Kukiz: Będę "jedynką" na liście w Warszawie. "Bardzo mocno wystąpiłem przeciw PO - i całemu systemowi - po katastrofie smoleńskiej"

wPolityce.pl/tvn24
wPolityce.pl/tvn24

Paweł Kukiz w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zadeklarował, że w jesiennych wyborach parlamentarnych wystartuje z Warszawy, gdzie będzie „jedynką” listy swojego ruchu.

Poza mną i innymi kandydatami warszawskimi na naszej stołecznej liście znajdą się przedstawiciele Polonii z Irlandii, Wielkiej Brytanii, Norwegii, USA, Kanady oraz Polacy ze Wschodu. Proszę pamiętać, że na listy warszawskie głosują nasi rodacy za granicą. Jeśli wejdziemy do Sejmu, otworzymy biura zagraniczne w skupiskach Polonii

— tłumaczy.

CZYTAJ TAKŻE: Kukiz zrobił swoje, Kukiz może odejść. Flekowany przez mainstream, szturchany przez okołopisowską prawicę, ma coraz mniej miejsca i czasu

Muzyk, który w wyborach prezydenckich zdobył 20 procent oddanych głosów, został też zapytany o kwestię dopisania trzech dodatkowych pytań do referendum. Zdaniem Kukiza to bardzo dobry pomysł.

Etyka wymagałaby powrotu do poprzedniego wieku emerytalnego. Jakim prawem swoim życiem mamy płacić za zaniedbania partii? Jeśli chodzi o sześciolatki, to główna kwestia dotyczy tego, czy to państwo ma mieć kontrolę nad dzieckiem czy rodzice. Według mnie oczywiście rodzice i to oni powinni decydować. Mało tego, do referendum dopisałbym też pytania proponowane przez Janusza Palikota. Uważam, że Kościół nie powinien być finansowany przez państwo. A religia – niech pozostanie w szkołach, ale jako zajęcia pozalekcyjne

— ocenia.

W rozmowie pojawia się też wątek zaangażowania Kukiza w działalność publiczną - kosztem aktywności na rynku muzycznym.

Ja tracę, a nie zarabiam na działalności publicznej. Przecież na pierwszej płycie z Borysewiczem zarobiłem milion. Chcą mnie zniszczyć finansowo. Nie chcę się żalić, ale mogłem mieć w kieszeni kilkaset tysięcy złotych za koncerty, które gram w czasie wakacji. A nie biorę do kieszeni ani grosza. Wszystko idzie na promocję referendum

— przekonuje.

I dodaje, że „JOW to granat, który wysadzi w powietrze obecną klikę polityczną”, co - zdaniem Kukiza - jest pierwszym krokiem do „zbudowania normalnego państwa dla obywateli”.

Kukiz został też zapytany o swoje poparcie dla Platformy, co miało miejsce jeszcze kilka lat temu.

Bardzo mocno wystąpiłem przeciw PO - i całemu systemowi - po katastrofie smoleńskiej. Ale przestałem Platformę popierać nieco wcześniej, około 2009 r., bo zdałem sobie sprawę, że nie zrealizują podstawowego postulatu, czyli jednomandatowych okręgów wyborczych

— zaznacza.

lw, „Rzeczpospolita”

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych