Dzisiejsza debata Sejmu była bardzo burzliwa i osadzona w kontekście skandalicznej wypowiedzi wiceministra Andrzeja Szeptyckiego. Parlamentarzyści opozycji zwracali uwagę na ukraińskie pochodzenie Szeptyckiego, a niezrzeszony poseł Janusz Kowalski poinformował, że zwracał się do wszystkich ministerstw z zapytaniem o to, ile osób pochodzenia ukraińskiego jest obecnie zatrudnionych w resortach. Kuriozalną (także ze względu na jego polityczne pochodzenie) uwagę wygłosił marszałek Włodzimierz Czarzasty. „To jest skandal że szukacie w rządzie ludzi pochodzenia ukraińskiego, żydowskiego, a za chwilę będziecie szukali gejów” - ekscytował się Czarzasty.
Polski Sejm wciąż żyje skrajnie złą decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nazwaniu jednostki specjalnej imieniem „bohaterów UPA”, reakcją prezydenta Karola Nawrockiego czy desperackimi próbami obrony decyzji ukraińskiego przywódcy przez jednego z wiceministrów w polskim rządzie. Wiceministra, który - dodajmy - chętnie podkreśla swoje ukraińskie pochodzenie.
To byli tacy trochę - ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa - ukraińscy Żołnierze Niezłomni
— powiedział Andrzej Szeptycki w rozmowie z TOK FM o formacji, która wymordowała nawet 3 razy więcej Polaków niż Sowietów.
O „pasożytach” i „zdrajcach”
Sejmowa awantura rozpoczęła się jednak od słów posła PSL Jarosława Rzepy o parlamentarzyście PiS Dariuszu Mateckim.
Szanowny panie Matecki, po ostatnich wybrykach i słowach wypowiedzianych pod adresem wicepremiera Władysława Kosiniaka- Kamysza stwierdzam, że obecność pana w polskiej polityce to smutne świadectwo postępującej degradacji standardów, za którą jako poseł ponosi pan pełną odpowiedzialność. Pana wystąpienia nie są już nawet polityką, to ordynarny, rynsztokowy bełkot, który wywołuje w każdym przyzwoitym człowieku wyłącznie głębokie zażenowanie i odruchy odrazy. Wydaje się pan być człowiekiem całkowicie wyzutym z jakichkolwiek hamulców moralnych, dla których jedynym sensem sprawowania mandatu jest sianie zamętu i karmienie własnych kompleksów agresją. Pana retoryka oparta na tanich emocjach i prymitywnej manipulacji obnaża pana intelektualną nicość. Nie jest pan żadnym reprezentantem narodu, jest pan politycznym pasożytem, który żeruje na najniższych instynktach, nie mając do zaoferowania absolutnie nic poza nienawiścią
— powiedział Rzepa, ostatnie słowa wykrzykując. Matecki próbował podejść do mównicy, aby odpowiedzieć, lecz marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty udzielił głosu posłance z Kutna Paulinie Matysiak.
Jako następny przemawiał prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera. To poseł Czarnek odpowiedział politykowi PSL na słowa o Mateckim.
Panie pośle Rzepa, trzeba być wyjątkowym hipokrytą i nie patrzeć w lustro, żeby mówić o kimś, że jest pasożytem, a popierać rząd, który twierdzi – bo pan Szeptycki jest z tego rządu, że ludobójcy, ukraińscy nacjonaliści z OUN UPA, to są tak jakby „Żołnierze Niezłomni”. Wy jesteście pasożytami, wy jesteście zdrajcami narodu polskiego i interesu narodu polskiego
— wskazał Czarnek.
Polityk opozycji przypomniał, że półtora roku temu przedmiotem obrad była ustawa o zakazie propagowania banderyzmu i kłamstwie wołyńskim, która – jak przypomniał – wprowadzałaby karę pozbawienia wolności do lat trzech „dla takich jak pan Szeptycki”.
Już wiemy, dlaczego zamroziliście tę ustawę w komisji sprawiedliwości. Po to, żeby ten rząd utrzymywał w swoim składzie takich ludzi jak Szeptycki, którzy mówią, że ludobójcy, którzy mordowali setki tysięcy Polaków to są Żołnierze Niezłomni
— ocenił poseł PiS.
Czarnek zażądał przerwy w obradach i zwołania Konwentu Seniorów, jednak Czarzasty nie zgodził się na to, ponieważ, jak tłumaczył, taki wniosek był już dziś głosowany.
Głos zabrał Janusz Kowalski, parlamentarzysta niezrzeszony.
Rozpoczynając dzisiaj kontrolę poselską we wszystkich ministerstwach, takie zapytanie skierowałem dotyczące ukranizacji jeżeli chodzi o administrację publiczną, administrację rządową
— poinformował.
Jak dodał, od szefowej MEN otrzymał maila w sprawie „całej strategii dla młodych ludzi”.
Tego maila wysłała mi chyba Ukrainka, bo nie ma polskiego nazwiska, nie ma imienia polskiego. Ilu obcokrajowców pracuje w pani ministerstwie? Ilu obcokrajowców pracuje w Ministerstwie Nauki? Ilu obcokrajowców pracuje w u pana Balczuna? Szanowni państwo, młodzi ludzie chcą pracy, nie znajdują dzisiaj tej pracy. Kończą studia, wysyłają CV, a wy zatrudniacie Ukraińców w polskiej administracji rządowej. Nie ma na to zgody
— podkreślił, kończąc wystąpienie. Do mównicy podszedł Matecki, który szeptem zwrócił się do Kowalskiego: „Janusz, wniosek o zamknięcie”, na co poseł niezrzeszony odpowiedział: „Składam wniosek o zamknięcie”.
Czy pan chce być zamknięty? Bo nie rozumiem, co to ma być za niosek o zamknięcie
— zakpił marszałek Czarzasty.
Może był to wniosek o zamknięcie Donalda Tuska. Może to przegłosujmy
— odpowiedział Matecki.
Ale na poważnie. Panie pośle Rzepa, w Lipianach, pięknej miejscowości na Pomorzu Zachodnim wykorzystał pan pomnik poświęcony ludobójstwu wołyńskiemu do politycznego ataku na mnie. Wykorzystał pan wspaniałą postać świętej pamięci księdza Isakowicza-Zaleskiego do politycznego ataku na mnie. Przy okazji można zaapelować o to, żeby ksiądz Isakowicz pośmiertnie otrzymał Order Orła Białego, ale jeśli wicepremier polskiego rządu mówi, że naród ukraiński nie odpowiada za ludobójstwo wołyńskie, to faktycznie będę taką osobę nazywał zdrajcą. Jeśli pan Kowal nie chce dopuścić do publikacji zdjęć dziecka zamordowanego przez Ukraińców dlatego, że miało za dużo gwoździ wbitych w czaszkę, to faktycznie będę uważać to za skandal i moim zdaniem za zdradę
Lata 20. i 1968
Anna Maria Żukowska próbowała udawać, jak bardzo jest „ponad”.
Składam wniosek formalny o zmianę sposobu prowadzenia obrad w ten sposób, żeby posłowie przestali larpować Sejm z lat 20., kiedy zaglądano sobie w życiorysy i mówiono, kto jest jakiego pochodzenia, z którego pokolenia, bo to doprowadzi tylko do zła, jakim jest nacjonalizm. Nie ma na to zgody
— stwierdziła szefowa klubu parlamentarnego Lewicy.
Żukowska apelowała, aby parlamentarzyści odpowiedzialnie i racjonalnie podchodzili do polityki historycznej.
To, co zrobił prezydent Zełenski, jest rzeczywiście godne potępienia, ale to nie są wyścigi na to, kto komu pierwszy odbierze order ani na to, kto komu powie na Twitterze: „Podajcie sobie teraz rączki”
— dodała.
Chciałam z tego miejsca bardzo podziękować wicepremierowi Kosiniakowi-Kamyszowi, który zachował się właśnie w sposób odpowiedzialny i jednocześnie - nie pozostawiając bez odpowiedzi tego, co zrobił prezydent Zełenski - nie nakręca spirali nienawiści
— powiedziała.
Anna Maria Żukowska zaapelowała o odpowiedzialność także w kontekście „przyszłej akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej i walki o prawdę historyczną dotyczącą ludobójstwa dokonanego na Polakach na Wołyniu”.
Po odwołanie historyczne sięgnął także poseł KO Zbigniew Konwiński.
Żebyście jednak państwo nie szli tą drogą droga wytykania, kto kim był w którym pokoleniu.. (…) Droga, którą idziecie tu, nad Wisłą, ci którzy rządzili już raz szli. To był rok 1968 i wy dokładnie dziś idziecie drogą, którą szli komuniści w roku ‘68. Sprowadzacie hańbę na Sejm takim postępowaniem. Każdy ma prawo czuć się Polakiem i każdy ma prawo służyć Polsce. Nie macie prawa nikogo ze wspólnoty polskiej wykluczać. To jest retoryka Gomułki, którą szedł w ‘68 roku
— podkreślił.
Czarzasty krzyczy o „szukaniu gejów”
Na koniec swoje trzy grosze musiał wtrącić jeszcze Czarzasty.
Chciałem państwu powiedzieć. korzystając z tego, że jestem przy głosie i jestem marszałkiem Sejmu, bez względu na to, czy się to komuś podoba, czy nie. To jest skandal, że szukacie w rządzie ludzi pochodzenia ukraińskiego, żydowskiego, a za chwilę będziecie szukali gejów. to jest skandal, potępiam to jako marszałek Sejmu, potępiam to w sposób jednoznaczny
— wykrzykiwał zdenerwowany marszałek.
Akurat Czarzasty, który do PZPR zapisał się w latach 80., o „szukaniu gejów” powinien raczej milczeć. Co obcokrajowców i przedstawicieli mniejszości narodowych w rządzie, należałoby raczej postawić pytanie, czy będą działać w interesie państwa polskiego, w którym żyją, pracują i robią kariery.
sejm.gov.pl/aja
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762235-opozycja-pyta-o-ukraincow-w-rzadzie-czarzasty-o-gejach
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.