Prof. Chwedoruk: "Andrzej Duda wykorzystuje dobre przygotowanie do pełnienia funkcji polityka". NASZ WYWIAD

Czytaj więcej Subskrybuj 50% taniej
Sprawdź
fot. wPolityce.pl/youtube.com
fot. wPolityce.pl/youtube.com

Liberalna opozycja doradza prezydentowi, żeby wywalczył autonomię w ramach swojego obozu politycznego i sprzeciwił się w czymś rządowi. Gdyby posłuchał tych sugestii, zrobiłby błąd

— mówi politolog z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Rafał Chwedoruk w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Minął rok od zaprzysiężenia prezydenta Andrzeja Dudy. Jak Pan ocenia ten okres jego prezydentury?

Dr hab. Rafał Chwedoruk: Prezydentury Andrzeja Dudy jest z oczywistych powodów związana z obozem rządzącym. Zresztą to w Polsce pewna prawidłowość, że osoba prezydenta jest związana z większością polityczną, która pomogła mu w elekcji. Widać to również w sondażach, notowania prezydenta są związane z notowaniami obozu politycznego, z którego się wywodzi. Skoro przewaga sondażowa rządzących nad opozycją jest bardzo wyraźna, również wysokie i niekwestionowane jest miejsce Andrzeja Dudy w rankingach zaufania do polityków. System polityczny jest bardzo funkcjonalny, nie obserwujemy już takich scen jak w latach dziewięćdziesiątych, kiedy dochodziło do konfliktu między Lechem Wałęsa czy w trakcie drugiej kadencji Aleksandra Kwaśniewskiego, kiedy próbował być samodzielnym politycznym graczem w ramach obozu, który umożliwił mu zwycięstwo. Myślę, że wysoko z okresu pierwszego roku prezydentury Andrzeja Dudy należy ocenić próbę poprawy stosunków z Chinami. Cały czas żyjemy naszym europejskim podwórkiem, natomiast polityka międzynarodowa nie ogranicza się do naszego kontynentu, a rola Chin w niej jest znacząca. Rzadko w polskiej polityce przez ostatnie lata udawało się dokonywać pozytywnej zmiany na arenie międzynarodowej. Drugim czynnikiem wewnętrznym, który z tej prezydentury zostanie zapamiętane to oczywiście program 500+, co  oczywiście jest zasługą nie tylko jego, ale również partii PiS, klubu parlamentarnego PiS i rządu. Andrzej Duda wiążąc się z realizacją tej reformy, pokazuje, że polityk w XXI wieku, w zglobalizowanym i skomercjalizowanym świecie jeszcze coś może zrobić. Myślę, że to bardzo pomaga panu prezydentowi w utrzymywaniu wysokich notowań. Przysłużyło się temu również zajęcie takiej, a nie innej pozycji w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, prezydent nie angażuje się w spór, który dla wielu obywateli nie jest klarowny, ani nie jest najważniejszych ze sporów toczących się w Polsce, rolę aktywnej strony w tym sporze wziął na siebie klub parlamentarny PiS.

Mówił Pan o blaskach tej prezydentury, a jakie widzi Pan jej cienie?

Jest jedno wyraźne napięcie, które ośrodek prezydencki musi uwzględniać projektując dalszą politykę, mam na myśli kontekst ukraiński. Nad obozem prezydenckim ciągle wisi cień wyborów z 2014 r., w których PiS mimo, że prowadził w sondażach, przegrał z powodu zbyt otwartej polityki wobec nowych władz na Ukrainie. Konserwatywny elektorat na południowo-wschodnim terytorium Polski ma taką, a nie inna pamięć historyczną i z niepokojem przyjmuje szczególnie na niwie polityki historycznej wobec nowych władz na Ukrainie. Optymizm krakowskich elit zderza się z obawami podkarpackiej wsi.

Nie chodzi tylko o pamięć historyczna, ale w wielu wypadkach o doświadczenia rodzinne.

Tak, to szczególna pamięć historyczna, bo dotyczy często pokolenia rodziców trzonu wyborców PiS. Ukraina prowadzi cały czas asertywną politykę wobec Polski, raczej orientując się na Berlin i Waszyngton niż na jakiegokolwiek pośrednika. Myślę, że takim punktem krytycznym, który ośrodek prezydencki musi przemyśleć jest nominacja Jana Piekło na ambasadora w Kijowie, co zostało przyjęte bardzo ambiwalentnie przez olbrzymią część konserwatywnych środowisk w Polsce. To jest dużo bardziej niebezpieczne niż stanowisko w sprawie sporu o Trybunał. To jest coś, co dzieli ten obóz polityczny wewnątrz. Na przyszłość stanowi to największy potencjał napięć i rozmijania się z oczekiwaniami olbrzymiej części opinii publicznej, np. na polskiej wsi na której pan prezydent cieszy się rekordowym poparciem, ten model polityki wschodniej może nie znajdować poparcia ze względu na pamięć historyczną i pragmatyzm ekonomiczny.

Czytaj dalej na następnej stronie ===>

12
następna strona »

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych