Żarty się skończyły: zaczął być realizowany scenariusz wojny hybrydowej przeciwko Polsce

fot. TVP Info/PAP/WikimediaCommons
fot. TVP Info/PAP/WikimediaCommons

Nie chodzi o rząd PiS, lecz o maksymalną destabilizację Polski, wewnętrzne skłócenie Polaków i doprowadzenie do tego, żeby uzasadnić jakiś rodzaj interwencji.

Idiotyzmy wypisywane i wygadywane za granicą na temat Polski rządzonej przez PiS tylko pozornie mogą się wydawać przejawem złej woli, stronniczości czy nawet ordynarnego łgarstwa. Ich zagraniczność jest zresztą bardzo umowna, gdyż większość powstaje w Polsce, z polskiej inspiracji albo jest nastawiona na wywołanie skutków w Polsce. Szczególnie wtedy, gdy na zewnątrz jest niszowa, a dopiero po przywołaniu tego w Polsce nabiera zasięgu i mocy. Z polskiego punktu widzenia mogłoby się wydawać, iż serwowany na zewnątrz obraz jest tak niedorzeczny i oderwany od rzeczywistości, że nikt rozsądny nie traktuje tego serio. Tyle że poza Polską wciąż jeszcze formalnie poważne media funkcjonują jako coś całkiem serio i przeciętni ludzie nie przypuszczają, że to, co dotyczy naszego kraju może być kompletną fikcją. Taką samą fikcją, jaką był obraz Zachodu w mediach ZSRS i jaką jest obraz świata, szczególnie tego bliskiego, czyli dotyczący byłych państw komunistycznych, serwowany przez globalną, wielojęzyczną, putinowską telewizję RT. Nieprzypadkowo nie używa już ona nazwy Russia Today, tylko RT, żeby się z Rosją Putina coraz mniej kojarzyła, ale robiła swoje. Przestałem traktować nagonkę na rząd PiS za granicą jako tylko medialną aberrację, gdy wielu pielgrzymów przybywających do Polski na Światowe Dni Młodzieży okazało się do cna przesiąkniętych tymi bredniami. I na polskich ulicach niektórzy wypatrywali zewnętrznych przejawów istnienia totalitarnego reżimu i funkcjonowania zamordyzmu.

Wyjątkowym zestawem bredni wydawało się to, co o rządzie PiS napisał Chris Hedges, były dziennikarz „New York Timesa”. A napisał wprost, że to rząd neofaszystowski, rasistowski i ksenofobiczny, więc nie dziwi, iż zakłamuje prawdziwą historię, a tą prawdą ma być współudział Polaków w Holokauście. Na pisaninę Hedgesa nie można patrzeć jako na zestaw niebezpiecznych wprawdzie, ale bredni z dwóch powodów. Po pierwsze, jego głównymi informatorami i rozmówcami w Polsce byli szefowie „Gazety Wyborczej” Jarosław Kurski i Piotr Stasiński. Po drugie, Hedges jest współpracownikiem putinowskiej machiny propagandowej znanej pod nazwą telewizja RT. I w ten sposób koło się zamyka, a obraz domyka. I nie jest to już tylko obraz niedorzeczności, szczególnie gdy nałożyć go na to, co na temat Polski przywożą w swoich głowach niektórzy pielgrzymi Światowych Dni Młodzieży. Przestaje być śmiesznie, a zaczyna być bardzo groźnie. Tym bardziej, gdy dodać do tego wielomiesięczne działania różnych krajowych donosicieli i ich wpływowych zagranicznych protektorów oraz pomocników, by bardzo realnie Polsce zaszkodzić. Efektem tego są m.in. ingerencje różnych instytucji i rządów w wewnętrzne polskie sprawy czy manipulowanie ratingami Polski, przekładające się np. na stabilność złotego i przepływy kapitału. Czyli mamy do czynienia z rodzajem wielowątkowego, hybrydowego ataku na Polskę.

cd na następnej stronie

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...