Koń a sprawa polska. Czyżby mąż kanclerz Merkel trzymał w Janowie Podlaskim swoje konie i czy stać go na taki luksus?

Fot. PAP/EPA/RAINER JENSEN
Fot. PAP/EPA/RAINER JENSEN

Co tu jeszcze wymyślić, żeby pognębić rząd Prawa i Sprawiedliwości i doprowadzić go do upadku? Program 500 plus funkcjonuje i nawet Misio Kamiński nie widzi powodu, żeby z niego nie skorzystać, choć człek to zamożny zegarkami na przykład, te klacze i ich skręt kiszek jest znakomity tematem zastępczym, demontującym sukces władzy. No widzicie, obywatele Platformy, miało być dobrze, a tymczasem PiS kompromituje się na forum międzynarodowym, bo nawet konie dostają od niego skrętu kiszek. I działacze PO też, o czym świadczy bunt w jej aktywie oraz w partyjnych szeregach. Nic dziwnego, skoro Schetyna uprawia totalną opozycję, która walczy w imię maksymy sprzed wieków, a brzmi ona „koń a sprawa Polska”. Wprawdzie chodziło o słonia, ale w Janowie Podlaskim słoni nie hodują, lecz wszystko przed nami, Platforma potrafi, musi tylko przejąć władzę. Niestety, nie pomoże jej w tym ani Merkel, ani tym bardziej Frans Timmermans, ani wrogie Polsce i Polakom media niemieckie, bo ważniejsza jest wola narodu niż wola Rzeplińskiego i Romana Giertycha, konia, który mówi.


Książka, którą trzeba przeczytać! „Afery czasów Donalda Tuska” - Łukasz Ziaja, Bogdan Święczkowski. Pozycja dostępna „wSklepiku.pl”.

« poprzednia strona
12

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych