W wywiadzie dla „Gazety Polskiej” przyznał, że dopiero po pierwszej turze zaczął wierzyć w wygraną na poważnie.
Tak, ale tuż przed pierwszą turą obawiał się, że Kukiz może przeskoczyć Dudę… To pokazuje, jak dużo może się zmienić w polityce. Dziś Kaczyński powrócił do dobrej formy politycznej i nie będzie liczył na cud, bo mówić o Budapeszcie w Warszawie można było trzymając twardą linię, że Polska jest w ruinie, by konsolidować zasoby ludzkie w swojej bazie operacyjnej, odwołując się do sztuki wojennej wojennego. A gdy prowadzi się ofensywę, to reguły racjonalnej polityki i gry wracają – w związku z tym ja tutaj widzę racjonalne ruchy rozumnego polityka.
Wrócił do formy politycznej – a czy wróci w Aleje Ujazdowskie do KPRM?
Nie wiem, nie będę wróżką, ale w najbliższej kadencji raczej nie będzie premierem. Nawet jeśli na to liczy, to przed nikim poza sobą się do tego nie przyzna i będzie czekał na otwarcie pewnego okna możliwości – i to jest rozumne.
Mówił pan o tym Budapeszcie i twardym kursie PiS. Czy dzisiejsze postawienie na zmiękczenie i Beatę Szydło to przyznanie się do porażki tamtej polityki?
Byłem krytykiem tego kursu i uważam te osiem lat w znacznej mierze za zmarnowane, ale nie uważam, żeby przyznał się do porażki. Jarosław Kaczyński po prostu ocenia trzeźwo, jak jest, prognozuje, jak będzie i podejmuje racjonalne decyzje. Moim zdaniem, gdyby te osiem lat nie zostały zmarnowane, to PiS mógłby konsolidować swój elektorat, a jednocześnie budować taki układ wpływów i tak się pozycjonować, że jeśli nawet nie dostałoby bezwzględnej większości, to coś bliskiego, no i szerszą zdolność koalicyjną.
Krótko mówiąc – wróży pan na jesień klincz, niestabilny rząd i jeszcze bardziej niestabilny parlament.
To będzie wewnętrznie zablokowany Sejm, a jeżeli rząd zostanie powołany w pierwszym kroku, to będzie on niestabilny, a jeśli w trzecim, to z ręki prezydenta i będzie miał charakter mniejszościowy. Najbardziej prawdopodobne jest to, że ten rząd nie będzie rządził przez pełną kadencję. Prawu i Sprawiedliwości ciężko będzie utworzyć rząd, wydaje mi się to mało prawdopodobne, a jeśli już, to ten pisowski premier będzie miał bardzo niestabilną podstawę parlamentarną i utrudnione rządzenie.
Rozmawiał Marcin Fijołek
Polecamy wSklepiku.pl:„Alfabet Braci Kaczyńskich”autorstwa Michała Karnowskiego i Piotra Zaremby.
Wywiad-rzeka, przeprowadzony z Lechem i Jarosławem Kaczyńskimi po objęciu przez Lecha Kaczyńskiego urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
W wywiadzie dla „Gazety Polskiej” przyznał, że dopiero po pierwszej turze zaczął wierzyć w wygraną na poważnie.
Tak, ale tuż przed pierwszą turą obawiał się, że Kukiz może przeskoczyć Dudę… To pokazuje, jak dużo może się zmienić w polityce. Dziś Kaczyński powrócił do dobrej formy politycznej i nie będzie liczył na cud, bo mówić o Budapeszcie w Warszawie można było trzymając twardą linię, że Polska jest w ruinie, by konsolidować zasoby ludzkie w swojej bazie operacyjnej, odwołując się do sztuki wojennej wojennego. A gdy prowadzi się ofensywę, to reguły racjonalnej polityki i gry wracają – w związku z tym ja tutaj widzę racjonalne ruchy rozumnego polityka.
Wrócił do formy politycznej – a czy wróci w Aleje Ujazdowskie do KPRM?
Nie wiem, nie będę wróżką, ale w najbliższej kadencji raczej nie będzie premierem. Nawet jeśli na to liczy, to przed nikim poza sobą się do tego nie przyzna i będzie czekał na otwarcie pewnego okna możliwości – i to jest rozumne.
Mówił pan o tym Budapeszcie i twardym kursie PiS. Czy dzisiejsze postawienie na zmiękczenie i Beatę Szydło to przyznanie się do porażki tamtej polityki?
Byłem krytykiem tego kursu i uważam te osiem lat w znacznej mierze za zmarnowane, ale nie uważam, żeby przyznał się do porażki. Jarosław Kaczyński po prostu ocenia trzeźwo, jak jest, prognozuje, jak będzie i podejmuje racjonalne decyzje. Moim zdaniem, gdyby te osiem lat nie zostały zmarnowane, to PiS mógłby konsolidować swój elektorat, a jednocześnie budować taki układ wpływów i tak się pozycjonować, że jeśli nawet nie dostałoby bezwzględnej większości, to coś bliskiego, no i szerszą zdolność koalicyjną.
Krótko mówiąc – wróży pan na jesień klincz, niestabilny rząd i jeszcze bardziej niestabilny parlament.
To będzie wewnętrznie zablokowany Sejm, a jeżeli rząd zostanie powołany w pierwszym kroku, to będzie on niestabilny, a jeśli w trzecim, to z ręki prezydenta i będzie miał charakter mniejszościowy. Najbardziej prawdopodobne jest to, że ten rząd nie będzie rządził przez pełną kadencję. Prawu i Sprawiedliwości ciężko będzie utworzyć rząd, wydaje mi się to mało prawdopodobne, a jeśli już, to ten pisowski premier będzie miał bardzo niestabilną podstawę parlamentarną i utrudnione rządzenie.
Rozmawiał Marcin Fijołek
Polecamy wSklepiku.pl:„Alfabet Braci Kaczyńskich”autorstwa Michała Karnowskiego i Piotra Zaremby.
Wywiad-rzeka, przeprowadzony z Lechem i Jarosławem Kaczyńskimi po objęciu przez Lecha Kaczyńskiego urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Strona 3 z 3
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/257350-ludwik-dorn-jaroslaw-kaczynski-wrocil-do-formy-chce-miec-w-tym-roku-drugie-powazne-zwyciestwo-na-swoim-koncie-nasz-wywiad?strona=3