Bronisław Komorowski w ramach ocieplania wizerunku wjechał dziś koleją linową na Kasprowy i bratał się góralami. Nie przeszkadzało mu, że chwilę wcześniej na antenie Radia Kraków z arogancją i nonszalancją mówił o prywatyzacji Polskich Kolei Linowych, twierdząc że prawa rynku są jasne – kupuje bogatszy! Tak  ma wyglądać ta troska o dobro narodowe?

Zapytany o opinię na temat kontrowersji, jakie wywołuje sprzedaż kolejki na Kasprowy Wierch spółce z Luksemburga stwierdził:

Przed wojną też nie była własnością państwa polskiego. Właściciel zawsze ma prawo sprzedać komu uzna za najkorzystniejsze. Polskie Koleje Linowe dokonały wyboru najatrakcyjniejszej dla siebie oferty. Jeśli ktoś miał inny pomysł,  to powinien się postarać i kupić tę kolejkę, być lepszym w składaniu ofert.

I to ma być troska o dobro i bezpieczeństwo narodowe? Tylko tyle prezydent ma do powiedzenia w sprawie, która od lat burzy krew mieszkańców Podhala, robiących co w ich mocy, by ocalić Polskie Koleje Linowe?

Przypomnijmy, że w 2013 Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zdecydowało o sprzedaży PKL spółce Polskie Koleje Górskie. Pomimo ogromnego sprzeciwu, PKG kupiła PKL za 215 mln zł. Co ciekawe, ponad 90 proc. udziałów w spółce PKG ma spółka z Luksemburga. Starostwo tatrzańskie zażądało od resortu odwołania tej decyzji, podkreślając że sprzedaż PKL to naruszenie ustawy o zachowaniu narodowego charakteru strategicznych zasobów naturalnych kraju.

Zasoby przyrodnicze parków narodowych – w tym te zasoby nieożywione, takie, jak choćby skały – są nieruchomościami i ustawa wyraźnie zakazuje przekształceń własnościowych w tych nieruchomościach. Są jeszcze inne aspekty. Mamy nadzieję, że pan minister rozważy nasz wniosek i przeprowadzi ponowne postępowanie, w którym powiat będzie brał udział i w którym będziemy mogli przedstawić wszystkie aspekty tej dosyć złożonej sprawy

– mówił w styczniu 2015 r. starosta tatrzański Piotr Bąk.

Interweniowali górale, którzy już wcześniej robili co w ich mocy, by uratować niezależność PKL. Małopolscy radni PiS i Polski Razem wnioskowali do NIK o przeprowadzenie kontroli w tej sprawie. Jak na razie cisza.

Dzisiejsza wypowiedź Komorowskiego pokazuje jednak jasno jakie jest stanowisko układu politycznego w tej sprawie. Jedyne co się liczy to jakość transakcji. Zabezpieczenie polskich gruntów, utrzymanie niezależności instytucji i troska o dobro narodowe to dla prezydenta kwestie drugorzędne. Nie pierwszy raz wykazuje się arogancją wobec polskiej własności. Taką samą postawę przyjął w kwestii Lasów Państwowych, gdy obiecywał ich spieniężenie celem spłaty roszczeń za mienie pożydowskie. To ma być zgoda i bezpieczeństwo? Z pewnością. Ale tylko dla układu.

CZYTAJ TAKŻE:

Górale apelują o włączenie się do akcji „Nie rzucim ziemi”. Jachymiak: „Jeśli Polska straci ziemię, bezpowrotnie straci wolność”. NASZ WYWIAD

Medialny dwór „króla Lula” ani piśnie o planach sprzedaży polskich lasów. Propaganda wyborcza Komorowskiego pójdzie torem wymazywania pamięci