Kaczyński w nieautoryzowanym wywiadzie: "Odsunięcie obecnej władzy jest dla mnie patriotycznym obowiązkiem numer jeden"

PAP/Paweł Supernak
PAP/Paweł Supernak

O polityce, politycznej emeryturze, wyborach i pustce po katastrofie smoleńskiej mówi Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Polski The Times. Prezes PiS był pytany m. in. o to, czy ma świadomość, że jeśli nie uda mu się wygrać wyborów teraz, to być może nie uda się to już nigdy.

W polityce nie ma słowa nigdy, ale z racji na moją metrykę wiem doskonale, że to musi być teraz. (…) To nie będzie moja władza. Nie jestem prezydentem, nie będę premierem. (…) Nigdy. Tak więc te osoby, które dały sobie wmówić, że jestem straszny i uwierzyły w ciemną stronę mojej mocy, nie mają powodów do obaw

— uspokaja Kaczyński. Dlaczego postanowił się usunąć i jako kandydatkę na premiera podał Beatę Szydło?

Po prostu w pewnym momencie, na podstawie badań, zorientowałem się, że nie mam na takie stanowisko szans. Że PiS z Jarosławem Kaczyńskim, jako kandydatem na premiera, nie da rady. Nie wygra wyborów. W takiej sytuacji trzeba się umieć cofnąć. (…) To nie była pokora, ale realizm. Odsunięcie obecnej władzy jest dla mnie patriotycznym obowiązkiem numer jeden. Wszystkie inne sprawy, w takich okolicznościach, stają się wówczas bez znaczenia

— mówi prezes największej partii opozycyjnej.

Jarosław Kaczyński mówi także w rozmowie z PTT o osobistych stratach po katastrofie smoleńskiej, która zaważyła na jego dalszym życiu.

Jestem przekonany, że moja mama żyłaby dłużej, gdyby nie katastrofa smoleńska. Tak, to straszliwa cena. Gdybym wiedział, że przyjdzie mi kiedyś aż tyle zapłacić za swoje miejsce na arenie politycznej, nigdy bym się nie zdecydował iść tą drogą. (…) Leszek był gigantycznym źródłem wiedzy. I to zarówno dotyczy historii, prawa, jak i życia. Nigdy nie miałem takiej pamięci. Co ja mogę więcej o Leszku? Był bratem bliźniakiem, trzeba takiego mieć, by wiedzieć, jak mocne są to więzy

— opowiada Kaczyński. Obecną popularność PiS tłumaczy m. in. rozczarowaniem rządami PO.

Mam wrażenie, że ludzie wreszcie zrozumieli, że ich nadzieje związane z Platformą Obywatelską są nieporozumieniem. I choć Prawo i Sprawiedliwość nie miało łatwo, przetrwało mimo ciężkich ataków i prób unicestwienia. Traktuję to też jako mój sukces

— powiedział.

ciąg dalszy na następnej stronie ==>

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...