Prof. Nowak z kongresu PiS: Musimy pokazać światu polską dumę. Polityka historyczna ruszy pełną parą 6 sierpnia. NASZ WYWIAD

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Czy bez zmiany rządu w Polsce możemy liczyć na dobrą zmianę w polityce historycznej?

Myślę, że już mamy ważną instytucję, która od 6 sierpnia będzie zainteresowana prowadzeniem godnej polityki historycznej. Chodzi oczywiście o urząd prezydenta RP, wokół niego można budować, są fundusze i możliwości wpływu – choć trzeba przyznać, że nieporównanie mniejsze niż te, które daje przejęcie władzy w wyborach parlamentarnych.

Pamiętajmy, że istnieje ogromna, szeroka aktywność społeczna, której jednym z przykładów jest Reduta Dobrego Imienia. Znalezienie oficjalnego, najwyższego patrona, jakim jest prezydent RP, umożliwi skoordynowanie działań. Będzie ktoś, do kogo można się odwołać, kto będzie naturalnym ośrodkiem skupienia działań społecznych. To już stworzy możliwość znacznie bardziej efektywnego działania. Oczywiście na podmiotach zewnętrznych robi inne wrażenie, gdy politykę historyczną prowadzi, z całym szacunkiem, Reduta Dobrego Imienia, a inną, gdy robi to prezydent Polski. To ogromny zysk dla tych, którzy chcą promować polską dumę w świecie.

Jest nam potrzebne pokazanie polskiej dumy w świecie – nie tylko kulenie przed razami, ale pokazanie tego, co Polska wniosła do dorobku cywilizacyjnego. To bardzo ważne zadanie, które może zacząć się od prezydenta Rzeczypospolitej.

Podczas panelu podkreślał pan konieczność odwołania się do chrześcijańskich korzeni - dlaczego to takie ważne?

Mamy tu do rozstrzygnięcia bardzo ważną kwestię – kiedy chcemy promować dobre imię Polski na świecie, to możemy się zastanowić, czy lepszą strategią jest przyjęcie gotowych klisz, w które możemy się wpisać (na przykład do modelu oświeceniowego) i przekonanie, że jesteśmy tacy sami jak Holendrzy czy Francuzi. Możemy pokazywać polskich jakobinów, odwoływać się do daty 14 lipca… Ale tego rodzaju wybór nie jest mądry, ponieważ oznacza rezygnację z bardzo ważnej części naszej tożsamości – to właśnie tożsamość chrześcijańska. Po drugie, jest to wybór podmiotu, który wstydzi się jakoś części swojej tożsamości, dlatego to wybór niezdrowy.

Najważniejszym argumentem na rzecz dumnego przywrócenia chrześcijańskich źródeł idei wolności jest zachwianie tego ideału we współczesnej Europie i świecie. Wolność oderwana od fundamentu chrześcijaństwa obraca się w swoje przeciwieństwo – widzimy to choćby na przykładzie wspólnoty europejskiej, do jak zgubnych skutków może to doprowadzić, jeżeli alternatywą dla chrześcijańskiego porządku świata jest ten islamski albo putinowski. Wiemy, że na prawicy wielu odwołuje się do tego rodzaju nadziei, a wynika to z tego, że wolność bez skojarzenia z chrześcijaństwem wydaje się koszmarem, od którego można uciec w każdą stronę, byle tylko uchronić się przed rozpadem więzi moralnych. Trzeba wrócić do fundamentów wolności, wolności odpowiedzialnej, na jaką wskazuje chrześcijaństwo.

Czy lekarstwem na zjawisko, o którym mówimy jest też zwiększenie liczby lekcji historii w szkołach?

Historia jest obecna w szkole, nie można w moim przekonaniu głosić haseł zwielokrotnienia nauczania historii w szkole, a poprawić jej jakość i zwiększyć liczbę godzin tam, gdzie została ona odjęta. Chodzi zwłaszcza o poziom licealny, bowiem czymś innym jest możliwość powiedzenia dzieciom 10-letnim o Żołnierzach Wyklętych czy znaczeniu muzyki Szopena w kulturze światowej, a czymś innym jest rozmowa na te same tematy z 18-latkami. Ta możliwość najdojrzalszej rozmowy z uczniami, którzy opuszczają szkolne mury została drastycznie ograniczona przez reformy ministra Handkego i Hall.

To musi być odwrócone, trzeba przywrócić godne miejsce dla polskiej historii w liceach. Ale musi tu występować synergia z otoczeniem medialnym, poza szkolnym. Jeśli historia będzie nauczana tylko w szkołach, a media będą promowały nihilizm i zapomnienie, to szkoła po prostu z tym nie wygra. Musimy zwiększyć szanse nauczania szkolnego również poprzez zwiększenie wątków historycznych w mediach najszerzej rozumianych i kulturze masowej.

Rozmawiał Marcin Wikło

CZYTAJ WIĘCEJ: Prof. Nowak dla wPolityce.pl: Jarosław Kaczyński przekonał się, że najważniejszy cel można osiągnąć, dzieląc się odpowiedzialnością i szukając odpowiednich wykonawców. NASZ WYWIAD

« poprzednia strona
12

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...