Skandal! Zwalczała w Brukseli Orbana, teraz grozi Polsce: „Nikt nie jest trzymany w UE na siłę”

Fot. ec.europa.eu
Fot. ec.europa.eu

W niezwykle agresywnym tonie na temat Polski wypowiedziała się w niemieckim dzienniku „Die Welt” Viviane Reding. Była wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej sugeruje, że jeśli Polakom coś się nie podoba, mogą wystąpić z Unii Europejskiej.

Kryzys gospodarczy czy zalewający Stary Kontynent uchodźcy to nic w porównaniu z niebezpieczeństwem, którego Reding dopatruje się w Polsce.

Najgroźniejszy kryzys szykuje się w Europie Środkowej i Wschodniej. Tam tworzy się sojusz złożony z intelektualnego podpalacza i premiera węgierskiego rządu Orbana oraz pociągającego za sznurki polskiego rządu reakcjonisty Kaczyńskiego

– twierdzi była komisarz.

Do tego grona zalicza również prezydentów Słowacji i Czech. Jak twierdzi sojusz „tych panów”, którzy kierują niegdyś proeuropejską Grupą Wyszehradzką, dziś zagraża podstawom Unii Europejskiej.

Reding zarzuca tym państwom egoizm, w którym nie brakuje nacjonalistycznych haseł. Chwali się, że piastując urząd europejskiej komisarz ds. sprawiedliwości, „toczyła długą walkę” z Węgrami.

Z Brukseli stawiliśmy czoła autorytarnym działaniom Orbana

– szczyci się Reding.

Za sukces poczytuje sobie również stworzenie wiosną 2014 r. mechanizmu, aby w przyszłości „szybciej i skuteczniej” interweniować w przypadku państw członkowskich, które „nie przestrzegają podstawowych zasad praworządności”.

Ten mechanizm Komisja Europejska powinna teraz po raz pierwszy zastosować wobec Polski. Ponieważ doświadczenie uczy nas, że sposoby postępowania są zawsze takie same. Zamach na państwo prawa zaczyna się od ataku na Trybunał Konstytucyjny – tak było na Węgrzech i w Rumunii. Teraz obserwujemy to samo w Polsce

– oburza się Viviane Reding.

Następnym celem są media, najpierw te publiczne, a potem również prywatne. Zademonstrował to już u siebie Putin. Najczęściej dzieje się to podczas akcji przeprowadzanych w nocy i we mgle. Nowy polski parlament pośpiesznie zaczął to robić przed świętami i sylwestrem, mając nadzieję, że nikt tego nie zauważy

– pisze była wiceprzewodnicząca KE.

Ciąg dalszy na następnej stronie ===>

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...