Po aferze reprywatyzacyjnej Hanna Gronkiewicz-Waltz poda się do dymisji?
A gdzie tam… Będą jej w Platformie bronić jak niepodległości, bo jej dymisja mogłaby oznaczać wyjęcie kamyczka, co uruchomi lawinę niekontrolowanych zdarzeń. To oczywiste dla wszystkich. Natomiast skoro poruszył Pan temat afery reprywatyzacyjnej, to proszę zwrócić uwagę, że ten quasi mafijny system w Warszawie jest też winą środowiska prawniczego: sędziów, adwokatów… W warszawskiej aferze reprywatyzacyjnej widać jak w soczewce, jak bardzo konieczna jest szybka i gruntowna reforma wymiaru sprawiedliwości. Również po to, by takie sytuacje ukrócić.
To nie jest afera braku ustawy reprywatyzacyjnej, jak próbuje się to przedstawiać - ale afera związana z tym, że sitwa urzędniczo-prawnicza umożliwiła ewidentnym oszustom bogacenie się na majątku komunalnym, także kosztem Bogu ducha winnych tysięcy warszawskich lokatorów, a często również prawowitych właścicieli.
Sitwa działała w mętnej wodzie, która pojawiła się także właśnie z powodu braku ustawy.
Sitwa mogła działać, bo było na to przyzwolenie i zgoda. Gdyby konsekwentnie przestrzegać nawet tego ułomnego prawa, to nie byłoby to możliwe. A było możliwe, choć Hanna Gronkiewicz-Waltz jako prezydent Warszawy twierdziła, że nie ma wiedzy na temat nieprawidłowości. Wystarczy posłuchać, co mówią podlegli jej urzędnicy, dziś zdymisjonowani, którzy przekonują, że to ona była głową całej sprawy.
Bezpośrednio nadzorowała Biuro Gospodarki Nieruchomościami.
I dlatego tę sprawę powinna wyjaśnić prokuratura. Wiem, że prokurator krajowy powołał specjalny zespół do wyjaśnienia tej kwestii.
A co z pomysłem Kukiz‘15 na komisję śledczą w tej sprawie?
Komisja śledcza ma sens wtedy, gdy nie funkcjonują organy wymiaru sprawiedliwości. Mam tutaj zaufanie i do CBA, i do Prokuratury Krajowej pod wodzą prok. Święczkowskiego. Komisja śledcza byłaby pretekstem do postrzegania całego sporu wokół reprywatyzacji jako konfliktu politycznego.
Mówił Pan, że afera nie jest winą braku ustawy, ale jednak zapytam: PiS będzie chciało uregulować tę sprawę?
Pochylimy się nad projektem małej ustawy, która zgłosiła Platforma, choć dla mnie to oczywiste, że z ich strony to rozpaczliwa ucieczka do przodu. To próba gaszenia pożaru, który się sam wywołało.
Natomiast gdy projekt zostanie złożony, to na pewno się nad nim pochylimy, ale jedno trzeba powiedzieć szczerze: nie stać nas dzisiaj, jako społeczeństwa, na to, by w sytuacji, w której pokolenia obywateli całego kraju odbudowywały Warszawę, łożyły na to swoje pieniądze i stawiały budynki na gruntach, po które dziś wyciągają rękę handlarze roszczeń - by to oddawać lekką ręką. To otwarte pytanie, czy dzisiejsze pokolenie Polaków i obywateli, dotknięte również skutkami i konsekwencjami 50 lat komunizmu, ma ponosić koszty zwrotu w aż tak dużym wymiarze.
Mówi się o 10-proc. zwrocie.
Nie jest to proste pytanie, dlatego zostawiam je jako otwarte. Będziemy o tym rozmawiać.
Rozmawiał Marcin Fijołek
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
Po aferze reprywatyzacyjnej Hanna Gronkiewicz-Waltz poda się do dymisji?
A gdzie tam… Będą jej w Platformie bronić jak niepodległości, bo jej dymisja mogłaby oznaczać wyjęcie kamyczka, co uruchomi lawinę niekontrolowanych zdarzeń. To oczywiste dla wszystkich. Natomiast skoro poruszył Pan temat afery reprywatyzacyjnej, to proszę zwrócić uwagę, że ten quasi mafijny system w Warszawie jest też winą środowiska prawniczego: sędziów, adwokatów… W warszawskiej aferze reprywatyzacyjnej widać jak w soczewce, jak bardzo konieczna jest szybka i gruntowna reforma wymiaru sprawiedliwości. Również po to, by takie sytuacje ukrócić.
To nie jest afera braku ustawy reprywatyzacyjnej, jak próbuje się to przedstawiać - ale afera związana z tym, że sitwa urzędniczo-prawnicza umożliwiła ewidentnym oszustom bogacenie się na majątku komunalnym, także kosztem Bogu ducha winnych tysięcy warszawskich lokatorów, a często również prawowitych właścicieli.
Sitwa działała w mętnej wodzie, która pojawiła się także właśnie z powodu braku ustawy.
Sitwa mogła działać, bo było na to przyzwolenie i zgoda. Gdyby konsekwentnie przestrzegać nawet tego ułomnego prawa, to nie byłoby to możliwe. A było możliwe, choć Hanna Gronkiewicz-Waltz jako prezydent Warszawy twierdziła, że nie ma wiedzy na temat nieprawidłowości. Wystarczy posłuchać, co mówią podlegli jej urzędnicy, dziś zdymisjonowani, którzy przekonują, że to ona była głową całej sprawy.
Bezpośrednio nadzorowała Biuro Gospodarki Nieruchomościami.
I dlatego tę sprawę powinna wyjaśnić prokuratura. Wiem, że prokurator krajowy powołał specjalny zespół do wyjaśnienia tej kwestii.
A co z pomysłem Kukiz‘15 na komisję śledczą w tej sprawie?
Komisja śledcza ma sens wtedy, gdy nie funkcjonują organy wymiaru sprawiedliwości. Mam tutaj zaufanie i do CBA, i do Prokuratury Krajowej pod wodzą prok. Święczkowskiego. Komisja śledcza byłaby pretekstem do postrzegania całego sporu wokół reprywatyzacji jako konfliktu politycznego.
Mówił Pan, że afera nie jest winą braku ustawy, ale jednak zapytam: PiS będzie chciało uregulować tę sprawę?
Pochylimy się nad projektem małej ustawy, która zgłosiła Platforma, choć dla mnie to oczywiste, że z ich strony to rozpaczliwa ucieczka do przodu. To próba gaszenia pożaru, który się sam wywołało.
Natomiast gdy projekt zostanie złożony, to na pewno się nad nim pochylimy, ale jedno trzeba powiedzieć szczerze: nie stać nas dzisiaj, jako społeczeństwa, na to, by w sytuacji, w której pokolenia obywateli całego kraju odbudowywały Warszawę, łożyły na to swoje pieniądze i stawiały budynki na gruntach, po które dziś wyciągają rękę handlarze roszczeń - by to oddawać lekką ręką. To otwarte pytanie, czy dzisiejsze pokolenie Polaków i obywateli, dotknięte również skutkami i konsekwencjami 50 lat komunizmu, ma ponosić koszty zwrotu w aż tak dużym wymiarze.
Mówi się o 10-proc. zwrocie.
Nie jest to proste pytanie, dlatego zostawiam je jako otwarte. Będziemy o tym rozmawiać.
Rozmawiał Marcin Fijołek
Strona 3 z 3
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/307273-nasz-wywiad-brudzinski-afera-w-warszawie-pokazuje-ze-trzeba-nam-sanacji-sadownictwa-sitwa-urzedniczo-prawnicza-umozliwila-oszustom-bogacenie-sie?strona=3
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.