Czy jednomandatowe okręgi wyborcze sprawdzają się w Europie i świecie? A dokładniej, czy sprawdza się system najprostszy, w którym wszyscy parlamentarzyści są wybierani w JOW-ach względną większością głosów bez drugiej rundy? Takiego właśnie systemu większościowego – jak wyborach do brytyjskiej Izby Gmin, amerykańskiego Kongresu i polskiego Senatu – chce wielu wyborców Pawła Kukiza. Jego ruch społeczny uważa takie wybory do Sejmu za jedno z narzędzi do osiągnięcia większego celu – odsunięcia partii politycznych od władzy, wpływów i przywilejów w Polsce. System mieszany, w którym część parlamentu pochodzi z JOW-ów, a inna część z list partyjnych lub społecznych, byłby z tym celem jaskrawo sprzeczny. Druga runda ułatwiałaby partiom przetrwanie przy pomocy wyborczych gier koalicyjnych.
Aż w jednej czwartej niepodległych i suwerennych państw świata parlament narodowy lub przynajmniej jedna jego izba pochodzi z wyborów w JOW-ach bez żadnych dodatków. Zasadę „tylko JOW-y bez drugiej rundy” stosują głównie – z wyjątkami – kraje o historii w Imperium Brytyjskim. Obok samej Wielkiej Brytanii (właściwie większego Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Północnej Irlandii) i Stanów Zjednoczonych Ameryki, także Kanada, Indie, Malezja i inne. Francja, Australia i wiele innych państw prowadzi wybory w JOW-ach z drugą rundą, często „natychmiastową” dzięki temu, że wyborca zaznacza nie jednego kandydata, lecz od razu cały ranking: wybór pierwszy, drugi i kolejne. Służą do tego szczegółowe wskazówki rozprowadzane przez partie i koalicje.
Jakie są znane z realnych doświadczeń krajów Europy i świata skutki działania najprostszego systemu „tylko JOW-y bez drugiej rundy”?
• Najmocniejsza więź wybranych z wyborcami – ale patrz istotne zastrzeżenie w ostatnim punkcie.
• Największe prawdopodobieństwo trwałej większości parlamentarnej, zatem też sprawnego rządzenia, chyba że – jak w USA – władzę wykonawczą sprawuje niezależnie wybierany prezydent.
• Brak reprezentacji parlamentarnej ruchów społecznych oraz partii małych i średnich, poza regionalnymi – jak ostatnio Szkocka Partia Narodowa, podczas gdy Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa zdobyła 12,9 procent głosów i 0,15 procent mandatów (jeden z 650 w Izbie Gmin).
• Dwupartyjna lub zbliżona scena polityczna – chociaż nie zawsze, bo bywają epoki przejściowe upadku partii przestarzałych i rodzenia się nowych w pluralistycznej konkurencji.
• Dominacja – z rzadkimi wyjątkami – jednego typu polityka, zoptymalizowanego do kampanii wyborczych i znającego się na wszystkim czyli niczym. Brytyjscy ministrowie to z reguły członkowie Izby Gmin skaczący po ministerstwach: kultura, obrona, finanse i dalej bez granic.
• Bardziej demokratyczna, niż przy systemach wyborczych z listami, wewnętrzna struktura partii politycznych, bo każdy parlamentarzysta zakorzeniony w JOW-ie jest mniej zależny od centrali partyjnej lub innej. Lecz ta stosunkowa niezależność od liderów krajowych w stolicy – na rzecz zależności od wyborców i liderów lokalnych w okręgu – wymaga dodatkowych warunków, w tym obowiązkowych prawyborów, otwartych dla każdego członka partii. Stąd prawybory w Ameryce i gdzie indziej.
Dziś najbardziej ekspansywny w Europie i świecie jest system mieszany o różnych odmianach. Został wprowadzony na przykład w Niemczech, na Ukrainie i Węgrzech, a poza Europą – między innymi w Meksyku, Japonii i Korei Południowej (Republice Korei). Zachowuje pozytywną moc JOW-ów, a jednocześnie zapewnia reprezentatywność parlamentu i zwiększa szanse mandatów dla ekspertów. Ułatwia parlamentowi trzy kluczowe misje: tworzenie prawa, nadzór nad władzą wykonawczą i międzynarodową współpracę międzyparlamentarną. Wiedza to władza. Parlamentarzyści bez kwalifikacji uchwalają grafomanię prawną lub to, co dostają od rządu i grup nacisku. Nie potrafią kontrolować ministrów, ministerstw i gąszczu innych instytucji rządowych – przeciwnie, są łatwymi ofiarami manipulacji. Współpraca międzyparlamentarna jest w Polsce mało znana i mocno niedoceniana z wielu powodów, włącznie z szeroką nieznajomością języków obcych przez posłów i senatorów. Zmienia się często w wycieczki turystyczne, handlowe i rozrywkowe zamiast być narzędziem promowania interesów narodowych.
Dzięki Pawłowi Kukizowi i jego zwolennikom powszechna debata o JOW-ach i ogólnie systemach wyborczych rozwija się w Polsce żywiej niż kiedykolwiek dotąd. Jeszcze daleka od zakończenia.
CZYTAJ TAKŻE:
— Wyborcze trzęsienie ziemi w Zjednoczonym Królestwie. Pierwsze wnioski dla Polski, Europy i świata
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/244638-jow-ami-partie-polityczne-w-europie-i-swiecie-zywia-sie-rosnac-jak-deby-ale-dzieki-jow-om-sa-bardziej-demokratyczne-wewnatrz
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.