Przełom w wymiarze sprawiedliwości czy prezent dla gangsterów? Szykuje się sądowe trzęsienie ziemi. Co czeka Polaków? NASZA ANALIZA

fot. PAP/EPA/Paweł Supernak/Waldemar Deska
fot. PAP/EPA/Paweł Supernak/Waldemar Deska

W cieniu skandalu z wyciekiem akt afery taśmowej, który wstrząsnął ekipą Ewy Kopacz, podskórnie rozgrywa się sprawa fundamentalna dla polskiego wymiaru sprawiedliwości!

1 lipca wchodzą w życie przepisy, które wywrócą do góry nogami obecny sposób funkcjonowania sądów i prokuratur. Jedni ostrzegają, że to zmiany na korzyść przestępców i bogaczy. Inni zapowiadają rewolucję, która sprawi, iż procesy przestaną wlec się latami.

Kto ma w tym sporze rację? Przedstawiamy NASZ RAPORT.

Środowy poranek. Politycy i media żyją wyciekiem akt śledztwa ws. afery taśmowej. Mało kto zwraca uwagę na oświadczenie ministra sprawiedliwości Borysa Budki, że nie może być mowy o wydłużeniu vacatio legis nowelizacji kodeksu postępowania karnego. Nowe przepisy, drastycznie zmieniające sposób przeprowadzania procesów sądowych i wydawania wyroków, wejdą w życie – wbrew protestom wielu prawników i polityków – 1 lipca 2015 r.

Nowelizacja Kodeksu postępowania karnego jest oczekiwana przez wiele środowisk, ale przede wszystkim przez opinię publiczną. Należy skończyć z procesami przewlekłymi, trwającymi latami i wielokrotnie wracającymi do ponownego rozpatrzenia

— ogłasza Budka.

Chwilę potem odzywa się prokurator generalny.

Bez wątpienia 1 lipca to jest data wejścia w życie nowego modelu postępowania karnego, co do którego ja mam sceptyczne uwagi, zresztą nie tylko ja, także środowisko sędziowskie, natomiast z całą pewnością na prokuratorów zostaną w związku z tym nałożone dodatkowe obowiązki bez odciążania ich tak naprawdę z zakresu tego obowiązku. W związku z tym należy oczekiwać, że prokuratura oczywiście będzie miała coraz poważniejsze trudności w realizowaniu swoich zadań

— ostrzega w radiowej Jedynce.

Wieczorem Andrzej Seremet dowiaduje się, że może pakować swoje rzeczy w gabinecie prokuratora generalnego. Nikt nie wiąże spodziewanej dymisji prokuratora generalnego ze sprawą zmiany kpk. I może również o to chodziło. Czy odwołanie Seremeta nie wygląda bowiem jak pozbycie się niewygodnego świadka, i to usytuowanego na jednym z najwyższych stanowisk w wymiarze sprawiedliwości, który mógłby nagłaśniać plajtę kolejnej „wielkiej reformy” Platformy? Ale zacznijmy od początku…

Czytaj dalej na następnej stronie

1234
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...