Hartman wzywał do dyskusji o legalizacji kazirodztwa, ale wstyd mu za Beatę Szydło. Decyzja o nieprzyjmowaniu imigrantów "budzi rozczarowanie i gniew"

Fot. Youtube.pl
Fot. Youtube.pl

Oświadczenie Beaty Szydło, iż nie „widzi możliwości, by Polska przyjęła uchodźców”, jest zdumiewające i zasmucające. Jest mi wstyd za nią i za Polskę

— pisze na swoim blogu Jan Hartman, lewacki ideolog, który od lat działa na rzecz zmian w świadomości Polaków.

Ta egoistyczna postawa, połączona z krzewieniem przez polski rząd narowów ksenofobii, budzi rozczarowanie i gniew – i to zarówno polityków, jak i zwykłych Niemców, Francuzów, Szwedów, Brytyjczyków czy Holendrów

— dodaje Hartman.

CZYTAJ TAKŻE: Palikociarnia na dnie. Hartman całkiem serio żąda dyskusji o legalizacji… kazirodztwa!

Hartman prezentuje swoje bałamutne tezy, załamując ręce, że rząd Polski nie chce narażać Polaków na te same niebezpieczeństwa, jakie widać na Zachodzie.

W dniu kolejnej tragedii zamiast okazać współczucie i solidarność z ofiarami ISIS, którymi są w przygniatającej większości Arabowie z Syrii i Iraku, lecz bywają nimi również Francuzi, Belgowie i inni Europejczycy, premier Polski ściśle realizuje plan zamachowców

— pisze Hartman. Jak widać dbałość o bezpieczeństwo Polaków to realizacją planów zabójców. Zaskakujące rozumowanie.

Hartman w kolejnych słowach przekonuje, że decyzja Szydło jest wręcz pożywką dla zamachowców i napędza kolejne ataki.

Lękliwe i ksenofobiczne reakcje polityków nie powstrzymają dalszych aktów terroru, lecz przeciwnie – staną się zachętą do kolejnych

— prezentuje swoje tezy Hartman.

Czym bardziej będziemy skłóceni i słabi, czym bardziej poddamy się uczuciom nienawiści i ksenofobii, tym śmielej poczynać sobie będą mordercy, widząc skuteczność swoich działań

— dodaje lewacki ideolog.

I poucza premier Szydło, prezentując co powinna wiedzieć o zagrożeniu terrorystycznym i zamachach.

Gdzie bylibyśmy dzisiaj – my, Polacy, i my, Europejczycy – gdyby Niemcy, Francuzi czy Brytyjczycy mieli do nas taki stosunek, jaki my mamy dziś do ludzi uciekających przed mordercami i bombami?

— pyta retorycznie Hartman.

I zaznacza:

Trzeba nie mieć sumienia, aby powiedzieć ludziom uciekającym przez bombami spadającymi na ich domy: nie chcemy was, bo za wami przyjdą wasi prześladowcy i będę się na nas mścić.

Fakt, że większość tych, którzy przybywają do Europy, nie ma z prawdziwymi uchodźcami nic wspólnego, dla Hartmana nie ma znaczenia. On udaje, że wśród fali imigrantów nie ma terrorystów. Fakty nie mają znaczenia.

Na koniec lewacki publicysta wskazuje, że jeśli nie przyjmiemy uchodźców nie będziemy bezpieczni.

Polska będzie bezpieczna tylko wtedy, gdy będzie solidarnym i konstruktywnym członkiem wspólnoty europejskiej i euroatlantyckiej. Jeśli będzie czynić obstrukcję, pokazywać swój egoizm, mnożyć roszczenia bądź się izolować, Zachód odwróci się od niej, a wtedy zostanie sama pod wielkim nawisem imperium Putina. Czy Beata Szydło, Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda i Antoni Macierewicz tego właśnie sobie życzą?

— pyta Hartman.

Jak widać ideologia osłabia zdolność myślenia Hartmana. Czy rzeczywiście nie widzi on, że kolejny raz zamachowcy wysadzający się na Zachodzie przybyli wraz z grupą „uchodźców”? A może nie przeszkadza mu to, że swoimi apelami sprowadza na Polaków niebezpieczeństwo?

KL

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...