wPolityce.pl: Prokurator IPN Bogusław Czerwiński mówił po procesie gen. Czesława Kiszczaka, że ma wrażenie, iż oskarżeni w Polsce dzielą się na oskarżonych i oskarżonych o zbrodnie komunistyczne. W sprawach dotyczących zbrodniarzy komunistycznych zdaniem prokuratora procesy napotykają większe problemy. Zgadza się Pan z tą obserwacją?

Antoni Krauze: Trudno się nie zgodzić z tą opinią. Ona mówi niemal wszystko. Choroba jest jednak głębsza. To, co oglądamy, co dzieje się z Polską wskazuje, że problemy są poważniejsze. Weźmy choćby żądanie Rosji, by w Krakowie stanął pomnik poświęcony jeńcom z wojny w 1920 roku. To dowodzi, że żyjemy w czymś, co nie jest państwem suwerennym. Kto inny zdaje się tu rządzi, i to nie tylko zbrodniarze komunistyczni, jak gen. Kiszczak. Mam poczucie, że to nie jest Polska, która miała wyłonić się z transformacji. Transformacja okazała się być naszą zgubą.

Dlaczego Pan tak sądzi? Co spowodowało tak gorzkie refleksje?

Oglądałem relację z procesu Kiszczaka. Widać było, jak jeden z pokrzywdzonych przez tego zbrodniarza próbuje wejść na salę. Tymczasem zbrodniarz Kiszczak uniknie kary. To jest już pewne. Nasz wymiar sprawiedliwości od dawna jest nazywany wymiarem niesprawiedliwości. Poza wyjątkami, bo przecież działają uczciwi sędziowie, nie ma przesłanek, by mówić o wymiarze sprawiedliwości w Polsce. Czegoś takiego nie ma.

Wielu ze zbrodniarzy komunistycznych umiera przed osądzeniem.

I oni są często żegnani z honorami. Nie mamy pewności, że kolejne takie pogrzeby się nie odbędą. Niedawno pożegnano z wojskowym ceremoniałem prokuratora z czasów stalinowskich. Niestety i takie osoby były współzałożycielami III RP. Z honorami żegna się ludzi, którzy dla Polski nie mają zasług, którzy mają zasługi jedynie prosowieckie. To jest straszne. Dla takiego człowieka jak ja to jasny sygnał, że po 25 latach od transformacji nie żyjemy wciąż w kraju suwerennym i niepodległym.

Rozmawiał Stanisław Żaryn