Ostrą wymianę zdań między posłem PiS Januszem Wojciechowskim a ministrem rolnictwa Markiem Sawickim już od jakiegoś czasu można było zaobserwować na naszym portalu.
CZYTAJ WIĘCEJ:
— Jakiś burak podszywa się pod ministra Sawickiego!
— Uwaga na nisko przelatujących filozofów… „Filozofii ministra Sawickiego nie należy mylić z chłopską”
—Szczyt bezczelności: zwalić na PiS winę za embargo
Dziś panowie spotkali się twarzą w twarz w programie „Dziś wieczorem”
31 lipca złożyłem wniosek do Komisji Europejskiej o rekompensaty, w czwartek wybierają się eksperci na rozmowy, aby mówić o szczegółach i szerzej potraktować problem. (…) Gdyby ta skala którą mamy w Polsce weszła na rynki europejskie, to byłby krach na rynkach europejskich, dlatego to jest sprawa ogólnoeuropejska. (…) W 2006 nie było takich warunków jak wojna z Ukrainą, a wtedy rynek polski był w Rosji zablokowany. (…) Ok. 60 proc. jabłek lokujemy na rynku rosyjskim, ale jeśli chodzi o inne produkty żywnościowe już nie. (…) Dzięki tym przechowalniom, jakie mają sadownicy mogą jakiś czas przetrwać, ale to nie jest długo
— argumentował minister odpowiadając na zarzuty o braku odpowiednich działań. To jednak nie przekonało posła Wojciechowskiego, który stwierdził:
Minister nie śpi, ale spał przez wiele miesięcy i usypiał innych. Konferencja pana ministra 3 lipca: „Nie ma zagrożenia embargiem na polskie jabłka.” Pan minister się wypowiadał tak w ministerstwie. W kwietniu, pod koniec, premier Kaczyński napisał do premiera Tuska poważny list: grozi nam embargo, Rosjanie zaostrzają różne wymogi, trzeba się tym zająć – przede wszystkim w Brukseli, a pan wtedy niepotrzebnie kpił. Wtedy mógł pan iść z tym listem do premiera Tuska
— powiedział.
Niech pan nie oczekuje, że ja będę listonoszem – ten list premier dostał. Moja wypowiedź tamta polegała na tym, że polskie media nie mogą siać paniki, że rynek jest zagrożony. Były wyspecjalizowane stacje, które upraszały w tym. (…) Nie było embarga dopóki nie było oświadczenia o sankcjach. Rosja jako pierwsza uderzyła w Polskę. Dlatego teraz opozycja powinna solidarnie stanąć w obronie polskich rolników. (…) Niepotrzebnie się nawzajem poganiamy, ale cieszę się, że się teraz włączacie, bo w przypadku owoców miękkich nie wspierały mnie nawet organizacje rolnicze. Teraz cieszę się, że opozycja chce się włączyć, tylko niepotrzebnie w tym momencie rozpoczyna się awantura ad personam
— zwracał się do Wojciechowskiego Sawicki. Jednak poseł PiS wytknął ministrowi, że
Rząd stracił wiele miesięcy w ciągu których można było zablokować nałożenie rosyjskiego embarga.
To zirytowało polityka PSL:
Jak pan chciał to zablokować? Nie jechać na Majdan, nie krzyczeć: Sława Ukrainie? Politycy PO niech też się włączą w przeciwdziałanie skutkom embarga!
— apelował Sawicki, pijąc do tego, że na Majdanie stawali także politycy koalicyjnej partii.
Nie wiem czy pan jako członek rządu wie, że obrona Ukrainy jest kwestią polskiej racji stanu ponad politycznymi podziałami. Wystąpienie na Majdanie każdego polskiego polityka leżało w polskiej racji stanu. Tylko wtedy, zamiast opowiadać, że nie ma zagrożenia, powinien pan rozmawiać z premierem. Kiedy pan w ogóle z nim rozmawiał ostatnio?
— pytał Wojciechowski.
Dwa tygodnie temu
— odpowiedział Sawicki, przekonany, że to stosunkowo niedawno. I dodawał:
Od 2008 r. intensywnie promujemy polską żywność na rynkach trzecich: Chiny, kraje arabskie. Tamtych rynków nie zdobywa się w trzy dni, na rynki nie wchodzi się z dnia na dzień, dlatego od wielu lat jesteśmy obecni na targach, kilkakrotnie byłem krytykowany za to że jestem w Szanghaju, w Tokio… (…) Tutaj są już obecne polskie firmy, żeby pojechać z tym produktem na tak dalekie rynki trzeba było tu przygotować bazę. W ostatnich 5 lat zainwestowaliśmy ponad 5 mln w przechowalnie. Teraz tak przygotowane jabłka wyszły na 1. miejsce na świecie w eksporcie
— opowiadał minister.
Odnosząc się do rekompensaty strat przez Unię, poseł PiS zauważył że 600 mln UE jest w stanie wydać. Zgodził się z tym minister:
350 mln euro, które ma Unia w funduszu solidarnościowym, to jest coś co nam może pomóc. Wierzę, że unia pokaże solidarność
— powiedział. Taką nadzieje wykazał też Wojciechowski, zwracając jednak uwagę:
Unia daje nie tak szybko. To wymaga dużo zabiegów dyplomatycznych. Jak pan następnym razem dostanie poważny list dotyczący polskiej wsi, to niech pan z niego nie kpi, bo to jest dla pana pomocna dłoń. (…) Polscy rolnicy cierpią
— zwrócił się do ministra, co ponownie wywołało u niego irytację:
Polscy rolnicy cierpią kiedy uprawiacie demagogię i obiecujecie gruszki na wierzbie!
Zareagował na to Wojciechowski:
W 2005 r. dochody rolników i tak były o 5 tys. zł na gospodarstwo wyższe niż teraz, spadło także od tamtego czasu spożycie wieprzowiny. Bieda jest w Polsce, bo tak to polski rynek wchłonąłby o wiele więcej naszej żywności.
Minister Sawicki obiecał tymczasem, że będzie dyskutował o cenie jabłek z rolnikami. Ma podnieść także sprawę zmowy cenowej wielkich przedsiębiorstw oraz ewentualne zniesienie akcyzy na cydr.
mc
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/207792-goraca-dyskusja-sawicki-wojciechowski-posel-pis-rzad-stracil-wiele-miesiecy-ws-embarga
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.