Czy Ewa Kopacz bierze kasę za reklamę „Biedronki”? W TVP powtarzała radośnie: „Mieszkam blisko, warzywa tam są super!”

KPRM
KPRM

Premier polskiego rządu ma chyba jakiś tajny kontrakt reklamowy. Tak można wnioskować po dzisiejszej wizycie Ewy Kopacz w TVP Info. Nawet Piotr Kraśko był zażenowany, gdy szefowa Rady Ministrów powtarzała, że „warzywa w Biedronce są super!”.

Rozmowa dotyczyła zapowiedzi Beaty Szydło, która zadeklarowała, że PiS chciałby obłożyć podatkiem obrotowym sklepy wielkopowierzchniowe. Kopacz próbowała dowodzić jakiejś karkołomnej tezy, że na wprowadzeniu tego podatku stracą… mali przedsiębiorcy.

Jak chodzimy do galerii, to widzimy, że tam powierzchnię wynajmują mali sklepikarze

— mówiła pani premier. Chyba dawno nie była w dużej galerii handlowej i nie widziała, jacy to „mali sklepikarze” wynajmują tam powierzchnię.

Jedno jest pewne, duże sklepy nie będą sobie mogły pozwolić na straty, więc te koszty przeniosą na wynajmujących

— mówiła Kopacz. Dowodziła także, że z tego samego powodu stracą polscy rolnicy sprzedający swoje warzywa Biedronce.

Przyzna pan sam, że warzywa w Biedronce są super, mieszkam obok Biedronki i rzeczywiście są super!

— prawie krzyczała Kopacz. Dodała po chwili uspokojenia że, „za obietnice PiSu zapłacimy my”.

Dla mnie te wyliczenia są kompletnie niewiarygodne, a z niektórymi nie potrafię się po prostu zgodzić

— komentowała właściwie wszystkie propozycje przedstawione w Katowicach przez Beatę Szydło. Próbowała tez wmówić nie reagującemu Kraśce, że „to Platforma mówi - chcemy obniżać podatki”.

Nie poprzestała na tych niedorzecznościach, postraszyła także PiS-em małych i średnich przedsiębiorców, na których ma się odbić zapowiedź uszczelnienia systemu podatkowego

Jeśli ja słyszę, że możemy dzięki uszczelnieniu systemu podatkowemu zyskać 52 miliardy złotych, to są chyba te pieniądze, których nie widać gołym okiem, trzeba je jakoś znaleźć. To ja już informuję wszystkich płatników, że trzeba będzie przeprowadzać dodatkowe szczegółowe kontrole, żeby znaleźć te pieniądze. Pan Kaczyński pomylił państwo silne z państwem opresyjnym. (…) Te kontrole nie będą się kończyły, przedsiębiorcy będą tylko na kserokopiarkach drukować te papiery i udostępniać kontrolującym

— straszyła Kopacz.

ciąg dalszy na następnej stronie

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...