Przemysław Wipler alarmuje, że Ewa Kopacz i jej prawa ręka Michał Kamiński osobiście angażowali się w uderzenie w SKOK-i. Tygodnik „wSieci” pisze wręcz o spisku w Kancelarii Premiera, w którym używane są instytucje państwa: media publiczne, nadzór finansowy, ABW i prokuratura. Sprawa, porównywana przez Wiplera do afery Watergate, ma podtekst polityczno-wyborczy, związany ze zwalczaniem przez PO kandydatury Andrzeja Dudy na prezydenta. Ale nie tylko…

Atakom na SKOK-i towarzyszą znamienne działania ekipy Ewy Kopacz ws. kredytów we frankach szwajcarskich, wyraźnie stawiające rząd po stronie banków, a nie Polaków, którzy wpadli w kredytową pułapkę.

W połowie marca, na pierwszej konferencji prasowej PO poświęconej kampanijnej wrzutce ze SKOK-ami, portal wPolityce.pl pytał polityków PO dlaczego nie troszczą się o ludzi, którzy brali kredyty we frankach szwajcarskich.

Przecież frankami szwajcarskimi jak najbardziej się zajmujemy. Było specjalne posiedzenie komisji finansów temu poświęcone. Są przygotowywane rozwiązani, pani premier zmobilizowała Związek Banków Polskich i samych bankowców. Również Komisja Nadzoru Finansowego w tej sprawie przedstawiła swoje propozycje. Także jak najbardziej zajmujemy się frankami. Mówienie, że się nie zajmujemy frankowiczami jest absolutnie nieuzasadnione i bezpodstawne, bo właśnie się nimi zajmujemy. I lada chwila będą dobrowolnie uzgodnione propozycje w sprawie frankowiczów

— odparł Marcin Święcicki, były prezydent Warszawy, oddelegowany przez PO podczas kampanii wyborczej „na odcinek SKOK-ów”.

Od „lada chwili” mija ponad miesiąc, trwa atak Platformy na SKOK-i, natomiasat o „dobrowolnie uzgodnionych propozycjach w sprawie frankowiczów” ani widu, ani słychu. W tym samym czasie Polacy oburzeni bulwersującym postępowaniem rządu Kopacz ws. frankowiczów interweniują w Sejmie. Jak dowiedział się portal wPolityce.pl, na adresy mailowe posłów wpłynęły listy od osób, które zaciągnęły w bankach kredyty we frankach szwajcarskich.

Autorzy tych listów są, cytuję: zszokowani potajemnie wysłanym listem do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości ze stanowiskiem polskiego rządu w kwestii toczącego się przed Trybunałem postępowania o stwierdzenie niezgodności z prawem Unii Europejskiej tzw. kredytów frankowych

— relacjonuje poseł PiS Andrzej Szlachta.

Autorzy listu piszą dalej, że rząd Polski postawił się po stronie banków, twierdzi, że ewentualne przewalutowanie kredytów po kursie z dnia zaciągnięcia kredytów wiązałoby się ze stratami banków w wysokości kilkudziesięciu miliardów złotych. Innymi słowy oznacza to, że straty obywateli polskich są dla niego nieistotne

— ujawnia Szlachta w swym oświadczeniu poselskim.

W konkluzji autorzy piszą: rząd wbrew temu, co mówiła nie tak dawno premier Ewa Kopacz, mając do wyboru interes banków i interes obywateli, wybrał interes banków

— dodaje poseł.

Parlamentarzysta przypomina, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości ma orzec, czy kredyty zaciągnięte we frankach były pułapką zastawioną na klientów banków. Wyrok w tej sprawie może być podstawą do korzystnych rozstrzygnięć na rzecz frankowiczów w Europie, w tym również w Polsce.

Warto dodać, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości zajmie się kredytami we frankach na wniosek Sądu Najwyższego Węgier. Jeśli Trybunał wstawiłby się za frankowiczami, będą oni mogli walczyć o unieważnienie umów kredytowych i przewalutowanie kredytów

— podkreśla Szlachta.

Na początku roku Kopacz zarzekała się w wywiadzie radiowym:

Jeśli będę miała do wyboru interes banków lub interes tych ludzi, którzy ten kredyt pobrali, to stanę po stronie ludzi.

O tym ile warte są zapewnienia Kopacz świadczy treść rządowego pisma, skierowanego do Trybunału.

Rzeczpospolita Polska sygnalizuje, że stwierdzenie nieważności postanowień walutowych zawartych w umowach kredytów denominowanych a w konsekwencji orzeczenie obowiązku przewalutowania takich kredytów, mogłoby spowodować daleko idące negatywne konsekwencje dla rynku finansowego. Przykładowo, w przypadku Polski, przewalutowanie kredytów walutowych według kursu z dnia ich udzielenia mogłoby się wiązać z obniżeniem wyceny większości takich kredytów o około 30-40 proc. i mogłaby wygenerować po stronie banków straty w wysokości nawet kilkudziesięciu miliardów złotych

— cytował niedawno „Fakt”.

Stanowisko rządu Kopacz, nacechowane troską o interesy banków, a nie obywateli, wywołuje słuszne oburzenie. Zapewne również dlatego – choć głównym celem jest walka wyborcza - Platforma kieruje „na odcinek SKOK-ów” coraz to nowe siły.

W tej łapance nawet była minister sportu Joanna Mucha stała się specjalistką od Kas, udzielając na ten temat obfitego wywiadu „Gazecie Wyborczej”. Tej samej, w której dzień wcześniej produkował się, w tekście na niemal całą stronę, „publicysta” Marcin Święcicki. Następny będzie Stefan Niesiołowski?

CZYTAJ WIĘCEJ: Mucha siada na SKOK-i i oskarża śp. Lecha Kaczyńskiego: „Przymykał oczy na to, co się działo”

TYLKO U NAS! Płużański obala insynuacje PO: „Nikt ze SKOK-ów na mnie nie wpływał. Dodatek na rocznicę 10/04 zrobiłem sam”


Więcej na ten temat w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”, w sprzedaży od 20 kwietnia br. Tygodnik dostępny jest teraz także w formie e-wydania na tablety i smartfony w AppStore i Google Play. Wystarczy pobrać bezpłatną aplikację wSieci, działającą na platformach iOS i Android. Szczegóły także TUTAJ

fot. wSieci
fot. wSieci