Ech, żeby tak człowiek umiał lepiej rysować… Obejrzałem właśnie, zresztą „obejrzałem” to za duże słowo, omiotłem wzrokiem tę, za przeproszeniem, kupę, jaką wydalił z siebie na nocniku, pardon, na „Newsweeku”, znany prorządowy rysownik Heniuś Sawka. Kupa jest rysunkiem, na którym widać generała, żołnierza i trumnę. Generał mówi do żołnierza: „Zmieścisz się, śmiało”, co stanowi nawiązanie do „na nowo odczytanych” nagrań z czarnych skrzynek tupolewa i słów, jakie na tych nowych nagraniach rzekomo padają. Według macherów od kłamstw smoleńskich mógł je wypowiedzieć generał Błasik do jednego z pilotów, problem w tym, że równie dobrze – nawet w opinii „medialnych posłańców” w rodzaju red. Skorego z RMF FM, mogą one dotyczyć czegoś zupełnie innego. Na przykład – sytuacji, kiedy jeden z pasażerów przechodzi wąskim przejściem, a drugi mówi mu, że „śmiało się zmieści”. Skoro „piwko” może oznaczać „paliwko”, stenogramy budzą wątpliwości nawet tych, którzy je tworzyli, a na dodatek zostały przez gości z RMF odpowiednio „przeredagowane” – nawet lemingom trudno przyzwyczaić się do myśli, że to ich ostateczna wersja i że „podejrzenia” nowych „biegłych”, co do słów „zmieścisz się śmiało” są słuszne.

Trudno – ale nie Heniusiowi Sawce, staremu cwaniakowi, który tylko czeka na kolejne okazje, by zasłużyć na kolejne okruchy, czy może bardziej – kropelki z pańskiego stołu. Bo trzeba wiedzieć, że żyje nasz Heniuś nie tylko z tego, co mu wypłacą w pewnym szmatławcu, który dziś daje na okładce szefa największej partii opozycyjnej z podpisem „zamachowiec” (bo naczelny Lis wciąż goni „Der Sturmera” i siejąc skrajną nienawiść nawołuje do zgody i bezpieczeństwa). Heniuś ma także kasę z rysowania dla władzy, konkretnie rządu, konkretnie – rządu PO-PSL. Dostał już np. i to całkiem niedawno 60 tysięcy złotych za parę marnych w swej infantylności rysuneczków wspierających kampanię reklamową ministerstwa zdrowia Bartosza Arłukowicza. Kasiorka, niestety, nie trafiła do żadnego ze szpitali z dorosłymi czy dziećmi, ale prosto do kieszeni zadowolonego Heniusia. A skoro władza płaci, to i wymaga. Tak przynajmniej sądzi Heniuś.

CZYTAJ WIĘCEJ: Na leczenie nie ma, ale na PR się znajdzie! Arłukowicz wydał 60 tys. złotych na rysunki promujące pakiet onkologiczny

Więc się odwdzięcza – a to opluje pomnik Małego Powstańca, a to opozycję, a to Kaczyńskiego. A że już za komuny kuty był na cztery nóżki, to od czasu do czasu poświęci nieco uwagi także stronie rządowo-prezydenckiej. Jak np. na rysunku z prezydentem i jeleniami, z których jeden mówi do drugiego: „Spoko, to Bronek, a on strzela tylko gafy”. Słodkie, prawda? Przecież pisałem, że kuty i proszę na tym rdzeniu końcówek nie zmieniać.

Dziś się więc Heniuś znowu odwdzięczył, jak umiał najładniej. Wie w końcu, na czym jego wypłata się zasadza, coś tam o Smoleńsku słyszał (wszak gościem w TVN jest stałym) i coś mu się o uszy obiło w związku z „nowymi nagraniami”. Więc pędzi co tchu na sam skraj szamba, do którego dolewał już tyle razy, po czym w ubraniu skacze na łepetynę tak pustą, że kto wie, czy ta go przez chwilę na powierzchni nie utrzyma. A potem? Na to już Heniusiowi wyobraźni nie staje.

Ech, żeby tak człowiek umiał lepiej rysować… To by narysował taki np. obrazek – stoi Heniuś z Kuźniarem „Obciachem” Jarosławem (który od rana rysunek ten promuje) na skraju wielkiej deski klozetowej, a przed nimi rozpościera się wielka jak sezam Ali Baby tylna część ciała pewnego polityka z twarzy zresztą do tej części także podobnego. Niech mu będzie Stefek. Kuźniar trzyma rękę na ramieniu Heniusia, który czerwony z podniecenia (a może tylko chlapnął coś na odwagę?) wykonuje w ubraniu grotołaza ostatnie ćwiczenia rozciągające. „Zmieścisz się śmiało!” – mówi Kuźniar. I nareszcie ma rację.