„Je suis Walesa”? Z taką ikoną na sztandarze łatwo będzie wzbudzić sympatię świata. KOD już pewnie zaciera ręce

Facebook
Facebook

Klimat podejrzeń i polowania na czarownice zapanował w Polsce” – pisze włoska gazeta. Teraz Lech Wałęsa może już oficjalnie na czele KOD walczyć z „kaczyzmem”.

Gdybym był entuzjastą odjechanych teorii spiskowych, to podejrzewałbym, że akcja żony Czesława Kiszczaka to kolejny przemyślany akt w walce z „krwawym reżymem Jarosława Kaczyńskiego”. Aż tak daleko nie odpłynąłem w swojej podejrzliwości, choć wciąż perwersyjnie lubię filmy Olivera Stone’a.

Czyn Kiszczakowej jest oczywiście nietypowy dla kogoś żyjącego tyle lat obok tak przebiegłej i inteligentnej osoby jak były szef SB, który przecież przyznawał, że posiada teczki znanych ludzi. Pozwoliły mu one zachować nietykalność w III RP. Ba, można powiedzieć, że Kiszczak był dzięki temu jednym z kreatorów nie tylko Okrągłego Stołu, ale ostanich 25 lat wolnej Polski. Przychylam się jednak do opinii Stanisława Janeckiego, który zauważył, że wdowa po Kiszczaku pamiętała co stało się z małżeństwem Jaroszewiczów w 1992 roku. Posiadając w domu takie archiwum mogła stać się celem wielu środowisk, dla których wiedza Kiszczaka była cenna więcej niż poczwórna wygrana najwyższej stawki w LOTTO.

Czytaj dalej na kolejnej stronie ======>>>>

12
następna strona »

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...