Komisja Wenecka zakończyła swoją pracę. Ale niebawem Komisja Europejska ma się zając kryzysem konstytucyjnym nad Wisłą. Czego możemy się spodziewać po planowanej na 6 kwietnia debacie w Brukseli?
KE będzie się zasłaniała Komisją Wenecką, a KE jest ciałem, które może oddziaływać na wiele elementów naszej rzeczywistości. Budzi to więc mój niepokój i już na tym etapie będzie bardzo trudno znaleźć jakieś rozwiązanie. KE ma bardzo wiele możliwości wpływania na rzeczywistość w Polsce. To są konkretne, codzienne sprawy. Tym, że procedura wszczęta z artykułu 7 TUE nie dojdzie do skutku, bo nie będzie jednomyślności w Radzie UE, nie należy się więc pocieszać. Pewna atmosfera polityczna, która zapanuje również w Brukseli, może skłonić urzędników KE na różnych szczeblach do tego, by podejmowali decyzje niekorzystne dla Polski. Trzeba podjąć jednoznaczne kroki, by pokazać, że jest wola porozumienia i że Polacy sami sobie z tym poradzą.
Spodziewa się pan, że do kompromisu między rządem a opozycją w sprawie TK rzeczywiście dojdzie?
Nie ma w ogóle innego wyjścia, „wysiadanie” tej sprawy nie jest dobrym pomysłem. Do jesieni, czyli momentu zakończenia kadencji sędziego Rzeplińskiego, pojawi się wiele spraw - choćby ustawa o sprzedaży ziemi - które TK powinien rozpatrzeć, i jest sporo obywateli, którzy chcieliby, by trybunał się nimi zajął. Wmawia się ludziom, że TK służy do rozwiązywania jakiś sporów wśród warszawskich elit. Tak nie jest. Ryzyko takiej strategii „wysiedzenia” polega na tym, że w międzyczasie nagromadzą się pretensje – o sprawę ziemi i szereg innych spraw. Te grupy obywateli, które w ten sposób stracą swoją szansę na sprawiedliwość, mogą być bardzo duże i to się zemści na rządzie.
Rozmawiała Aleksandra Rybińska
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
Komisja Wenecka zakończyła swoją pracę. Ale niebawem Komisja Europejska ma się zając kryzysem konstytucyjnym nad Wisłą. Czego możemy się spodziewać po planowanej na 6 kwietnia debacie w Brukseli?
KE będzie się zasłaniała Komisją Wenecką, a KE jest ciałem, które może oddziaływać na wiele elementów naszej rzeczywistości. Budzi to więc mój niepokój i już na tym etapie będzie bardzo trudno znaleźć jakieś rozwiązanie. KE ma bardzo wiele możliwości wpływania na rzeczywistość w Polsce. To są konkretne, codzienne sprawy. Tym, że procedura wszczęta z artykułu 7 TUE nie dojdzie do skutku, bo nie będzie jednomyślności w Radzie UE, nie należy się więc pocieszać. Pewna atmosfera polityczna, która zapanuje również w Brukseli, może skłonić urzędników KE na różnych szczeblach do tego, by podejmowali decyzje niekorzystne dla Polski. Trzeba podjąć jednoznaczne kroki, by pokazać, że jest wola porozumienia i że Polacy sami sobie z tym poradzą.
Spodziewa się pan, że do kompromisu między rządem a opozycją w sprawie TK rzeczywiście dojdzie?
Nie ma w ogóle innego wyjścia, „wysiadanie” tej sprawy nie jest dobrym pomysłem. Do jesieni, czyli momentu zakończenia kadencji sędziego Rzeplińskiego, pojawi się wiele spraw - choćby ustawa o sprzedaży ziemi - które TK powinien rozpatrzeć, i jest sporo obywateli, którzy chcieliby, by trybunał się nimi zajął. Wmawia się ludziom, że TK służy do rozwiązywania jakiś sporów wśród warszawskich elit. Tak nie jest. Ryzyko takiej strategii „wysiedzenia” polega na tym, że w międzyczasie nagromadzą się pretensje – o sprawę ziemi i szereg innych spraw. Te grupy obywateli, które w ten sposób stracą swoją szansę na sprawiedliwość, mogą być bardzo duże i to się zemści na rządzie.
Rozmawiała Aleksandra Rybińska
Strona 3 z 3
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/284902-pawel-kowal-kompromis-jest-mozliwy-i-lezy-gdzies-miedzy-zollem-a-ujazdowskim-opozycji-jednak-bardziej-oplaca-sie-przeciagac-ten-spor-nasz-wywiad?strona=3
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.