Polityczna twarz Wajdy. W 1950 mówił, że reżyser musi być marksistą. Dziś twierdzi, że PiS-owska wersja historii nie przetrwa. Co jest pod maską Mistrza? WIDEO

Fot PAP
Fot PAP

Skoro Mistrz broni Noblisty, przeciwnicy powinni zamknąć usta. Takie wnioski mają płynąć z wywiadu, którego Andrzej Wajda udzielił „Gazecie Wyborczej” w swoje 90 urodziny. Stwierdził, że poznał Lecha Wałęsę w czasie historycznych wydarzeń, zna rolę, jaką w nich odegrał i mało go obchodzą „mniej czy bardziej sfabrykowane dowody z przeszłości”. A co dowody z przeszłości mówią o nim samym?

Argumentem „tako rzecze mistrz” salonowcy wielokrotnie zamykali dyskusję o najważniejszych sprawach społeczno-politycznych. Na każdą okazję mieli odpowiednie autorytety, które spychały adwersarzy na pozycję zaścianka. Andrzej Wajda pojawiał się w sytuacjach podbramkowych. Pomstował na pochowanie śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu, wspierał mocnym głosem Bronisława Komorowskiego i dziękował „przyjaciołom z TVN i z tej drugiej”. Głos zabrał i tym razem, twierdząc, że „niepokoi się sytuacją w kraju”, a  „Wałęsa to wytwór tej Polski, którą chce widzieć”.

Ta władza się zmieni i jej wersja historii nie przetrwa. (…) Polacy miotają się od ściany do ściany, przynajmniej ta część, która nie chce się skonfrontować z cywilizowaną Europą. Świat się zmienia, chcemy czy nie chcemy, a my mamy odwracać się od niego, siedzieć w papuciach przy kominku i czytać Sienkiewicza? Za chwilę nawet kominka nie będzie, bo wytniemy lasy i spalimy wszystko, co jest do spalenia

mówi Wajda

Skąd ten cynizm i pogarda wobec zmian, jakie dzieją się w Polsce? Książka Piotra Włodarskiego pt. „Pan Andrzej. Kłamca, mitoman, czy konformista – rzecz o towarzyszu Andrzeju Wajdzie” rzuca światło na wszystkie niezrozumiałe posunięcia reżysera i środowiska, które reprezentuje.

Wajda był członkiem PZPR, a wcześniej Polskiej Partii Robotniczej, do której wstąpił jako młody student Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Odznaczał się wyjątkową aktywnością. W 1948 roku „Tygodnik Społeczno-Literacki WIEŚ” opublikował tekst, który Wajda napisał wspólnie z Konradem Nałęckim. Przekonywał, że plastyka – a szerzej sztuka - musi służyć zmianom społecznym, że grono pedagogiczne nie dba wystarczająco o światopogląd młodych, a wykładowcy nie przystają do zadań współczesności.

Kiedy dziś młodzież domaga się wprowadzenia na uniwersytety metod naukowych marksizmu, to urzeczywistnienie tych żądań nie sprowadza się tylko do głoszenia marksizmu z katedr, bo również ważnym jest, kto go będzie głosił. Studenci, robotnicy i chłopi muszą widzieć w profesorach oddanych im sojuszników w walce klasowej

— pisał Andrzej Wajda, podkreślając że „jeśli młodzi mają się stać twórcami nowej sztuki w społeczeństwie ludowym, muszą żądać zreformowania uczelni artystycznych”.

Dalszy ciąg na następnej stronie

12
następna strona »

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...