Prof. Krasnodębski: Merkel słabnie, jej pozycja się chwieje. To dla nas pewna szansa. Kanclerz będzie bardziej ostrożna w kontaktach z Polską. NASZ WYWIAD

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Liczę na to, że potwierdzą się sondażowe wyniki i PiS będzie w stanie samodzielnie rządzić. Jeśli zamiast tego Sejm byłby rozproszony, moglibyśmy mieć obawy

— mówi portalowi wPolityce.pl prof. Zdzisław Krasnodębski.

wPolityce.pl: Media zagraniczne komentują wyniki wyborów w Polsce. Powtarza się opinia, że nasz kraj skręca w prawo, że PiS jest antyeuropejski, ksenofobiczny itd. Takie opinie tworzą wokół Polski nieprzyjemną atmosferę. Przejmuje się Pan nimi? Czy też traktuje jako przejaw walki interesów, do którego nie należy się przywiązywać?

Prof. Zdzisław Krasnodębski: Pamiętajmy, że doniesienia zagranicznej prasy wynikają w pewnej mierze ze skrzywienia zawodowego tych dziennikarzy, którzy wypisują takie teksty. Te komentarze nie są tak interesujące dla wszystkich czytelników zachodnich. Pamiętajmy, że również komentarze dotyczące Andrzeja Dudy były nieprzychylne. Jednak już po wyborach trochę się uspokoiło. Mam nadzieję, że i obecnie ta faza szybko przeminie. Zauważmy, że politycy europejscy są lepiej poinformowani i bardziej racjonalni. Liczę, że rząd niemiecki, brytyjski czy francuski wiedzą więcej o Polsce niż ludzie piszą w gazetach.

Doniesienia gazet mogą się przełożyć na życie polityczne? Na stosunek rządów do Polski?

Mam nadzieję, że będzie odwrotnie, że to przekaz medialny wróci do normalności. Jednak na razie mamy robienie wokół Polski złej atmosfery. Niestety te doniesienia i tezy mają swoje źródło w Polsce. To wychodzi od zagranicznych korespondentów, którzy działają w naszym kraju i są powiązani czy zaprzyjaźnieni z polskim mainstreamem. Oni przyzwyczaili się do tego, że zamiast wykonywać swoją pracę dziennikarską ograniczają się do czytania Gazety Wyborczej, Newsweeka i takich pism. Oni stamtąd czerpią informacje, to takie doniesienia leżą u podstaw tekstów o Polsce. To w mojej ocenie jednak szybko przeminie.

Co potem? W jaki sposób się zmieni narracja dotycząca Polski?

Sądzę, że będziemy widzieć poważniejsze teksty i doniesienia. Pojawią się zapewne rozbieżności interesów, polityki. Te jednak będziemy omawiać na gruncie politycznym. Sądzę, że uda nam się uzgadniać i wypracowywać porozumienia z partnerami. Interesy nasze nie zawsze są zgodne. Tu nie ma nic dziwnego.

Ciąg dalszy na kolejnej stronie

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...