1994 rok, płk. Kukliński o Adamie Michniku: "Dusza tego moralisty bliższa jest Stefanowi Michnikowi, który nadzorował wykonywanie politycznych morderstw w mokotowskim więzieniu"

fot. wPolityce.pl
fot. wPolityce.pl

O pułkowniku Kuklińskim w ciągu ostatnich kilku miesięcy wypowiedziano wiele słów - niestety nie tylko tych pozytywnych, ale też negatywnych. Postawę Ryszarda Kuklińskiego oceniają przede wszystkim takie osoby jak gen. Dukaczewski czy Czempiński, a także Aleksander Makowski - czyli osoby mocno związane w przeszłości z komunistycznym systemem.

CZYTAJ WIĘCEJ: Gen. Dukaczewski przekonuje: "synowie płk. Kuklińskiego mogą żyć". Do dziś się ukrywają?

CZYTAJ JESZCZE: Dla gen. Czempińskiego płk Kukliński jest zdrajcą. "Zdrada to zdrada. Ale dobrze, że pokazano go jako bohatera”. Wypowiedź godna założyciela Platformy Obywatelskiej...

Do osób, które zdecydowanie atakowały Kuklińskiego można zaliczyć też Adama "odpieprzcie się od generała" Michnika murem stojącego po stronie takich osób jak Jaruzelski czy Kiszczak.

Wielu było u nas amerykańskich szpiegów. Z niektórymi z nich siedziałem w więzieniu. Byli to zwykle wstrętni i podli ludzie. Natomiast oczywiście byli oni obecni dla CIA. (...) Jeżeli uznać, że Kukliński miał prawo sądzić, że współpraca z CIA jest jego patriotycznym obowiązkiem - a tak sądzą setki tysięcy Polaków - to trzeba uznać, że stan "wyższej konieczności" działał również po drugiej stronie. Były przecież istotne racje, które mogły stać za postawą Gomułki, Gierka czy Jaruzelskiego

- oceniał w latach 90. redaktor naczelny "Gazety Wyborczej".

Jak na to reagował Ryszard Kukliński? W wywiadzie dla "Tygodnika Solidarność", udzielonym pod koniec 1994 r. pułkownik odniósł się do ataków "Gazety Wyborczej" na niego. Słowa przypomina "Gazeta Polska".

Do matactw i inwektyw Adama Michnika nie będę się ustosunkowywał, bo one nic o mnie nie mówią. Świadczą jedynie o tym, że dusza tego moralisty bliższa jest Stefanowi Michnikowi, który jako sędzia sądu wojewódzkiego w październiku 1953 r., w mokotowskim więzieniu, nadzorował wykonanie politycznego morderstwa na Andrzeju Czaykowskim, bohaterskim dowódcy AK z czasów Powstania Warszawskiego, niż Maurycemu Mochnackiemu, na którego sili się pozować.

Jak się spojrzy na wypowiedzi Ryszarda Kuklińskiego z lat 90. to wyraźnie w nich widać, że był on świadomy zagrożenia jakie wciąż grozi Polsce - i Europie ze wschodu. Przytacza on pewną scenę z koncertu Chóru Aleksandrowa:

Jak kurtyna poszła w górę i zobaczyłem tych podstarzałych chórzystów w mundurach, na piersiach pełno medali, to mi się zebrało na wymioty. Grozą powiało, kiedy zaśpiewali pierwszą pieśń. Jak grzmot przetoczyło się po sali: "Wstawaj, strana ogromnaja, wstawaj na smiertnyj boj..." To było przecież aktualne. I wciąż jest aktualne, bo nie wierzę, że Rosja podkuliła ogon na zawsze.

Trzeźwo Kukliński oceniał także obecnego prezydenta Rosji:

Obserwuję Putina, on już ma ciągoty mocarstwowe. Jeszcze jest słaby, ale przy pomocy Zachodu stanie na nogi i wtedy im pokaże. Taki ten Zachód jest, wyhodował Hitlera, Stalina, a teraz hoduje Putina. Dla Polski to bardzo niedobre

- zauważał.

Warto pamiętać te słowa szczególnie teraz, gdy wielu próbuje umniejszyć zasługi Kuklińskiego. Coraz bardziej widać jak stają się one aktualne...

mc,Gazeta Polska

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...