Prof. Ryba: "Okres urzędowania Andrzeja Dudy uważam za czas ofensywy dyplomatycznej, której celem jest wprowadzenie polskiej polityki na drogę suwerenności". NASZ WYWIAD

fot. wPolityce.pl
fot. wPolityce.pl

Kiedy się przyglądam sporowi wokół Trybunału, mam nieodparte wrażenie, że wokół TK tworzy się quasi partia polityczna, w której trwa walka o funkcję lidera antypisowskiej opozycji. Wydaje się, że prezes Rzepliński wiedząc, że jego czas w TK dobiega końca, stara się zostać głównym rozgrywającym tej grupy

— mówi prof. Mieczysław Ryba w rozmowie z portalem wPolityce.pl

wPolityce.pl: Minął rok od zaprzysiężenia prezydenta Andrzeja Dudy. Jak Pan ocenia pierwszy rok pełnienia funkcji przez głowę państwa?

Prof. Mieczysław Ryba: Mamy do czynienia z radykalnym przełomem. Prezydentura Andrzeja Dudy pod każdym względem różni się od prezydentury Bronisława Komorowskiego. Nie chodzi o to, jak chcą to przedstawić liberalne media, czy prezydent współpracuje z rządem i obozem politycznym, z którego się wywodzi, bo gdyby nie współpracował to nie byłoby to zaletą, ale zarzutem, chodzi o wizję życia państwowego i pewien model prezydentury. Prezydent wywodzi się z obozu prawicowego i polityka „dobrej zmiany” była przez niego wspierana. Jeżeli weźmiemy pod uwagę politykę zagraniczną, która jest bardzo ważną kompetencją prezydenta, to krótki okres urzędowania Andrzeja Dudy uważam za czas dużej ofensywy dyplomatycznej, której celem jest wprowadzenie polskiej polityki na drogę suwerenności. To jest bardzo istotna sprawa, zwłaszcza, że na naszych oczach rwą się pewne układanki geopolityczne, łącznie z projektem, który nazywamy Unią Europejską. Przypomnę Brexit, pewne wstrząsy w NATO, wydarzenia w Turcji. Polska dyplomacja musi podjąć próbę odnalezienia się w nowym i ciągle zmieniającym się układzie geopolitycznym. Prezydent stara się szybko reagować na międzynarodowe zmiany polityczne w otoczeniu Polski: przypomnę szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego w Warszawie, wspomnę pierwszą wizytę prezydenta w Estonii czy skupianie wokół Polski państw europejskich, których może spajać wspólny interes. To działanie wyraziło się w aspekcie mini szczytu NATO w Bukareszcie i w sprzeciwie wobec tej szaleńczej polityce imigracyjnej Brukseli i Berlina.

Czy rola prezydenta w zakończeniu sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego nie jest za mała?

Sprawa Trybunału Konstytucyjnego została rozpętana przez opozycję w przestrzeni międzynarodowej i wewnętrznej. Gdyby prezydent wprowadzał do tego sporu dodatkowy element rozchwiałoby to sytuację i byłoby bardzo niebezpieczne dla rządu.

Radykalną zmianę widzimy nie tylko w sferze polityki zagranicznej. Zmienił się również wizerunek prezydenta, nie ma już opowieści o bigosie, nie ma szoguna.

Widać ogromną pozytywną zmianę od strony wizerunkowej, mimo olbrzymiej nieprzychylności, z jaką Andrzej Duda spotkał się w trakcie kampanii wyborczej, a także po objęciu funkcji prezydenta. Przy silnym naporze nieprzychylnych mediów godnie, wraz z małżonką,wykonywał urząd. Połączył wizerunek prezydenta, którego się szanuje z politykiem, który jest blisko ludzi i ich problemów. To wynika z jego temperamentu i osobowości, które ujmują Polaków.

12
następna strona »

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych