Minister Jackiewicz ujawnia patologie w spółkach Skarbu Państwa za rządów PO. Przykład? Nawet 250 tys. zł dziennie na obsługę PR! [WIDEO]

Fot. Fratria/PAP/Radek Pietruszka
Fot. Fratria/PAP/Radek Pietruszka

Podczas czwartkowego posiedzenia Sejmu doszło do bardzo ciekawej, a przy tym gorącej debaty poświęconej nadzorowi, jaki Ministerstwo Skarbu Państwa sprawuje nad spółkami SP. Zanim pytania zaczęli zadawać przedstawiciele opozycji, głos zabrał minister Dawid Jackiewicz, który przekonywał, że za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL dochodziło do szeregu patologii w tym, jak nadzorowano majątek państwowy.

Te 4 miesiące spędzone w Ministerstwie Skarbu Państwa pozwalają stwierdzić, że nadzoru nie było, a samo ministerstwo koncentrowało się na prywatyzacji i sprzedaży tego majątku. To było de facto ministerstwo prywatyzacji - na bok odłożono rzetelny i skuteczny nadzór nad majątkiem Skarbu Państwa

— przekonywał Jackiewicz.

Zdaniem polityka PiS poszczególne spółki Skarbu Państwa stały się swoistymi „księstwami” poszczególnych środowisk, a nawet prywatnych osób.

Jeśli ktoś już został raz powołany do zarządu, to był niemalże nieusuwalny. Te spółki stały się miejscami, do których powoływano bez kompetencji tylko na podstawie rekomendacji politycznej. I nie chodzi o legitymację partyjną, ale o to, kto go promował, kto stał za jego plecami, wywierał nacisk, a potem chronił tę osobę

— oceniał minister skarbu państwa.

Dawid Jackiewicz przedstawił też szereg konkretnych przejawów patologii, jaka toczyła - zdaniem ministra - spółki Skarbu Państwa za czasów rządów Platformy i PSL.

Tych kilka miesięcy pozwoliło zdiagnozować wiele patologii. Będę o tym mówił publicznie podczas prezentacji wyników kontroli i audytu. Ale chcę przytoczyć kilka przykładów. (…) Nie podaję nazw spółek, by nie wpływać na ich kurs i notowania

— tłumaczył.

Jackiewicz zwracał uwagę między innymi na następujące problemy:

w jednej ze spółek zapłacono 900 tys. złotych firmie doradczej za strategię liczącą… niecałe 50 stron

w licznych spółkach Skarbu Państwa dochodziło do wielomilionowych zawyżeń dotyczących wynagrodzeń dla kancelarii prawnych. Zabrakło przy tym kontroli nad godzinowym rozliczeniem tychże firm.

Cena czy koszt usługi prawnej ze strony niektórych kancelarii wynosiła nawet 1000 złotych za godzinę

— ubolewał Jackiewicz.

inny z przykładów podany przez Jackiewicza dotyczył umowy, w której spółka Skarbu Państwa płaciła za obsługę PR aż… 250 tys. złotych dziennie przez cały rok!

Jedna ze spółek posiadająca wysoką rozpoznawalność wydała na reklamę w jednej ze stacji telewizyjnych 37 mln złotych!

— dodawał Jackiewicz.

Minister skarbu państwa zwracał też uwagę na zaplanowane w jednej ze spółek wyjazdy członków zarządu do ośmiu różnych krajów w ciągu dwóch miesięcy.

Inny z przykładów dotyczył zmiany umów tuż przed oddaniem rzadów:

Zaledwie na 4 dni przed objęciem spółki przez nowy zarząd doszło do zmiany umowy, która dawała dodatkowe świadczenie 560 tys. odwoływanemu prezesowi!

— zaznaczał Jackiewicz.

Minister zapowiedział, że poda kilkaset tego typu przykładów podczas specjalnej konferencji prasowej, na której zaprezentuje wyniki audytu.

Ciąg dalszy na następnej stronie.

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...