Wyjazd Pendolino na tory, zapowiedziany na 14 grudnia, graniczy niemal z cudem. Nawet jeśli zakupione za ogromną kwotę 1,6 mld zł „super-pojazdy” zaczną kursować, jeździć będą niewiele szybciej niż rozklekotane stare pociągi.

CZYTAJ WIĘCEJ: TYLKO U NAS. Niepublikowany raport ekspertów: podmyte tory, rozgrzebane mosty i wiadukty! Tędy pojedzie Pendolino!

Dziennikarze portalu wPolityce.pl dotarli do szokującego raportu ekspertów kolejowych. Dokument powstał w październiku i do tej pory nie był nigdzie publikowany. Przedstawia katastrofalny stan przygotowań infrastruktury kolejowej dla pociągów Pendolino na trasach Trójmiasto-Warszawa-Katowice/Kraków.

Droga kolejowa PKP PLK (E-65), po której mają jeździć składy jest kompletnie rozkopana. Na 25% jej długości między Warszawą a Katowicami pociągi muszą kursować jednym torem

— alarmuje raport.

Jak czytamy w dokumencie, zmodernizowano zaledwie 62 proc. planowanej trasy między stolicą a Katowicami, po której mają kursować nowe pociągi. Z prędkością 200 km/h będą mogły pojechać po zaledwie 10 proc. długości swojej trasy!

Autorzy raportu podkreślają, że modernizacja tej trasy trwa od 2007 r., a miała zakończyć się - według dokumentów rządowych - najpierw w 2012 r, a potem w 2013 r.

Teraz, gdy nowe pociągi wystartują w grudniu 2014 r., będą jechać wolniej i dłużej niż zakładano

— podaje raport.

Eksperci przestrzegają, że start Pendolino, jeśli rzeczywiście dojdzie do niego w połowie grudnie, nastąpi w środku prac na torach.

Droga kolejowa PKP Polskie Linie Kolejowe łącząca Trójmiasto, Warszawę, Kraków i Katowice (…) jest cały czas nieprzygotowana na przyjęcie i kursowanie pociągów. Na jej odcinku południowym (Warszawa – Katowice – Kraków - długość 350 km) na 80 kilometrach od Warszawy do Idzikowic trwają prace budowlane

— stwierdza raport.

Dokument zawiera informację, które wręcz nie mieszczą się w głowie. Choćby taką, że na odcinku z Grodziska Mazowieckiego do Idzikowic… brakuje jednego toru! W związku z tym pociągi,  w miejscu w którym powinny jechać 160 km/h, muszą hamować do prędkości 100 km/h, a nawet jeszcze mniejszej.

Na dalszym odcinku tej samej trasy - Zawiercie – Katowice (25 km długości) - trwają roboty, pociągi muszą tam jechać również jednym torem

— zaznacza raport.

Takich miejsc z jednym torem jest więcej, co przedstawia ta mapa:

Zaniedbań inwestycyjnych jest wiele więcej. Przykładowo - prace na wiaduktach kolejowych nad Pilicą oraz drogą ekspresową S8, na trasie Pendolino, rozpoczęły się po dwuletnim opóźnieniu. I oczywiście nadal trwają.

Opóźnienia dokładnie obrazuje poniższa tabela:

Raport zaznacza, że w niektórych miejscach prace modernizacyjne w ogóle się nie rozpoczęły.

Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele, od braku decyzji środowiskowych lub pozwolenia na budowę, po problemy z wyegzekwowaniem od wykonawców terminowości i jakości wykonania prac

— sygnalizuje opracowanie.

Zrezygnowano m.in. z remontu rozjazdów na największej stacji Centralnej Magistrali Kolejowej - Idzikowice.

Tu od lat obowiązuje ograniczenie prędkości do 120 km/h. Niewielkie prace na rozjazdach przy torach głównych zasadniczych miały podnieść ich standard konstrukcyjny i pozwolić na przejazd z prędkością 140 km/h. Inwestycja nie będzie jednak realizowana

— czytamy w raporcie.

Jak stwierdzają eksperci, przez trwające latami remonty linii kolejowych PKP Intercity straciła od 2012 roku 40 proc. wszystkich swoich pasażerów.

Celem modernizacji linii E-65, która kosztowała już 11 mld złotych, jest zwiększenie prędkości i przepustowości trasy kolejowej po której będą kursować pociągi Pendolino o wartości ponad 1,6 mld złotych. Inwestycje te przygotowywane były przez Grupę PKP i państwo polskie od 2008 roku

— przypomina raport.

Eksperci konkludują, że alarmistyczne pytanie o jakość przygotowań do wjechania Pendolino na tory jest jak najbardziej uzasadnione. Okazuje się bowiem, że są one w powijakach „za 5 minut dwunasta”, a największy od lat projekt inwestycyjny PKP nie będzie spełniał pierwotnych oczekiwań.

Będziemy kontynuować ten temat!

JKUB/mall