Rzeczniczka prezydenta Joanna Trzaska-Wieczorek przystąpiła do bezpardonowego ataku na pomawianego człowieka, którego problemy zlekceważył Bronisław Komorowski.

Czytaj również: Symboliczna scena przed siedzibą PiS. Duda wysłuchał problemów mężczyzny, którego wykpił Komorowski. „On nie interesuje się zwykłymi ludźmi”

Dyrektor Biura Prasowego w Kancelarii Prezydenta RP skrytykowała również Andrzeja Dudę, ponieważ kandydat PiS na prezydenta… wysłuchał mężczyznę.

Ja po prostu jako obywatel, jako Polka, jako człowiek,  nie chcę być oszukiwana. To, co było pokazane z tą sceną oferowania pomocy temu panu, temu ojcu… Myślę, że jest to działania nie do końca uczciwe. Dlatego że to jest człowiek, który wedle informacji, wedle tych papierów, wedle dokumentów, które pokazywał wcześniej w czasie spaceru panu prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, to człowiek, który ma wyrok, który jest skazany, na którym ciążą bardzo poważne zarzuty

— powiedziała Trzaska-Wieczorek.

Na pytanie Kamili Biedrzyckiej-Osicy o jaki zarzuty chodzi, rzeczniczka prezydenta nie potrafiła udzielić jednoznacznej odpowiedzi:

No… Ja nie chciałabym teraz o tym mówić, ale są poważne zarzuty…

W odpowiedzi na kolejne pytanie dziennikarki, o jakie zarzuty chodzi, Trzaska-Wieczorek stwierdziła:

To są zarzuty pedofilskie.

Dziwi mnie, że okłamuje się w taki sposób ludzi mówiąc: „Tak, pomogę panu”. Oczywiście trzeba wysłuchać, trzeba obiecać uważne zajęcie się sprawami

— dodała rzeczniczka prezydenta.

Trzaska-Wieczorek dopytywana o zarzuty pedofilskie dla mężczyzny, który zwrócił się o pomoc dla Andrzeja Dudy, stwierdziła:

Przecież były pokazywane dokumenty.

Po czym szybko zmieniła temat:

Co ma powiedzieć prezydent tego kraju? „Tak, będę wpływał na sądy”? Dlaczego nie mówi się ludziom prawdy? Ten człowiek jest skazany, ciążą na nim poważne zarzuty. Oczywiście pięknie wygląda w ujęciu filmowym moment wysłuchania, tylko nie oszukujmy ludzi

— grzmiała Trzaska-Wieczorek.

Zastanawia kwestia, dlaczego rzeczniczka prezydenta nie chciała rozwinąć tematu zarzutów i wyroku, o jakich mówiła w kontekście Romana Habraszewskiego, a na które miały wskazywać dokumenty przedstawione przez samego mężczyznę. Przecież obywatel, który nie uzyskał pomocy od Bronisława Komorowskiego, wyraźnie podkreślał, że został oczyszczony z zarzutów dotyczących pedofilii.

gah/tvp.info