NASZ WYWIAD. Michał Dworczyk: „Strategiczny sojusz z Ukrainą jest szalenie istotny, ale musi być zbudowany w oparciu o twardy fundament prawdy”

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Ukraina stara się budować swoją państwowość oraz nowoczesną tożsamość ukraińską w oparciu o zmanipulowaną, wybieloną historię OUN-UPA

— mówi portalowi wPolityce.pl Michał Dworczyk, poseł PiS.

wPolityce.pl: Sylwester Chruszcz z klubu Kukiz‘15 stwierdził, że polityka PiS wobec Ukrainy pozostaje „bardzo naiwna, nieadekwatna i nierównomierna”. Czy tak rzeczywiście jest?

Michał Dworczyk (PiS): Jest mi bardzo przykro, że niektóre osoby z ruchu Kukiz‘15 chcą instrumentalnie wykorzystywać tragedię Polaków na Wołyniu i terenach południowo-wschodniej II Rzeczypospolitej do bieżącej przepychanki politycznej. PiS od lat prezentuje w tej sprawie jednolity pogląd. Mieliśmy do czynienia z ludobójstwem dokonanym na Polakach przez oddziały ukraińskich nacjonalistów z OUN, UPA, SS-Galizien oraz innych kolaboranckich formacji działających na tamtym terenie. Nasz klub parlamentarny już trzy lata temu, w 70. rocznicę ludobójstwa, przygotował stosowny dokument – uchwałę sejmową, która została odrzucona głosami PO i Ruchu Palikota. Dzisiaj wracamy do tego uzupełniając tę uchwałę ustanowieniem święta 11 lipca – jako Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na mieszkańcach II RP. To właśnie w tym dniu, 1943 roku miało miejsce apogeum zbrodni – ponad 100 polskich wsi zostało zaatakowanych przez oddziały ukraińskich nacjonalistów. To właśnie wtedy wymordowano blisko 10 tys. osób. Szkoda, że niektórzy politycy próbują traktować ten temat instrumentalnie. Po tym, kiedy PiS podjęło pierwsza inicjatywę w tej sprawie 10 lutego br., po ok. półtora miesiąca okazało się, że klub Kukiz‘15 składa swój projekt ustawy, potem pojawiły się następne projekty. W tej chwili mamy już pięć projektów aktów normatywnych dotyczących Wołynia. Mam nadzieję, że opadną emocje i przyjmiemy taki dokument, który odda hołd ofiarom i ustanowi święto. Wierzymy, że w przyszłości będzie ono z jednej strony pozwalało wspominać pomordowanych, a z drugiej – będzie przestrogą, by nigdy więcej takie wydarzenia nie powtórzyły się.

Czy możliwe jest polsko-ukraińskie porozumienie w sytuacji gdy Bandera jest bohaterem narodowym?

Rzeczywiście mamy do czynienia z bardzo poważnym problemem. Państwo ukraińskie zaczęło prowadzić politykę historyczną, która w największym skrócie sprowadza się do tego, że Ukraina stara się budować swoją państwowość oraz nowoczesną tożsamość ukraińską w oparciu o zmanipulowaną, wybieloną historię OUN-UPA. Poza nieakceptowalnym fałszowaniem historii, obawiamy się, że ta polityka doprowadzi do wyrośnięcia pokolenia Ukraińców, którzy nie będą rozumieli, dlaczego Polacy mają jakieś pretensje do ich „bohaterów”, a z kolei Polacy nie będą mogli zaakceptować tego, że dla Ukraińców bohaterami narodowymi są osoby mające na rękach krew naszych rodaków. To stworzy mur niechęci i niezrozumienia między naszymi narodami. Uważamy, że strategiczny sojusz z Ukrainą jest szalenie istotny, natomiast musi być zbudowany w oparciu o twardy fundament prawdy. Ukraina jest suwerennym państwem i to do polityków ukraińskich należy podjęcie decyzji, jaką narrację historyczną ten kraj wybierze. Natomiast my, jako politycy polscy, którym zależy na współpracy z Ukrainą, mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek, by wyrażać nasze obawy i wątpliwości co do tego, w jakim kierunku ta polityka może zaprowadzić relacje polsko-ukraińskie.

Z drugiej strony pojawiają się głosy, że przywoływanie bolesnych kart polsko-ukraińskiej historii służy przede wszystkim Moskwie.

Można zauważyć pewien niepokój, jeśli chodzi o budowanie relacji polsko-ukraińskich. Nasi sąsiedzi na Wschodzie i na Zachodzie wolą mieć do czynienia z państwami słabymi niż połączonymi silną więzią współpracy. Ścisły sojusz polsko – ukraiński to jedna z niewielu recept na to aby oba nasze kraje były traktowane podmiotowo. Argument, że podejmowanie tematu ludobójstwa jest działaniem na rzecz Rosji jest trudny do zaakceptowania, bo sprowadzając do tego poziomu dyskusję można powiedzieć, że każde kolejne upamiętnienie Stepana Bandery czy Romana Szuchewycza, zaogniające relacje z Polską, jest właśnie działaniem na rzecz Rosji. W ten sposób nie da się prowadzić dialogu.

Czytaj dalej na następnej stronie ===>

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...