Już dawno było wiadomo o Wałęsie? Żebrowski przypomina: "Ludzie byli wdeptywani w ziemię za to, że choćby wspominali o podejrzeniach, że Wałęsa był Bolkiem". NASZ WYWIAD

PAP/ EPA
PAP/ EPA

Wałęsa zawsze będzie szedł w zaparte, bo to on zrósł się z tą interpretacją. On już to uwierzył

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Leszek Żebrowski, publicysta, historyk.

wPolityce.pl: Wśród papierów znalezionych u Kiszczaka był list z kwietnia 1996 r. zaadresowany do Archiwum Akt Nowych z informacją i dowodami na współpracę Wałęsy Z SB. Dlaczego Kiszczak stworzył ten list i dlaczego go nie wysłał?

Leszek Żebrowski: Z pewnością nie dowiemy się już wszystkiego, bo tylko Czesław Kiszczak mógłby nam wyjaśnić tę i inne kwestie. Natomiast nie ma wątpliwości, że dla Kiszczaka - i szerzej, dla jego środowiska, te papiery to był swoisty glejt bezpieczeństwa. Oni wiedzieli, że dopóki to mają i ci, którzy zostali jeszcze po Kiszczaku i też coś mają, to są chronieni. Układ zawarty w 1989 r. został podparty bardzo mocnym argumentem - mamy coś na was, trzymamy to i w związku z tym nic nam nie możecie zrobić. O całkowitej pewności siebie Kiszczaka może świadczyć fakt, że on to trzymał w domu, że on się nie obawiał tego tego trzymać, co jest obiektywnie rzecz biorąc - jakimś teatrem absurdu. To świadczy o jakości III RP, jakości prawa, bo on wiedział, że nikt nie przyjdzie po to do niego. To, że on przygotowywał jakieś materiały do wysłania, to było przygotowaniem do zejścia z tego świata. Nie wiedział kiedy to się stanie, ale chciał, aby to wszystko po jego śmierci trafiło do archiwum i zostało upublicznione, bo on już nie potrzebował gwarancji bezpieczeństwa. I tak się stało - wdowa po nim przekazała to.

A można to połączyć ze sprawą „Olina” z wiosny 1996 r. Wałęsa zaatakował wtedy postkomunistów, więc może Kiszczak odczuł potrzebę wstawić się w obronie swoich? Przygotował „strzelbę” w postaci listu z dowodami i poinformował otoczenie Wałęsy, że jest ona gotowa do wystrzału.

Być może tak było, ale nie poznamy już nigdy do końca jego intencji. Natomiast nie przeceniałbym poziomu intelektualnego Wałęsy, że to on zorganizował sprawę „Olina”.

Ciąg dalszy na następnej stronie.

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...