Polska jest dzisiaj przedmiotem nacisku w sprawie, która odnosi się do kształtu naszego życia, do sytuacji przeciętnego Polaka. Do kształtu naszego społeczeństwa. Nam oferuje się, byśmy się radykalnie zmienili, byśmy stworzyli społeczeństwo multikulturowe, stworzyli nową tożsamość. Każdy kto wie jaka jest sytuacja w wielu krajach Europy Zachodniej, to wie, że oznacza to radykalne pogorszenie jakości życia. I to jest nam proponowane. Mamy do czynienia z naciskiem. Tu chodzi o suwerenność. Jak ją utrzymamy, to się obronimy. Musimy się obronić. Koncepcje pana Sorosa, koncepcje społeczeństw, które nie mają tożsamości, to koncepcje wygodne dla tych, którzy mają miliardy, bo takim społeczeństwem niesłychanie łatwo manipulować. Jeśli nie ma mocnych tożsamości, to ze społeczeństwem można zrobić wszystko. Musimy obronić suwerenność również dlatego, żeby nie popaść w ten mechanizm. Nie wpaść w ten wir, w ten nurt

– dodał.

Mówił również o planie Morawieckiego.

Prawo do szybszego niż nasi bogatsi sąsiedzi rozwoju. Siedzi tu z nami wicepremier Morawiecki. Ostatecznym celem jego planu jest to, by wzrosło tempro naszego rozwoju, tempo inwestycji i jego jakość, byśmy zaczęli się zbliżać do tych na zachód od naszych granic. Ale taką politykę mogą prowadzić tylko państwo suwerenne. Tego chce nam się odmówić. Już dziś ten ingerencje są bardzo mocne. Drogi z peryferium co centrum przebyło kilka państw, ale one wszystkie były suwerenne. Okazało się, że można tak jak w przypadku Korei płd ze społeczeństwa arcybiednego dojść do dzisiejszego poziomu. A już dobre 30 lat temu to było państwo wysoko rozwinięte

– stwierdził.

Są tacy, którzy sądzą, że PiS i rząd i prezydent PiS to są ci, którzy są gotowi sprzedać polską suwerenność. Chciałem powiedzieć bardzo wyraźnie – nie jesteśmy gotowi. Jesteśmy ostatnią siłą polityczną w Polsce, która jest na to gotowa. Polska może zawierać różne układy iść na różne kompromisy, ale musi pozostać suwerenna, musi pozostać państwem Polaków, krajem, który ma szanse rozwojowe, a nie jest zapleczem z tanią siła roboczą dla tych bogatszych od nas. Na to się nie zgadzamy. Po to doszliśmy do władzy, by te mechanizmy, które nas niszczyły przez ostatnie lata, by były zlikwidowane, by Polska odzyskiwała siłę w sobie i siłę wobec innych. Będziemy iść tą drogą

– zakończył Kaczyński.

mly