#Dobrazmiana przez wejście z buta. PiS dostaje dziś protesty na własne życzenie. I paradoksalnie potwierdza, że z demokracją w Polsce wszystko jest w porządku

PAP/Rafał Guz
PAP/Rafał Guz

Przez Warszawę przeszła dziś antyrządowa manifestacja tych, którzy uważają, że władza w Polsce łamie dziś prawo, a kraj zmierza do dyktatury. W dużej mierze zabawna i groteskowa, ale uczciwie trzeba przyznać, że osób przyszło więcej niż się spodziewano - to miał być protest na kilka tysięcy osób - pojawiło się ich więcej. Z tej perspektywy sobotnia demonstracja była sukcesem sił opozycyjnych. Inna rzecz, na ile będzie to wydarzenie, które stanie się jakimś mitem założycielskim - w moim przekonaniu to raczej jednorazowy happening.

Marsz przeszedł spokojnie, krzycząc hasła przeciwko prezydentowi i rządowi, do czego obywatele mają święte prawo. Nikomu nic się nie stało, w niedzielę przejdzie zapewne podobny - a sądząc po mobilizacji obozu prawicy można spodziewać się, że większy - w obronie rządu i głowy państwa. Paradoksalnie więc grudniowy weekend będzie najlepszym potwierdzeniem, że z demokracją w Polsce i prawami opozycji wszystko jest w porządku. I tylko chciałoby się dodać, że dość późno główne media zaczęły interpretować hasła w stylu „tu jest Polska” już nie jako „zawłaszczanie i dzielenie Polaków”, ale obronę demokracji.

Drugi aspekt sobotniego marszu to kolejne podgrzanie atmosfery i temperatury politycznego sporu. To oczywiste, że odpowiedzą konserwatywni wyborcy. Mając w pamięci pogardę wobec Lecha Kaczyńskiego i swoich liderów, widząc rozpoczynającą się histerię, zostali dziś niejako zmuszeni do wyrażenia jednoznacznego poparcia dla rządu i prezydenta Dudy. Trochę jak na Węgrzech, gdzie Viktor Orban regularnie odwoływał się do kryterium poparcia społecznego (ulicznego). Lewicowo-liberalny elektorat pokazał dziś w Warszawie, że również jest zmobilizowany - emocje polityczne po prostu rosną.

Pytanie brzmi, czy podgrzewana atmosfera służy nowemu rządowi i prezydentowi Dudzie, i czy można było tego uniknąć? I tak, i nie. Z jednej strony wiemy bowiem doskonale, że główne media, wciąż wpływowa opozycja i ośrodki opiniotwórcze (w Polsce i za granicą) zrobią wiele, by odebrać Prawu i Sprawiedliwości moralny mandat do sprawowania władzy. Z drugiej jednak wydaje się, że politycy PiS (jak i prezydent) sami wkładali kij w ręce swoich przeciwników.

Dobra zmiana”, jak mówiono w kampanii o pomysłach PiS na państwo, została bowiem przeprowadzona poprzez wejście z buta. Nie zadbano choćby o pozory, okraszając trudne i radykalne zmiany szczyptą pozytywnego przekazu. I prezydent, i premier, i Jarosław Kaczyński poszli na rympał - rympał, do którego mają mandat społeczny, większość w Sejmie i prawo od wyborców.

Zmiany wprowadzane przez nowy rząd - kontrowersyjne i wzbudzające sprzeciw wielu środowisk -, a zwłaszcza zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego zostały jednak przeprowadzone w sposób niezrozumiały dla dużej części społeczeństwa. Przekaz medialny był niespójny, o czym dobrze świadczy chaos wokół publikacji wyroku Trybunału. W środę premier Szydło twardo przekonywała, że zostanie on wydrukowany, w czwartek szefowa KPRM wysłała pismo do prezesa Rzeplińskiego (nie informując o tym opinii publicznej i pozwalając na rozkręcenie histerii przez „Wyborczą”), a wreszcie po zmiękczeniu przekazu Jarosław Kaczyński stwierdził, że wyroku nie można opublikować.

CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNEJ STRONIE.

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...

Redaktor Naczelna: Marzena Nykiel

Zespół: Krzysztof Bałękowski, Wojciech Biedroń, Adam Kacprzak, Jacek Karnowski, Michał Karnowski, Tomasz Karpowicz, Kamil Kwiatek, Aleksander Majewski, Adam Stankiewicz, Weronika Tomaszewska, Anna Wiejak.

Autorzy: Łukasz Adamski, Piotr Cywiński, Krzysztof Feusette, Grzegorz Górny, Edyta Hołdyńska, Jerzy Jachowicz, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Maja Narbutt, Maciej Pawlicki, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło.

Używasz przestarzałej wersji przeglądarki Internet Explorer posiadającej ograniczoną funkcjonalność i luki bezpieczeństwa. Tracisz możliwość skorzystania z pełnych możliwości serwisu.

Zaktualizuj przeglądarkę lub skorzystaj z alternatywnej.