Ostatnie zapowiedzi pani premier są jakby nieco mniej stanowcze. Z czego wynikają te wahania?
Jednolity podatek będzie związany jest ze skonsumowaniem podwyższonej kwoty wolnej od podatku. On ma być neutralny dla budżetu. Więc nie jest wymierzony w jakąś jedną grupę, która ma płacić zdecydowanie większe daniny, żeby ktoś inny miał szczególnie poluzowany poziom podatków. Natomiast chodzi o to, by w ramach tej koncepcji zwiększeniu uległa kwota wolna od podatku. I to nie do 6,5 tys jak to stwierdził Trybunał Konstytucyjny, ale do 8 tys. Bo taki jest minimalny poziom egzystencji w Polsce. My uważamy, że trudno, żeby ktoś płacił podatki, jeżeli osiąga dochody na poziomie minimum egzystencjalnego.
Czyli ten jednolity podatek będzie na pewno?
Na razie trwają prace. Dopóki nie ma szczegółów ciężko to komentować. Ale determinacja ministra Kowalczyka była do tej pory duża.
Skoro mówimy o sprawach społecznych, dużo emocji wzbudza ostatnio temat edukacji. Jest sporo kontrowersji, wątpliwości, sprzeciwów … Czy pana zdaniem projekt reformy oświaty jest dopracowany?
Wg pani minister Zalewskiej jest dopracowany. Do końca listopada mają być znane podstawy programowe.
Nie boi się pan, że to się skończy jak z tym darmowym podręcznikiem? Napisanym na kolanie, byle jak, byle tylko był?
Pani minister Zalewska twierdzi, że wszystko jest pod kontrolą i przebiega zgodnie z harmonogramem. I nie mam podstaw, żeby jej nie wierzyć.
A wierzy pan równie mocno w zapewnienia ministra Radziwiłła, że coś dobrego stanie się niebawem w służbie zdrowia? Bo szczerze mówiąc z punktu wodzenia pacjenta nie zmieniło się nic. No może te leki dla seniorów, choć też wiele jest opinii, że darmowe są tylko te i tak najtańsze, a za te droższe nadal trzeba płacić…
Oczywiście wierzę w zapewnienia ministra Radziwiłła. Znam go od lat i uważam, że jest to właściwy człowiek na właściwym miejscu, który ma ogromną troskę o publiczną służbę zdrowia. Ale boryka się z ogromnymi trudnościami. Nigdzie na świecie nie ma idealnego systemu
No ale akurat polski we wszelkich rankingach wypada wyjątkowo słabo…
Mamy zaniedbania od lat. Reformę wprowadził AWS ale kolejne majstrowanie przy niej doprowadziło do całkowitej niewydolności systemu. To jest o tyle dramatyczne, że jesteśmy społeczeństwem starzejącym się. A społeczeństwo starzejące się potrzebuje większej dostępności do zabiegów.
Proszę się przyznać, czy nie miał pan takiego momentu zwątpienia, jeśli chodzi o program własnego ugrupowania, gdy doszło do konfliktu o obronę życia? Pan zawsze opowiadał się za ruchami prolife, tymczasem rząd opowiedział się za zachowaniem kompromisu…
Przede wszystkim rząd wyszedł z pewnym krokiem do przodu. Mamy pakiet „Za życiem.” Życie można chronić w różny sposób. Można systemem kar i zakazów, można metodami pozytywnymi. W tej chwili mamy już ustawę, która przeszła w ekspresowym tempie, a do końca roku ma być program, który będzie ją uszczegóławiał. Kobieta w trudnej ciąży będzie miała szczególną ścieżkę wsparcia. I to jest coś na miarę oczekiwań. I oczywiście pewnie zawsze pojawią się krytycy, którzy powiedzą, ze można byłoby jeszcze coś dać, ale przecież żaden rząd przez 27 lat nie podjął się rozwiązania tego problemu. To trudny temat i wzbudzający emocje. Ale ten kierunek pozytywny, jest moim zdaniem jest dobry…
Jedną z największych wpadek PiS-u, była chyba sprawa obsadzania spółek skarbu państwa ludźmi nie zawsze kompetentnymi. Wbrew deklaracjom z kampanii. Dopadła was arogancja władzy? Macie wszystko: rząd, Sejm, Senat, prezydenta. Czujecie się bezkarni?
Objęliśmy wadzę w wyniku demokratycznych wyborów. Mamy większość w parlamencie i wywodzącego się z naszego ugrupowania prezydenta ale już w samorządzie nasze wpływy są mocno ograniczone.
Tu nie można powiedzieć, że mamy wpływ na całą rzeczywistość życia publicznego. Ale zgadzam się, że w sprawie spółek skarbu państwa doszło do nieprawidłowości. Tylko, że my w przeciwieństwie do naszych przeciwników umieliśmy z tego wyciągnąć wnioski. I bezwzględnie reagować. Bo błędy mogą się zdarzać. Ważne by w nie nie brnąć. Musimy wciąż pamiętać, że od nas oczekuje się więcej. I prezes Kaczyński często o tym przypomina.
Pokusi się pan o wskazanie trzech, może pięciu najlepszych ministrów tego rządu?
Nie. Ja traktuję rząd jako zgraną drużynę. Gdzie ważny jest i ten kto strzela, i ten kto podaje piłkę, i ten, kto broni bramki. Czasem osoby pozostające w cieniu odrywają niezwykle ważną rolę. Ja patrzę na rząd Beaty Szydło jako na biało czerwoną drużynę, która sprawnie realizuje te zobowiązania, zaciągnięte w stosunku do Polaków.
Politykę informacyjną i wizerunkowa gabinetu ocenia pan równie wysoko?
Nigdy nie jest tak, żeby czegoś nie można było poprawić.
Rozmawiała Anna Sarzyńska
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
Ostatnie zapowiedzi pani premier są jakby nieco mniej stanowcze. Z czego wynikają te wahania?
Jednolity podatek będzie związany jest ze skonsumowaniem podwyższonej kwoty wolnej od podatku. On ma być neutralny dla budżetu. Więc nie jest wymierzony w jakąś jedną grupę, która ma płacić zdecydowanie większe daniny, żeby ktoś inny miał szczególnie poluzowany poziom podatków. Natomiast chodzi o to, by w ramach tej koncepcji zwiększeniu uległa kwota wolna od podatku. I to nie do 6,5 tys jak to stwierdził Trybunał Konstytucyjny, ale do 8 tys. Bo taki jest minimalny poziom egzystencji w Polsce. My uważamy, że trudno, żeby ktoś płacił podatki, jeżeli osiąga dochody na poziomie minimum egzystencjalnego.
Czyli ten jednolity podatek będzie na pewno?
Na razie trwają prace. Dopóki nie ma szczegółów ciężko to komentować. Ale determinacja ministra Kowalczyka była do tej pory duża.
Skoro mówimy o sprawach społecznych, dużo emocji wzbudza ostatnio temat edukacji. Jest sporo kontrowersji, wątpliwości, sprzeciwów … Czy pana zdaniem projekt reformy oświaty jest dopracowany?
Wg pani minister Zalewskiej jest dopracowany. Do końca listopada mają być znane podstawy programowe.
Nie boi się pan, że to się skończy jak z tym darmowym podręcznikiem? Napisanym na kolanie, byle jak, byle tylko był?
Pani minister Zalewska twierdzi, że wszystko jest pod kontrolą i przebiega zgodnie z harmonogramem. I nie mam podstaw, żeby jej nie wierzyć.
A wierzy pan równie mocno w zapewnienia ministra Radziwiłła, że coś dobrego stanie się niebawem w służbie zdrowia? Bo szczerze mówiąc z punktu wodzenia pacjenta nie zmieniło się nic. No może te leki dla seniorów, choć też wiele jest opinii, że darmowe są tylko te i tak najtańsze, a za te droższe nadal trzeba płacić…
Oczywiście wierzę w zapewnienia ministra Radziwiłła. Znam go od lat i uważam, że jest to właściwy człowiek na właściwym miejscu, który ma ogromną troskę o publiczną służbę zdrowia. Ale boryka się z ogromnymi trudnościami. Nigdzie na świecie nie ma idealnego systemu
No ale akurat polski we wszelkich rankingach wypada wyjątkowo słabo…
Mamy zaniedbania od lat. Reformę wprowadził AWS ale kolejne majstrowanie przy niej doprowadziło do całkowitej niewydolności systemu. To jest o tyle dramatyczne, że jesteśmy społeczeństwem starzejącym się. A społeczeństwo starzejące się potrzebuje większej dostępności do zabiegów.
Proszę się przyznać, czy nie miał pan takiego momentu zwątpienia, jeśli chodzi o program własnego ugrupowania, gdy doszło do konfliktu o obronę życia? Pan zawsze opowiadał się za ruchami prolife, tymczasem rząd opowiedział się za zachowaniem kompromisu…
Przede wszystkim rząd wyszedł z pewnym krokiem do przodu. Mamy pakiet „Za życiem.” Życie można chronić w różny sposób. Można systemem kar i zakazów, można metodami pozytywnymi. W tej chwili mamy już ustawę, która przeszła w ekspresowym tempie, a do końca roku ma być program, który będzie ją uszczegóławiał. Kobieta w trudnej ciąży będzie miała szczególną ścieżkę wsparcia. I to jest coś na miarę oczekiwań. I oczywiście pewnie zawsze pojawią się krytycy, którzy powiedzą, ze można byłoby jeszcze coś dać, ale przecież żaden rząd przez 27 lat nie podjął się rozwiązania tego problemu. To trudny temat i wzbudzający emocje. Ale ten kierunek pozytywny, jest moim zdaniem jest dobry…
Jedną z największych wpadek PiS-u, była chyba sprawa obsadzania spółek skarbu państwa ludźmi nie zawsze kompetentnymi. Wbrew deklaracjom z kampanii. Dopadła was arogancja władzy? Macie wszystko: rząd, Sejm, Senat, prezydenta. Czujecie się bezkarni?
Objęliśmy wadzę w wyniku demokratycznych wyborów. Mamy większość w parlamencie i wywodzącego się z naszego ugrupowania prezydenta ale już w samorządzie nasze wpływy są mocno ograniczone.
Tu nie można powiedzieć, że mamy wpływ na całą rzeczywistość życia publicznego. Ale zgadzam się, że w sprawie spółek skarbu państwa doszło do nieprawidłowości. Tylko, że my w przeciwieństwie do naszych przeciwników umieliśmy z tego wyciągnąć wnioski. I bezwzględnie reagować. Bo błędy mogą się zdarzać. Ważne by w nie nie brnąć. Musimy wciąż pamiętać, że od nas oczekuje się więcej. I prezes Kaczyński często o tym przypomina.
Pokusi się pan o wskazanie trzech, może pięciu najlepszych ministrów tego rządu?
Nie. Ja traktuję rząd jako zgraną drużynę. Gdzie ważny jest i ten kto strzela, i ten kto podaje piłkę, i ten, kto broni bramki. Czasem osoby pozostające w cieniu odrywają niezwykle ważną rolę. Ja patrzę na rząd Beaty Szydło jako na biało czerwoną drużynę, która sprawnie realizuje te zobowiązania, zaciągnięte w stosunku do Polaków.
Politykę informacyjną i wizerunkowa gabinetu ocenia pan równie wysoko?
Nigdy nie jest tak, żeby czegoś nie można było poprawić.
Rozmawiała Anna Sarzyńska
Strona 2 z 2
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/315560-nasz-wywiad-jan-maria-jackowski-musimy-wciaz-pamietac-ze-od-nas-oczekuje-sie-wiecej-i-prezes-kaczynski-czesto-o-tym-przypomina?strona=2
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.