół z przesłuchania liczy 40 stron, a także, że prokurator prowadząca czynności poinformowała go, iż na ten moment nie będą planowane „inne czynności procesowe w tym postępowaniu”.
Pan świadek udzielił odpowiedzi na wszystkie pytania. Ani razu nie skorzystał z prawa do domowy odpowiedzi. Protokół liczy 40 stron
— mówił Skiba.
„Jesteśmy szczęśliwi…”
Wcześniej z dziennikarzami rozmawiał mec. Jacek Dubois, pełnomocnik Geralda Birgfellnera. Powiedział m.in., że doprowadzenie do przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego zajęło 7,5 roku, gdyż jego zdaniem „prokuratura Zbigniewa Ziobry zrobiła wszystko, żeby tej sprawy wtedy nie wyjaśnić”.
Jesteśmy szczęśliwi, że to przesłuchanie się skończyło, ponieważ to postępowanie dotyczy pana Jarosława Kaczyńskiego jako potencjalnie podejrzanego. I na ogół taką osobę przesłuchuje się jako ostatnią i potem są podejmowane decyzje procesowe, więc liczymy, że niedługo w tej sprawie zapadną decyzje merytoryczne
— powiedział Dubois.
Ja nie uwierzyłem w większość słów wypowiadanych przez świadka. Mam nadzieję, że podobna będzie ocena prokuratury, ponieważ materiały dowodowe wskazują na zupełnie inne przebiegi wydarzeń, więc jestem głęboko przekonany, że efektem tego przesłuchania będzie przejście do etapu zarzutów
— dodał mecenas.
Jarosław Kaczyński opuścił siedzibę Prokuratury Okręgowej ok. godz. 19. Ani on, ani jego pełnomocnicy nie wypowiedzieli się dla mediów. Jak wynika z informacji przekazanych przez prok. Skibę, Kaczyński brał udział w przesłuchaniu ze swoimi pełnomocnikami, dwoma adwokatami.
Rozczarowany Giertych
W przesłuchaniu brał udział również drugi pełnomocnik pokrzywdzonego, mecenas Roman Giertych, jednak po godz. 14 opuścił on prokuraturę.
Spytany po wyjściu z budynku o swoje odczucia Giertych powiedział dziennikarzom, że ma wrażenie, że „pani prokurator nie poradziła sobie do końca”. Giertych przed przesłuchaniem Kaczyńskiego stwierdził za to, że głównym zainteresowaniem prokuratury będzie wątek 50 tys. zł. W połowie lutego 2019 r. „GW” podała, że Birgfellner zeznał w prokuraturze, że Kaczyński nakłonił go do wręczenia 50 tys. zł księdzu z rady fundacji, która jest właścicielem spółki Srebrna.
kk/PAP/wPolityce
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762363-tak-wygladalo-przesluchanie-prezesa-pis-giertych-zawiedziony
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.