Wysuwane zarzuty nie są na tyle poważne, by ministra Macierewicza usunąć ze stanowiska

— mówi portalowi wPolityce.pl Sylwester Chruszcz, poseł klubu parlamentarnego Kukiz‘15.

wPolityce.pl: Jakie wrażenia towarzyszą Panu po meczu Polska-Ukraina?

Sylwester Chruszcz (Kukiz‘15): Mamy dobry wynik, on jest najważniejszy.

A gra?

Gra była średnia, ale nasi się nie męczyli. Wszyscy doskonale wiemy, że wszystkie siły muszą być zachowane na sobotę.

Ukraińcy się nie obrażą?

Sport ma minimalne przełożenie na politykę, która jest realna. Ukraińcy wiedzą o tym lepiej od nas. Niech zniosą embargo na nasze mięso i inne produkty – wtedy będziemy mogli porozmawiać o realnym języku polityki. Dobrze by było, gdyby przestali uznawać Banderę za swojego guru, bo to obecnie mit założycielski tego państwa. Dopiero wówczas będziemy mogli rozmawiać na równych, przyjacielskich warunkach.

A jak odbiera Pan politykę rządzących wobec Ukrainy?

Myślę, że jest bardzo naiwna, nieadekwatna i nierównomierna z polityką ukraińską. Ukraińcy wykorzystują nas do swoich celów, nie widzą w nas realnego partnera na przyszłość. Szkoda, bo nie jesteśmy im wrodzy. Chcemy tylko prawdy i polityki na równych zasadach.

Z drugiej strony mamy projekt uchwały klubu PiS dotyczący upamiętnienia ofiar ukraińskiego nacjonalizmu.

To efekt nacisku społecznego. Polacy coraz bardziej kultywują pamięć o Kresach i co ciekawe, potrzeba upamiętnienia przodków pojawia się w trzecim pokoleniu Kresowian. Uchwała PiS jest odpowiedzią na to zapotrzebowanie.

To źle?

Różnica między nami jest taka, że my chcemy walczyć o pełną prawdę i używanie słowa „ludobójstwo”. Ok. 200 tys. Polaków zginęło na Kresach wschodnich i musimy o tym mówić.

Czytaj dalej na następnej stronie ===>