Prof. Wojciech Polak: "Wałęsa co chwilę przedstawia inną wersję wydarzeń. Wierzą ci, co chcą wierzyć". NASZ WYWIAD

Fot. YouTube
Fot. YouTube

Trudno prowadzić merytoryczną dyskusję z osobami, które używają takich argumentów. To są – jak mówił zresztą prof. Cenckiewicz – metody pójścia w zaparte

— mówi portalowi wPolityce.pl prof. Wojciech Polak, historyk, wykładowca Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i członek Narodowej Rady Rozwoju.

wPolityce.pl: Lech Wałęsa zwrócił się do wdowy po Czesławie Kiszczaku, żeby uwierzyła mu „jak na spowiedzi”, że nigdy nie zgodził się „na współpracę agenturalną z SB”. Zaapelował też do byłych esbeków, żeby razem z nim wykorzystali szansę na „podbudowanie Ojczyzny”. Twierdzi, że to prowokacja, a dokumenty wzięły się stąd, że kiedyś pomógł członkowi kontrwywiadu, gdy ten do niego przyszedł w płaczu, bo zgubił pieniądze na samochód i wtedy „podpisał jakieś dokumenty”. Te tłumaczenia Wałęsy są pana zdaniem wiarygodne?

Prof. Wojciech Polak: Nie sposób tego traktować poważnie. Na dodatek Wałęsa co chwilę przedstawia inną wersję wydarzeń. Właściwie nie warto o tym nawet rozmawiać. To nie jest wiarygodne.

Zapewne są tacy, którzy wierzą w tłumaczenia byłego lidera „Solidarności”. Powstał już szeroki front obrony Wałęsy. Bronił go dziś w na łamach „Gazety Wyborczej” m.in. Władysław Frasyniuk..

Wierzą ci, co chcą wierzyć. Używają przy tym argumentów całkowite niemerytorycznych. Twierdzą, że to nagonka, kalumnie, kłamstwa. Albo, że to fałszywki. Trudno prowadzić merytoryczną dyskusję z osobami, które używają takich argumentów. To są – jak mówił zresztą prof. Cenckiewicz – metody pójścia w zaparte. Odmowa dyskusji rzeczowej na argumenty. Niestety czasami w życiu publicznym okazuje się, że taka metoda daje jakieś efekty.

Jeden z argumentów, który się pojawia, to ten, że to spisek zorkiestrowany przez Jarosława Kaczyńskiego, który nigdy nie cenił Wałęsy i teraz, gdy PiS doszedł do władzy, wreszcie ma okazję go „zniszczyć”. To kolejna bzdurna teoria spiskowa?

Jest to zupełna bzdura. No bo jaki interes mogą mieć Jarosław Kaczyński i cały PiS, żeby to akurat teraz wyciągać. Nie wiem jaki mogliby mieć z tego pożytek. Zachowanie pani Kiszczakowej jest rzeczywiście dziwne, ale trudno przypuszczać, by działała w porozumieniu z PiS-em. To jeszcze większa bzdura.

Czy ujawnienie dokumentów o „TW Bolku” doprowadzi do rewizji najnowszej historii Polski? Mit Wałęsy zostanie obalony?

Nie przesadzałbym z tymi konsekwencjami. Wiele rzeczy wiemy już od dawna. Wiedzą historycy, wiedzą obserwatorzy polityczni. To, że Wałęsa był uwikłany wiadomo było od dawna. Pisali o tym Cenckiewicz i Gontarczyk w swojej książce. Te materiały dotyczące Wałęsy znalezione u Kiszczaka nowej jakości nie wniosą. Wiemy już bardzo wiele, te materiały dodadzą szczegółów, dowiemy się ile było donosów, na jakich ludzi i na jakie sprawy, jakie były okoliczności werbunku etc… Oczywiście jest to dla historyka ciekawe, ale to niewiele zmieni w ogólnym odbiorze Wałęsy. Chyba, że są ludzie, którzy się upierali, że są to pomówienia i kłamstwa. Ci ludzie teraz właściwie już nie powinni mieć argumentów, ale jak widzimy, mają, chociaż zupełnie irracjonalne.

Czytaj więcej na następnej stronie ===>

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...