Wyborcze trzęsienie ziemi w Zjednoczonym Królestwie. Pierwsze wnioski dla Polski, Europy i świata

PAP/EPA
PAP/EPA

Wybory do brytyjskiej Izby Gmin rodzą liczne wnioski różnego rodzaju. Niektóre dotyczą ustrojów politycznych i systemów wyborczych, inne – przyszłości Europy i świata. Niżej wnioski pierwsze i najważniejsze.

Pierwszy wniosek: przedwyborcze sondaże i oparte na nich prognozy mogą się mylić – nawet wszystkie naraz, nawet w kraju o mocnej i stabilnej kulturze politycznej. Według prognoz opartych o sondaże, największe szanse na stworzenie koalicji rządzącej miała Partia Pracy, zatem na stanowisko premiera – jej lider Ed Miliband. Ani jedna prognoza nie wskazała prawdziwego wyniku: jednopartyjnego rządu Partii Konserwatywnej na czele z Davidem Cameronem. Za to zyskały na wiarygodności exit polls – badania ankietowe wyborców wychodzących z lokali wyborczych po rzeczywistym głosowaniu. Pokazały ostry zwrot ku Konserwatystom, który po policzeniu rzeczywistych wyników okazał się jeszcze ostrzejszy. Przybliżona trafność exit polls i klęska prognoz przedwyborczych w Zjednoczonym Królestwie muszą spowodować w Polsce jeszcze twardsze żądani dogłębnego zbadania przebiegu i dokumentacji wyborów do sejmików wojewódzkich z 2014 roku.

Drugi wniosek: system wyborczy, w którym istnieją tylko okręgi jednomandatowe, sprzyja bliskiej więzi posłów z wyborcami oraz sprawności rządzenia, ale może prowadzić do skrajnej niereprezentatywności parlamentu, ze szkodą dla demokracji. Szkocka Partia Narodowa będzie w Izbie Gmin około dwa razy mocniejsza, niż w politycznym narodzie brytyjskim, a Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa – słabsza o dwa dziesiętne rzędy wielkości. Warto jeszcze bardziej docenić systemy mieszane, zapewniające więź poseł-wyborcy dzięki okręgom jednomandatowym i jednocześnie reprezentatywność dzięki mandatom obsadzanym z list. Takie systemy – podobne co do zasady mimo różnic w szczegółach – istnieją między innymi w Niemczech, na Ukrainie i Węgrzech.

Trzeci wniosek: po zdobyciu przez Szkocką Partię Narodową 95 procent mandatów ze szkockich okręgów wyborczych, na porządek dnia w Zjednoczonym Królestwie, Unii Europejskiej i NATO wróci kwestia niepodległości Szkocji. Także na porządek dnia na całym świecie, bo Zjednoczone Królestwo należy do mocarstw o wielkim globalnym znaczeniu ekonomicznym, militarnym, kulturowym i politycznym. Szkocka Partia Narodowa będzie tworzyć warunki do ponownego referendum niepodległościowego i odwrócenia wyniku, który w 2014 roku brzmiał 55 do 45 za utrzymaniem związku Szkocji i Anglii. Szkockie starania zachęcą zwolenników rozpadu innych państw Europy, od Hiszpanii i Belgii na zachodzie kontynentu po Ukrainę i inne kraje wschodnioeuropejskie.

Czwarty wniosek: Cameron musi dotrzymać obietnicy przeprowadzenia referendum o wyjściu Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej. Referendum obiecał pod warunkiem zwycięstwa wyborczego, które właśnie otrzymał. Większość Konserwatystów – z Cameronem włącznie – opowiada się przeciw wyjściu, ale wiele sondaży z ostatnich lat pokazywało naród podzielony w przybliżeniu pół na pół. Oczywiście sondaże i prognozy mogą być błędne, ale nie wiadomo, w którą stronę. Cameron mógłby odwołać obietnicę lub wzmocnić szanse wygrania referendum, gdyby inne państwa Unii zgodziły się na brytyjski plan renegocjacji zasad członkostwa i całego unijnego systemu gospodarczego, politycznego i prawnego. Ale plan został odrzucony. Nadchodzące referendum i burzliwa debata o brytyjskim wyjściu z UE rozpalą podobne dążenia w wielu innych krajach członkowskich, bardziej niż kiedykolwiek w dziejach integracji europejskiej.

Trzęsienie ziemi nastąpiło. Teraz nadciąga tsunami.

CZYTAJ TEŻ: Dr Kostrzewa-Zorbas: Niepodległa Szkocja wyzwoliłaby kaskadę wstrząsów w Europie

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych