Grupa sympatyków Aleksandra Miszalskiego złożyła w sądzie protest dotyczący przebiegu referendum, w którym odwołano prezydenta miasta. Przekonują oni, że doszło do rzekomych „naruszeń ciszy referendalnej”, przede wszystkim w mediach społecznościowych, a skala tych działań mogła mieć wpływ na frekwencję.
Inicjator protestu b. opozycjonista, zaangażowany w działania Komitetu Obrony Demokracji Edward Nowak podkreślił w rozmowie z dziennikarzami, że referendum to jedno z podstawowych praw demokracji, ale w ciszy referendalnej przed głosowaniem w Krakowie „to prawo było permanentnie łamane”.
Nie tylko przez osoby przypadkowe, które mogły nie być zorientowane w prawie, ale łamane było także przez polityków, przez osoby publiczne, które z całą pewnością wiedziały co robią
— opowiadał Nowak.
Jak dodał, składając protest do sądu „liczy na to, że niezależny i niezawisły sąd i sędziowie pochylą się nad tym i zastanowią się, bo to od nich dzisiaj będzie zależało, czy rozpoczynamy ten proces naprawy demokracji, prawa referendalnego, czy nie”.
Nowak podkreślił, że w załącznikach do wniosku znajduje się „bezprecedensowy materiał dowodowy dotyczący aktywności internetowej w czasie ciszy referendalnej”.
Chodzi o działania profrekwencyjne, m.in. materiały mobilizujące do udziału w referendum, publikacje kart do głosowania, płatne reklamy oraz treści rozpowszechniane na X, Facebooku, Instagramie, TikToku, YouTube i w lokalnych grupach mieszkańców. Zdaniem inicjatorów protestu skala tych działań rzekomo mogła mieć wpływ na frekwencję, a tym samym na ważność referendum.
Działania KOD
Grzegorz Górski z KOD Małopolska poinformował, że zebrany materiał dowodowy dotyczący aktywności internetowej w czasie ciszy referendalnej liczy ponad 800 stron i 4 GB danych.
To co zobaczyliśmy w czasie ciszy referendalnej, to naprawdę były zwykłe żarty z prawa. Skala naruszeń była ogromna, zgłoszenia otrzymywałem cały czas, cały dzień mój telefon był gorący, bo ciągle dzwonili ludzie
— opowiadał Górski. Część zgłoszeń – zaznaczył – jeszcze w trakcie ciszy wyborczej została przekazana na policję.
Referendum
W niedzielnym referendum wyborcy zdecydowali o odwołaniu prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, a głosowanie ws. rady miasta było nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji.
Zgodnie z protokołami wyników podpisanymi przez członków Miejskiej Komisji ds. Referendum, w głosowaniu ws. odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego uczestniczyło 176 228 Krakowian. Aby referendum to było wiążące, do urn musiało pójść co najmniej 158 555 mieszkańców. Procentowo frekwencja wyniosła 29,99 proc. przy progu ważności 26,98 proc. Za odwołaniem Miszalskiego zagłosowało 171 581 osób (97,93 proc.), a przeciwko – 3 631 (2,07 proc.).
Zgodnie z protokołem referendum ws. odwołania Rady Miasta Krakowa (RMK) jest nieważne, gdyż wzięło w nim udział mniej niż 3/5 liczby biorących udział w jej wyborze. Minimalna liczba głosów do uznania referendum za wiążące wynosiła 179 792, a zagłosowało w nim 174 723 osób. Procentowo frekwencja wyniosła w tym głosowaniu 29,97 proc. przy progu 30,59 proc. Za odwołaniem rady głosowało 168 010 (96,16 proc.) przeciwko 6713 (3,84 proc.).
Wynik referendum oznacza przedterminowe wybory prezydenta Krakowa, które muszą się odbyć w ciągu 90 dni. Do czasu wyboru i powołania nowej osoby na to stanowisko obowiązki prezydenta pełnił komisarz powołany przez premiera Donalda Tuska. Został nim Stanisław Kracik, dotychczasowy zastępca prezydenta Krakowa.
Zgodnie z ustawą o referendum lokalnym w terminie 7 dni od dnia podania wyników referendum do wiadomości publicznej, każdy uprawniony do wzięcia w nim udziału mieszkaniec danej jednostki samorządu terytorialnego może wnieść protest, jeżeli dopuszczono się naruszenia przepisów ustawy, a naruszenie to mogło wywrzeć istotny wpływ na wynik referendum.
W Dzienniku Urzędowym Województwa Małopolskiego 26 maja został opublikowany protokół ustalenia wyniku referendum gminnego w sprawie odwołania Prezydenta Miasta Krakowa przed upływem kadencji.
Czytaj także
Adrian Siwek/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761793-nie-moga-sie-pogodzic-jest-protest-po-referendum-w-krakowie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.