wPolityce.pl:Panie senatorze, jeśli zapytam o bilans rządów PiS-u, to pan zacznie od 500+. Jak wszyscy, co zresztą jest zrozumiałe, ale trochę monotonne. Więc może zapytam czy pana zdaniem jest coś, co powinno było zostać zrobione przez te 365 dni, a jednak się nie udało. Dostrzega pan takie kwestie?
Jan Maria Jackowski, senator: W sensie programowym ja takich niedopatrzeń nie widzę. Wydawało na początku, że niektóre zapowiedzi mogłyby być spełnione szybciej, jednak w toku prac okazało się że wymagają więcej czasu. Myślę tu o obniżeniu wieku emerytalnego i o podniesieniu kwoty wolnej od podatku. Odziedziczyliśmy taką, a nie inną sytuację budżetu i dług publiczny. To i pewne wymogi formalne spowodowały, że tego nie dało się zrobić tak szybko jak oczekiwaliby pewnie nasi wyborcy. Ale też nie obiecywaliśmy, że wszystko zrobimy w ciągu 100 dni. Zawarliśmy kontrakt na 4 lata. Audyt rozliczający będzie możliwy w 2019 roku.
Z czego pan jest najbardziej zadowolony?
Najbardziej z kwestii związanych z działaniami na rzecz rodziny i zmiany pewnej filozofii rządzenia – tzn. z odejścia od takiego neoliberalnego braku wrażliwości społecznej. PO mówiła, że wybudowała ileś km autostrad, ale nie było w tym działań dla zwykłego obywatela. Owszem zwykły obywatel też korzysta z dróg i infrastruktury, ale to zupełnie co innego…
W daliście pieniądze do ręki…
Tak, ale poza tym zmieniamy filozofię państwa, które wyniku błędów po 89’ roku doprowadziło do tego, że była dość wąska grupa beneficjentów, którzy niewątpliwie ekonomicznie i społecznie bardzo zyskali. Ale były też miliony ludzi, które nie miały takiego poczucia, że na tych zmianach korzystają. Jednym słowem doszło do podziału na równych i równiejszych. Teraz ta filozofia jest wyraźnie zmieniona. Nawet opozycja nie kwestionuje kierunku tych zmian.
Mówi, że trzeba dać 500 zł na wszystkie dzieci…
Bardzo chętnie. Ja też bym wolał, żeby wszystkie dzieci były objęte 500+ i żeby zostały wydłużony czas korzystania z tego świadczenia. Bo przecież wiadomo, że dzieci pozostające na utrzymaniu rodziców w wieku 22-24 lat, dzieci, które jeszcze się uczą – to jest największy wydatek dla rodziców. Większy niż gdy mają 7-8 lat .
Czy z pana słów można wyciągnąć wniosek, że jest szansa, że ten program będzie ewoluował w tym kierunku?
Z zapowiedzi, które mieliśmy wynika, że na pewno będzie przegląd tego programu
I jest szansa na wydłużenie programu do czasu ukończenia przez dzieci edukacji na poziomie średnim?
Byłoby to wielce pożądane. Ten postulat się pojawia w przestrzeni publicznej. I my nie mówimy doktrynalnie „nie”. Ale to jest kwestia możliwości budżetu, o którym trzeba decydować racjonalnie. Przed nami teraz jeszcze powrót do poprzedniego wielu emerytalnego.
Stać nas na to?
W tej chwili środki są policzone i zapowiedzi ze strony ministerstwa finansów są takie, że mamy na to pokrycie. Natomiast czy w związku z tym, że podejmujemy kilka takich programów, np. Mieszkanie+ , które też są jakimś kosztem - zobaczymy. Chociaż ten ostatni program jest mądrze pomyślany, ponieważ państwo wnosi aportem grunty pod budowę. A więc koszty nie są tak wysokie, gdyby trzeba te działki kupować na wolnym rynku. Ale to wszystko wymaga odpowiedzialności i równoważenia. Oczywiście wiemy, że są ludzie, których nie interesuje 500+, bo mają inną sytuację życiową.
To co będzie taki sztandarowym hasłem rządu na drugi rok kadencji?
W przyszłym roku będziemy pracowali nad nową formułą podatkową.
Ciąg dalszy na następnej stronie.
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
wPolityce.pl:Panie senatorze, jeśli zapytam o bilans rządów PiS-u, to pan zacznie od 500+. Jak wszyscy, co zresztą jest zrozumiałe, ale trochę monotonne. Więc może zapytam czy pana zdaniem jest coś, co powinno było zostać zrobione przez te 365 dni, a jednak się nie udało. Dostrzega pan takie kwestie?
Jan Maria Jackowski, senator: W sensie programowym ja takich niedopatrzeń nie widzę. Wydawało na początku, że niektóre zapowiedzi mogłyby być spełnione szybciej, jednak w toku prac okazało się że wymagają więcej czasu. Myślę tu o obniżeniu wieku emerytalnego i o podniesieniu kwoty wolnej od podatku. Odziedziczyliśmy taką, a nie inną sytuację budżetu i dług publiczny. To i pewne wymogi formalne spowodowały, że tego nie dało się zrobić tak szybko jak oczekiwaliby pewnie nasi wyborcy. Ale też nie obiecywaliśmy, że wszystko zrobimy w ciągu 100 dni. Zawarliśmy kontrakt na 4 lata. Audyt rozliczający będzie możliwy w 2019 roku.
Z czego pan jest najbardziej zadowolony?
Najbardziej z kwestii związanych z działaniami na rzecz rodziny i zmiany pewnej filozofii rządzenia – tzn. z odejścia od takiego neoliberalnego braku wrażliwości społecznej. PO mówiła, że wybudowała ileś km autostrad, ale nie było w tym działań dla zwykłego obywatela. Owszem zwykły obywatel też korzysta z dróg i infrastruktury, ale to zupełnie co innego…
W daliście pieniądze do ręki…
Tak, ale poza tym zmieniamy filozofię państwa, które wyniku błędów po 89’ roku doprowadziło do tego, że była dość wąska grupa beneficjentów, którzy niewątpliwie ekonomicznie i społecznie bardzo zyskali. Ale były też miliony ludzi, które nie miały takiego poczucia, że na tych zmianach korzystają. Jednym słowem doszło do podziału na równych i równiejszych. Teraz ta filozofia jest wyraźnie zmieniona. Nawet opozycja nie kwestionuje kierunku tych zmian.
Mówi, że trzeba dać 500 zł na wszystkie dzieci…
Bardzo chętnie. Ja też bym wolał, żeby wszystkie dzieci były objęte 500+ i żeby zostały wydłużony czas korzystania z tego świadczenia. Bo przecież wiadomo, że dzieci pozostające na utrzymaniu rodziców w wieku 22-24 lat, dzieci, które jeszcze się uczą – to jest największy wydatek dla rodziców. Większy niż gdy mają 7-8 lat .
Czy z pana słów można wyciągnąć wniosek, że jest szansa, że ten program będzie ewoluował w tym kierunku?
Z zapowiedzi, które mieliśmy wynika, że na pewno będzie przegląd tego programu
I jest szansa na wydłużenie programu do czasu ukończenia przez dzieci edukacji na poziomie średnim?
Byłoby to wielce pożądane. Ten postulat się pojawia w przestrzeni publicznej. I my nie mówimy doktrynalnie „nie”. Ale to jest kwestia możliwości budżetu, o którym trzeba decydować racjonalnie. Przed nami teraz jeszcze powrót do poprzedniego wielu emerytalnego.
Stać nas na to?
W tej chwili środki są policzone i zapowiedzi ze strony ministerstwa finansów są takie, że mamy na to pokrycie. Natomiast czy w związku z tym, że podejmujemy kilka takich programów, np. Mieszkanie+ , które też są jakimś kosztem - zobaczymy. Chociaż ten ostatni program jest mądrze pomyślany, ponieważ państwo wnosi aportem grunty pod budowę. A więc koszty nie są tak wysokie, gdyby trzeba te działki kupować na wolnym rynku. Ale to wszystko wymaga odpowiedzialności i równoważenia. Oczywiście wiemy, że są ludzie, których nie interesuje 500+, bo mają inną sytuację życiową.
To co będzie taki sztandarowym hasłem rządu na drugi rok kadencji?
W przyszłym roku będziemy pracowali nad nową formułą podatkową.
Ciąg dalszy na następnej stronie.
Strona 1 z 2
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/315560-nasz-wywiad-jan-maria-jackowski-musimy-wciaz-pamietac-ze-od-nas-oczekuje-sie-wiecej-i-prezes-kaczynski-czesto-o-tym-przypomina
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.