Polska przeznacza dziesiątki milionów dla mniejszości niemieckiej na Opolszczyźnie. W tym samym czasie RFN wstrzymał wsparcie finansowe dla Polonii

bundeskanzlerin.de
bundeskanzlerin.de

Prawie 80 mln zł trafiło w roku 2013 do 130-tysięcznej mniejszości niemieckiej na Opolszczyźnie. W tym samym czasie rząd niemiecki - w ramach umowy, na którą zgodził się rząd Donalda Tuska w 2011 r. – ma płacić organizacjom polonijnym w RFN – liczącej 400 tys. aktywnych członków 328 tysięcy złotych. Ale to tylko teoria, bo rząd federalny wstrzymał wypłacanie tych dotacji już w ubiegłym roku…

Subwencja na wszystkie mniejszości w kraju wyniosła blisko 281 mln zł. Pieniądze te - w postaci subwencji oświatowej - trafiły do samorządów prowadzących szkoły, gdzie odbywa się nauka języka mniejszości lub dodatkowe zajęcia edukacyjne mające na celu pielęgnowanie kultury i tożsamości narodowej.

Najmniejsze kwoty subwencji na edukację mniejszości przekazano samorządom, na terenie których znajdują się przedstawiciele mniejszości ormiańskiej - 383 tys. zł i żydowskiej - 790 tys. zł. Subwencja oświatowa na dzieci romskie sięgnęła 18 mln zł. Na nauczanie języka kaszubskiego w kraju przeznaczono prawie 106,5 mln zł.

Najhojnieszy rząd Tuska jest oczywiście dla mniejszości niemieckiej. Już wiosną tego roku szczycił się tym ówczesny minister spraw wewnętrznych Chrostoph Bergner, który powiedział podczas wizyty w Opolu:

Sytuacja budżetowa mniejszości niemieckiej na rok 2013 i 2014 jest zabezpieczona.

CZYTAJ WIĘCEJ: Mniejszość niemiecka w Polsce i bliżej nieokreślona "grupa Polaków" w Niemczech - czyli dialog i wzajemność okiem wiceministra RFN

Justyna Sadlak z biura prasowego MEN wyjaśniA, że kwota blisko 80 mln zł, która w ramach subwencji na mniejszości trafiła do woj. opolskiego, przeznaczona była dla uczniów szkół z mniejszości narodowych i etnicznych; uczniów pochodzenia romskiego, wobec których szkoła podejmuje dodatkowe zadania edukacyjne; a także dla uczniów korzystających z dodatkowej, bezpłatnej nauki języka polskiego oraz dla uczniów, dla których zajęcia edukacyjne prowadzone są w dwóch językach: polskim oraz języku mniejszości.

Andrzej Popiołek z opolskiego kuratorium oświaty podał, że z nauki języka mniejszości narodowej niemieckiej w tym roku szkolnym korzysta na Opolszczyźnie ponad 28,3 tys. uczniów szkół i z przedszkoli w 416 placówkach edukacyjnych w regionie (na 1152 placówki ogółem).

Z tego nauczanie dwujęzyczne - gdy co najmniej cztery przedmioty wykładane są w języku polskim i niemieckim - odbywa się w ośmiu przedszkolach, szkołach podstawowych i gimnazjach w woj. opolskim. W trzech przedszkolach program realizowany jest w całości w języku mniejszości, czyli po niemiecku. Natomiast najwięcej dzieci z mniejszości niemieckiej - według kuratorium - korzysta z trzeciej z możliwych form nauczania, czyli z dodatkowych trzech godzin języka niemieckiego w tygodniu.

Niemcy opolscy nie są jednak jeszcze do końca zadowoleni ze starań premiera Tuska. Szef Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim Norbert Rasch powiedział, że pieniędzy na nauczanie języka mniejszości jest w systemie co prawda dość, ale nie trafiają one wprost na ten cel. Według Rascha powinny być przeznaczane na nauczanie - np. zakup podręczników, programów, zatrudnianie native speakerów albo… zielone szkoły w Niemczech.

Może więc od nowego roku budżetowego rząd Tuska pójdzie za tą sugestią i zacznie finansować szkoły w RFN, do których Niemcy opolscy będą chcieli wysyłać swoje latorośle?

Na podobne względy nie mogą oczywiście liczyć Polacy w Niemczech. I zgodził się na to Donald Tusk podpisując odpowiednią umowę w czerwcu 2011 r. Na jej mocy budżet RFN przekazuje na Biuro Polonii w Berlinie 50 tys. euro plus rocznie plus dodatkowe 30 tys. euro na działalność portalu. Oczywiście to tylko teoria. W ubiegłym roku niemieckie MSW wstrzymało wypłatę wszelkich dotacji.

CZYTAJ WIĘCEJ: Sikorski znów zachwycony relacjami z Niemcami. A tymczasem... łamią oni umowę i nie wypłacają Polonii pieniędzy

Mimo to mec. Stefan Hambura, berliński prawnik mocno zaangażowany w sprawy polskie otrzymał właśnie odpowiedź z MSZ na swoje pytanie dotyczące właśnie tej nierównowagi pomiędzy traktowanie mniejszości niemieckiej w Polsce i mniejszości polskiej w Niemczech. W liście urzędnik MSZ… chwali Niemców, którzy przekazują Polonii kwotę tychże 50 tysięcy plus 30 tys. euro!

Stopniowo poprawia się funkcjonowanie Biura Polonii w Berlinie oraz współpraca jego personelu z urzędnikami MSW RFN, które przeznacza na ww. przedsięwzięcie kwotę 50.000 EUR. Stałe finansowanie - w wysokości 30.000 EUR - otrzymuje również portal polonijny, dopełniający działalności Biura

- czytam w liście, który jest zwyczajną "ściemą", bowiem przecież sami Niemcy przyznają, że nie płacą: "Kłopoty Polonii. Niemieckie MSW nie płaci"

Sławomir Sieradzki/ PAP

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...