wPolityce.pl: Pogratuluje pan Igorowi Ostachowiczowi awansu do rady nadzorczej Orlenu? Dwa miliony złotych rocznie - nie w kij dmuchał.

Mariusz Kamiński, wiceprezes PiS, b. szef CBA: To decyzja skandaliczna. W moim przekonaniu Igor Ostachowicz otrzymał w ten sposób nagrodę za siedem lat swojej pracy przy Donaldzie Tusku. A może nie tyle pracy, co skutecznej propagandy. Proszę zwrócić uwagę, że nie odbył się żaden konkurs na to stanowisko, nie widzę też merytorycznych powodów, które mogłyby kierować szefostwem Orlenu. To zresztą kolejny przykład na tendencję w obozie władzy. Warto połączyć to z nową minister Wasiak, która otrzymała niedawno ponad pół miliona złotych odprawy z PKP. Z punku widzenia interesu publicznego zarówno nominacja Ostachowicza, jak i odprawa dla pani minister Wasiak to skandal psujący życie publiczne.

CZYTAJ WIĘCEJ: Minister Infrastruktury otrzyma ponad pół miliona odprawy! A wszystko dzięki Sławomirowi Nowakowi…

Z drugiej strony minister może powiedzieć: Sorry, takie mamy prawo, takie są kontrakty menedżerskie - i będzie miała rację.

W ocenie takich spraw najlepiej zacząć od samego siebie. Gdy premier Donald Tusk odwołał mnie z funkcji szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego przysługiwało mi 130 tys. złotych odprawy. Odesłałem je z powrotem do CBA, a gdy powtórnie pojawiły się na moim koncie, przesłałem je na Caritas w związku z powodzią, która wówczas dotykała Polskę. Tak duże odprawy są po prostu nieprzyzwoite. Myślę, że pani minister powinna wysłać jasny sygnał do opinii publicznej i zwrócić te pół miliona złotych.

Może więc warto na przyszłość zapobiec takim sytuacjom i zmienić prawo? Czy PiS będzie do tego dążyło po ewentualnym przejęciu władzy?

Ma pan rację, że to problem natury prawnej i w moim przekonaniu jako PiS powinniśmy jasno postawić tę sprawę.

Zostawmy to. Jak ocenia pan nową premier i jej pierwsze - także personalne - posunięcia w roli szefa rządu?

Panie redaktorze, moja działalność polityczna dotyczy spraw wewnętrznych, resortów siłowych i służb specjalnych. I patrząc pod tym kątem na rząd pani Ewy Kopacz muszę przyznać, że jestem w ciężkim szoku. Szefową MSW została Teresa Piotrowska, osoba, która nie ma absolutnie doświadczenia w tych sprawach. Gdy mówi się o jej kompetencjach, to jedyną odpowiedzią, jaką słyszymy jest to, że pani Teresa często pije kawę z nową panią premier. W tak poważnych sprawach nie możemy mieć do czynienia z kabaretem. MSW jest szczególnym ministerstwem, a czasy w związku z sytuacją na wschodzie, co powszechnie wiadomo, są niełatwe. Tymczasem Ewa Kopacz desygnowała do tego resortu osobę zupełnie nieznającą się na rzeczy. Nie potrafię tego rozumieć.

Piotrowska zrezygnowała jednak ze sprawowania pieczy nad służbami specjalnymi, które trafią pod nadzór ministra Jacka Cichockiego w KPRM.

I całe szczęście, że tak się stało, to może zmniejszyć negatywne efekty działania pani Piotrowskiej. Proszę jednak pamiętać, że MSW to nie tylko służby specjalne, ale policja, straż pożarna, Biuro Ochrony Rządu, Straż Graniczna i wiele innych instytucji. Tym w dalszym ciągu będzie zajmowała się pani minister.

Ocena pozostałych ministrów i nominacji w rządzie, jak również samej pani premier, jest wśród opozycji bardzo negatywna. Ale to powinno państwa ucieszyć - Ewę Kopacz będzie łatwiej ograć niż ekipę Donalda Tuska.

Czas pokaże, czy będzie nam łatwiej. To nie kwestia łatwości w pokonaniu Kopacz, ale dotarcia do opinii publicznej z jasnym przekazem, w którym przekonamy obywateli, że jesteśmy sensowną alternatywą.

To na koniec pytanie o ministra Królikowskiego. Czy widziałby pan dla osób takich jak on miejsce w obozie PiS?

CZYTAJ WIĘCEJ: Królikowski dla wPolityce.pl: Grabarczykowi przeszkadzało moje wsparcie dla inwokacji „Tak mi dopomóż Bóg”. NASZ WYWIAD

Oczywiście, że tak. Proszę zwrócić uwagę, że próbujemy budować naprawdę szeroki obóz zmian, do którego zapraszamy wszystkich tych, którzy chcą naprawiać państwo. Mamy sygnały także od wielu osób z Platformy Obywatelskiej, którzy nie chcą dalej pracować w takiej atmosferze jak dziś. Jeśli tylko wspomniany przez pana minister Królikowski, czy na przykład minister Biernacki, wyraziliby wyraźną chęć zmiany, a na przeszkodzie nie stanęłyby sprawy merytoryczne, to przyjęlibyśmy ich do naszego obozu. Staramy się iść szeroko, co widać również na innych przykładach: w Krakowie naszym kandydatem jest Marek Lasota, w Łodzi kandydatka związana do tej pory z Platformą, a na jednym z naszych kongresów wsparł nas dotychczasowy poseł PO Andrzej Smirnow. Dążymy do zmiany w Polsce i mam nadzieję, że będziemy realizować swoje postulaty od 2015 roku.

Rozmawiał Marcin Fijołek