Proste pytanie - czy Izrael sfinansował przerzut rosyjskich Żydów pieniędzmi, wyprowadzonymi z Polski? Bardzo proszę o odpowiedź

Fot. PAP/Tomasz Gzell
Fot. PAP/Tomasz Gzell

Osobliwa konferencja nt. „Operacji Most” (czyli przerzutu rosyjskich Żydów, poprzez Warszawę, z Moskwy do Jerozolimy), skłania do kilku refleksji i kilku pytań. Kompletnie, podkreślmy to, nie związanych z samym meritum „Mostu”.

Po pierwsze (choć to wcale nie najważniejsze, choć spektakularne) – zdumiewa postawa posła PO Marcina Święcickiego, który uznał, że nie jest rzeczą kompromitującą uczestniczenie w owej imprezie wraz z oczywistymi aferzystami – szefami spółki Art-B, Bogusławem Bagsikiem i Andrzejem Gąsiorowskim. Więcej – uczestniczenie w imprezie przez tychże gentelmanów organizowanej.

Po drugie – zdumiewa tupet jednego z tych gentelmanów (Gąsiorowskiego), który potrafi dziś twierdzić, że… żadnej afery nie było. Gąsiorowski uniknął polskiej sprawiedliwości, jego kolega Bogusław Bagsik miał jednak mniej szczęścia, zafasował wyrok 9 lat więzienia za liczne przekupstwa oraz – przede wszystkim – za wyprowadzenie z polskiego sektora bankowego gigantycznych kwot. Co miało miejsce – rzecz może nie bez znaczenia w sensie etycznym – wtedy, kiedy nasz kraj staczał się na dno kryzysu, a budżet nie miał pieniędzy na emerytury i pensje dla nauczycieli.

Po trzecie – zdumiewa postawa większości polskich mediów, które w żaden sposób nie odniosły się do tej imprezy, albo ograniczyły do „podstawiania sitka” kryminalistom. Można tylko dywagować, jaki czynnik wywarł tu większy wpływ – profesjonalny upadek środków przekazu, owocujący brakiem intelektualnych możliwości ogarnięcia tematu? Strach przed narażeniem się organizatorom, którzy – czuć to przez skórę – są, lub przynajmniej z sukcesem udają, znowu bardzo wpływowych? Obawa przed stworzeniem pozorów, które mogłyby posłużyć do oskarżenie o antysemityzm?

Po czwarte – konferencja była podzielona na dwie części, otwartą i zamkniętą. Nasza wiedza ogranicza się do otwartej. Ale bardzo wyraźnie sufluje się sugestie, iż Art-B odegrała ważną rolę w operacji „Most”. A sam Gąsiorowski twierdzi wręcz:

Ja w operację Most wszedłem w 1985 roku. Kiedy poszła informacja, że gen. Jaruzelski podpisał układ, który był wtedy tajny, o tym, że Polska zgadza się na współudział w operacji wypuszczenia Żydów ze Związku Radzieckiego przez Polskę tranzytem, zacząłem tym mocno żyć. Czyli lobbing, wspieranie, angażowanie innych ludzi do tej operacji

Ciąg dalszy na kolejnej stronie

12
następna strona »
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...