Drugie potencjalne napięcie wydaje się być związane z frankowiczami.
Wydaje się, że w kampanii wyborczej popełniono błąd, przeszacowując znaczenie dla PiS elektoratu frankowiczów, elektoratu, który z wielu powodów jest modelowym elektoratem do niedawna PO, a teraz głównie Nowoczesnej. Nie nakreślono żadnej mapy drogowej, która pozwoliłaby po wyborach ten problem rozładować, przez spełnienie w całości albo w części obietnicy wyborczej, albo uczciwe powiedzenie, że w obecnej sytuacji budżetowej nie da się jej zrealizować. To nie jest coś, co załamie notowania, jednak środowisko frankowiczów jest bardzo wpływowe i łatwo może nagłośnić swoje problemy, bo są to ludzie pracujący często w instytucjach związanych z życiem społecznym i gospodarką.
Co ma Andrzej Duda, a czego zabrakło Bronisławowi Komorowskiemu, żeby ponownie wgrać wybory prezydenckie?
Andrzej Duda wykorzystuje dobre przygotowanie do pełnienia funkcji polityka. Mam tu na myśli wykształcenie i znajomość języka angielskiego. Atutem jest również wykształcenie małżonki, która zna biegle język niemiecki. Jako człowiek Andrzej Duda wyraźniej odnajduje się w swojej roli. Nie zaliczył żadnej większej wpadki. Bronisław Komorowski bez względu na skład jego elektoratu i poglądy, zwłaszcza tych, którzy na niego głosowali szczególnie w drugiej turze, przedstawiał się jako polityk konserwatywny nie tylko z poglądów, ale i ze sposobu bycia. Nie do końca to korelowało z oczekiwaniami jego potencjalnych wyborców. Wydaje mi się, że Andrzej Duda jest politykiem, który reprezentuje nowoczesny konserwatyzm. W latach dziewięćdziesiątych nowoczesny konserwatyzm polegający na połączeniu tradycyjnych wartości podanych w sposób zrozumiały dla człowieka żyjącego na przełomie XX i XXI wieku próbowało stworzyć poprzednie pokolenie polskiej prawicy, mityczni „pampersi” na czele z Wiesławem Walendziakiem. Wtedy to się kompletnie nie udało, skończyło się groteską w postaci kandydatury Mariana Krzaklewskiego na prezydenta, którego poglądy były jeszcze bardziej konserwatywne od poglądów Andrzeja Dudy i sprawiały wrażenie sztucznej zbitki. W przypadku Andrzeja Dudy chyba po raz pierwszy pojawiła się możliwość promowania konserwatywnych wartości uosabianych przez kogoś, kto niczym się nie różni od pewnego modelu polityka działającego we współczesnym zachodnim, liberalnym świecie. Być może to jest pewien kapitał dla obozu politycznego i dla samego ośrodka prezydenckiego również na przyszłość. Natomiast to, z czego ośrodek prezydencki musi sobie zdawać sprawę to jest to, o czym mówiłem na początku, nie da się oderwać Andrzeja Dudy od rządu i klubu parlamentarnego PiS. Jeśli tam wszystko będzie prowadzone sprawnie, to i notowania prezydenta będą utrzymywać się na wysokim poziomie. Obóz władzy jest jakby bytem organicznym i wyjęcie z niego jednego elementu, a na pewno tak ważnej postaci jak prezydent wybrany w powszechnych wyborach byłoby zaczątkiem dekonstrukcji całości. To być może z perspektywy rywalizacji politycznej jest najważniejsza zdobycz. Liberalna opozycja doradza prezydentowi, żeby wywalczył autonomię w ramach swojego obozu politycznego i sprzeciwił się w czymś rządowi, gdyby posłuchał tych sugestii zrobiłby błąd.
Rozmawiał Tomasz Plaskota
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
Drugie potencjalne napięcie wydaje się być związane z frankowiczami.
Wydaje się, że w kampanii wyborczej popełniono błąd, przeszacowując znaczenie dla PiS elektoratu frankowiczów, elektoratu, który z wielu powodów jest modelowym elektoratem do niedawna PO, a teraz głównie Nowoczesnej. Nie nakreślono żadnej mapy drogowej, która pozwoliłaby po wyborach ten problem rozładować, przez spełnienie w całości albo w części obietnicy wyborczej, albo uczciwe powiedzenie, że w obecnej sytuacji budżetowej nie da się jej zrealizować. To nie jest coś, co załamie notowania, jednak środowisko frankowiczów jest bardzo wpływowe i łatwo może nagłośnić swoje problemy, bo są to ludzie pracujący często w instytucjach związanych z życiem społecznym i gospodarką.
Co ma Andrzej Duda, a czego zabrakło Bronisławowi Komorowskiemu, żeby ponownie wgrać wybory prezydenckie?
Andrzej Duda wykorzystuje dobre przygotowanie do pełnienia funkcji polityka. Mam tu na myśli wykształcenie i znajomość języka angielskiego. Atutem jest również wykształcenie małżonki, która zna biegle język niemiecki. Jako człowiek Andrzej Duda wyraźniej odnajduje się w swojej roli. Nie zaliczył żadnej większej wpadki. Bronisław Komorowski bez względu na skład jego elektoratu i poglądy, zwłaszcza tych, którzy na niego głosowali szczególnie w drugiej turze, przedstawiał się jako polityk konserwatywny nie tylko z poglądów, ale i ze sposobu bycia. Nie do końca to korelowało z oczekiwaniami jego potencjalnych wyborców. Wydaje mi się, że Andrzej Duda jest politykiem, który reprezentuje nowoczesny konserwatyzm. W latach dziewięćdziesiątych nowoczesny konserwatyzm polegający na połączeniu tradycyjnych wartości podanych w sposób zrozumiały dla człowieka żyjącego na przełomie XX i XXI wieku próbowało stworzyć poprzednie pokolenie polskiej prawicy, mityczni „pampersi” na czele z Wiesławem Walendziakiem. Wtedy to się kompletnie nie udało, skończyło się groteską w postaci kandydatury Mariana Krzaklewskiego na prezydenta, którego poglądy były jeszcze bardziej konserwatywne od poglądów Andrzeja Dudy i sprawiały wrażenie sztucznej zbitki. W przypadku Andrzeja Dudy chyba po raz pierwszy pojawiła się możliwość promowania konserwatywnych wartości uosabianych przez kogoś, kto niczym się nie różni od pewnego modelu polityka działającego we współczesnym zachodnim, liberalnym świecie. Być może to jest pewien kapitał dla obozu politycznego i dla samego ośrodka prezydenckiego również na przyszłość. Natomiast to, z czego ośrodek prezydencki musi sobie zdawać sprawę to jest to, o czym mówiłem na początku, nie da się oderwać Andrzeja Dudy od rządu i klubu parlamentarnego PiS. Jeśli tam wszystko będzie prowadzone sprawnie, to i notowania prezydenta będą utrzymywać się na wysokim poziomie. Obóz władzy jest jakby bytem organicznym i wyjęcie z niego jednego elementu, a na pewno tak ważnej postaci jak prezydent wybrany w powszechnych wyborach byłoby zaczątkiem dekonstrukcji całości. To być może z perspektywy rywalizacji politycznej jest najważniejsza zdobycz. Liberalna opozycja doradza prezydentowi, żeby wywalczył autonomię w ramach swojego obozu politycznego i sprzeciwił się w czymś rządowi, gdyby posłuchał tych sugestii zrobiłby błąd.
Rozmawiał Tomasz Plaskota
Strona 2 z 2
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/303602-prof-chwedoruk-andrzej-duda-wykorzystuje-dobre-przygotowanie-do-pelnienia-funkcji-polityka-nasz-wywiad?strona=2