Prof. Szeremietiew: Rosja mogłaby zająć kraje nadbałtyckie niewielkimi siłami, choćby w czasie manewrów wojskowych. Co zrobi wtedy NATO? NASZ WYWIAD

Fot. Youtube.pl
Fot. Youtube.pl

Silna obecność NATOUSA w Polsce to szansa, byśmy zbudowali własny system obronny, byśmy nie mieli obaw, jakie budziły się, gdy Rosja rozpoczęła wojnę na Ukrainie

— mówi portalowi wPolityce.pl prof. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej.

wPolityce.pl: „New York Times” pisze, że władze USA zamierzają znacząco zwiększyć ilość ciężkiego uzbrojenia, pojazdów opancerzonych i innego sprzętu w należących do NATO krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Chcą zniechęcić Rosję do dalszej agresji w regionie. To dobry krok, bo zabezpiecza Polskę, czy wręcz odwrotnie – zły, bo prowokuje Rosję?

Prof. Romuald Szeremietiew: Warto się zastanowić, dlaczego takie informacje się w ogóle ukazują. To budzi pewne wątpliwości. Taki tekst podnieci zapewne stronę rosyjską, a może i zachęci do jakiejś kontrakcji, do uruchomienia różnych możliwych elementów nacisku, by do tego nie doszło. Nie ulega jednak wątpliwości, że jeśli do wzmocnienia obecności USANATO w naszym regionie dojdzie, to będzie w interesie krajów Europy Środkowej. To jednak będzie nie na rękę Rosji.

To pewne? Dlaczego Rosja musi na tym tracić?

Ten krok betonuje stan nieobecności rosyjskiej w naszym regionie. Zmiany, jakie nastąpiły po upadku komunizmu, po wejściu Polski i innych krajów regionu do NATO, Rosja kontestuje. Moskwa zabiega wręcz, by te kroki odwrócić. Musiała się zgodzić na rozszerzenie NATO, ale z zastrzeżeniami, które są aktualne. Widzimy, że mamy problemy z umieszczeniem infrastruktury NATO-wskiej w Polsce.

To jest wynik rosyjskiej presji?

Przeciwnicy tego kroku powołują się wciąż na uzgodnienia NATO-Rosja. Jednocześnie jednak Kreml nie tylko rozwija agresywną politykę zagraniczną na kierunku zachodnim dla siebie, a dla nas wschodnim, ale również w ostatnich latach używa wojska, by osiągnąć cele polityki zagranicznej. To bardzo niebezpieczna sytuacja. W związku z tym obecność Sojuszu, szczególnie obecność amerykańska na naszym terytorium jest bardzo ważna. Jednak dla Rosji to jest nie na rękę.

Czy Rosja może się pokusić o jakąś akcję wyprzedzającą? Skoro NATO ma umacniać Europę Środkową…

Nie sądzę, by obecnie byli do tego zdolni, choć oczywiście nie można niczego wykluczyć. Był taki moment, że wydawało mi się, że Moskwa jest gotowa na takie działania. Wtedy widać było, że Zachód się wyraźnie cofa, USA też zabiegały, by z Rosją się porozumieć. Moskwa podjęła próbę powrotu do tamtej sytuacji, angażując się w Syrii. Miała nadzieję, że stanie się pożądanym partnerem Zachodu.

To się nie udaje teraz?

Widać wpływowe amerykańskie ośrodki, które mają wpływ na politykę USA, nie dały się zmylić Rosji i nie podjęły tej gry. Jeśli obecnie prawdą jest to, co pisze „NYT”, to będzie to świadczyło, że NATO zachowuje swoją odporność na perswazję. To dla nas szansa, by zbudować własny system obronny, byśmy nie musieli przeżywać tych wątpliwości i obaw, jakie budziły się, gdy Rosja rozpoczęła wojnę na Ukrainie.

CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNEJ STRONIE ============>

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...